statystyki

Prawniczy seksizm w amerykańskim wydaniu

21.10.2014, 23:14; Aktualizacja: 22.10.2014, 12:27

Adwokat z Atlanty została zmuszona do przyjścia na rozprawę z kilkutygodniowym dzieckiem, po tym jak sąd uznał, że urlop macierzyński to jeszcze nie powód do odroczenia posiedzenia. Dla amerykańskich prawniczek to zdarzenie jest kolejnym dowodem na to, że dyskryminacja kobiet w ich zawodzie ma się dobrze.

Ponad miesiąc temu Stacy M. Ehrisman-Mickle, adwokat specjalizująca się w prawie imigracyjnym, zwróciła się do sądu o odroczenie rozprawy, której termin przypadał na dzień, kiedy była wciąż na sześciotygodniowym urlopie macierzyńskim. Prawniczce wydawało się, że skoro prowadzi indywidualną kancelarię i nie ma kogo poprosić o zastępstwo, sędzia bez wahania zaakceptuje wniosek o zmianę terminu. Tym bardziej, że pełnomocnik strony przeciwnej nie miał nic przeciwko temu, aby posiedzenie przełożyć. Stało się jednak inaczej. Sędzia J. Dan Pelletier odrzucił wniosek, twierdząc, że prawniczka nie ma „dobrego powodu”, który usprawiedliwiałby jej nieobecność na rozprawie, zwłaszcza że termin przesłuchania świadków został wyznaczony zanim zgodziła się przyjąć sprawę.


Pozostało 77% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
7,90 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane