Chodzi o sprawę mężczyzny, który dowiedział się na lotnisku, gdy wyjeżdżał na zagraniczne wakacje, że jego dowód osobisty został unieważniony z urzędu. Okazało się, że w 2015 r., w trakcie migracji danych do nowo powstającego wówczas Systemu Rejestrów Państwowych, doszło do błędu i do nowej bazy danych nie przeniesiono nazwiska rodowego mężczyzny. Nieprawidłowość wyszła na jaw przy zawarciu przez niego związku małżeńskiego i dane w rejestrze PESEL zostały zmienione. Problem w tym, że informacja o nazwisku rodowym znajduje się na dokumencie tożsamości, zatem musiał on zostać unieważniony z urzędu po upływie 120 dni od daty „dopisania” do rejestru brakujących informacji (pisaliśmy o tym w tekście „Obowiązkowa informacja o unieważnionym dowodzie”, DGP nr 241/2022).
W sprawie interweniował rzecznik praw obywatelskich. Wskazywał, że potrzebne są nowelizacja przepisów i wprowadzenie obowiązku poinformowania obywatela o unieważnieniu dokumentu. Jednak zdaniem eksperta, z którym wówczas rozmawialiśmy, taki obowiązek już obowiązuje na mocy ustawy z 24 września 2010 r. o ewidencji ludności (t.j. Dz.U. z 2022 r. poz. 1191).