K. B. i D. B. zdecydowali się na zakup nieruchomości. W tym celu zawarli z deweloperem stosowną umowę na wybudowanie domu. W trakcie prac okazało się jednak, że strop budynku został wykonany przy zastosowaniu innej technologii, niż zakładała to umowa. W związku z powyższym K. B. i D. B. zwrócili się do radcy prawnego G. P. o udzielenie porady prawnej w związku z zaistniałą sytuacją. A ten, opierając się jedynie na postanowieniach umowy, zdecydował, że najlepszym rozwiązaniem będzie odstąpienie od zobowiązania. I nie pomogło tłumaczenie wykonawcy, że wcale nie złamał postanowień umowy, tylko zastosował rozwiązanie równorzędne, które zresztą zakładał projekt budowlany, stanowiący załącznik do kontraktu. Sprawa trafiła do sądu i niestety zakończyła się przegraną K.B. i D.B. w obydwu instancjach. No i co za tym idzie stratami finansowymi. W ich ocenie było to spowodowane zaniedbaniami po stronie pełnomocnika. Dlatego wnieśli pozew przeciwko firmie, która ubezpieczała radcę prawnego od odpowiedzialności cywilnej. Ta jednak pieniędzy wypłacić nie chciała i wniosła o oddalenie powództwa w całości.

Sąd Okręgowy w Gliwicach przyznał jednak rację powodom i zasądził od ubezpieczyciela na ich rzecz kwotę 75.600 zł.