Zakończyły się konsultacje społeczne projektu ustawy o cmentarzach i pochówku zmarłych. Przypomnijmy, jego zadaniem jest uporządkowanie i gruntowna reforma m.in. zasad organizacji cmentarzy, przewozu zwłok czy rodzajów pochówków (patrz ramka).
Istotna część projektu dotyczy prawa do grobu, czyli z jednej strony spraw związanych z wykupem miejsca na cmentarzu, decydowaniu o pochowaniu danego zmarłego w konkretnym grobie oraz pochowaniu kolejnych zmarłych, z drugiej - dobra osobistego w postaci prawa osób najbliższych do kultu zmarłego. Do tej pory spory na tle pochówków rozstrzygały sądy w oparciu na przepisach ogólnych, teraz ma to zostać uregulowane w ustawie. - Na pewno pozytywem jest, że w ogóle zdecydowano się na ten krok, ponieważ prawo do grobu zostało wykreowane doktrynalnie i w orzeczeniach, m.in. Sądu Najwyższego. Stąd w projekcie mamy do czynienia z zaimplementowaniem orzecznictwa. Problem w tym, że nie było ono spójne - komentuje dr hab. Małgorzata Bednarek, członek społecznej inicjatywy „(Nie)zapomniane cmentarze”. Chodzi tutaj o zachowanie równowagi pomiędzy majątkowym aspektem pochówku, czyli m.in. rezerwacją miejsca na cmentarzu, ufundowaniem nagrobka, a dobrem osobistym w postaci kultywowania pamięci po zmarłym.
Rodzina ponad wszystko
Zdaniem ekspertki projekt za bardzo uwypukla ten drugi aspekt. Bowiem na podstawie proponowanych przepisów rodzina zmarłego, z samego faktu pochowania swojego bliskiego, zyskuje prawo do grobu, niezależnie od tego, czy pokryła jakiekolwiek koszty czy nie. - A przecież jest to uprawnienie o charakterze majątkowym - podkreśla dr Bednarek.
Rzeczywiście, zgodnie z projektem prawo do grobu ma bowiem przysługiwać w pierwszej kolejności podmiotowi wskazanemu w testamencie, następnie małżonkowi i krewnym zstępnym zmarłego (dzieciom, wnukom itd.), jego wstępnym (rodzicom, dziadkom) i krewnym bocznym (np. rodzeństwu czy kuzynostwu) do czwartego stopnia, powinowatym w linii prostej do pierwszego stopnia osoby pochowanej w grobie i na końcu fundatorowi grobu.
Z takim rozwiązaniem nie zgadzają się praktycy. - Niezrozumiałe jest, dlaczego prawo do grobu przysługuje fundatorowi w ostatniej kolejności, skoro to on ma prawo decydowania o pochówku - komentuje adw. Zofia Józefowicz-Paszewska z Kancelarii Adwokackiej ZJP.
Również dr Bednarek ma wątpliwości, czy ignorowanie fundatorów grobów, którzy poczynili nakłady finansowe, i preferowanie członków rodziny, którzy zachowali się biernie, jest właściwe. Zwłaszcza że, jej zdaniem, najwięcej sporów w przypadku prawa do grobu dotyczy niechęci członków rodziny do pochowania konkubenta wraz z konkubiną. A tego problemu - tak jak i innych kolizji pomiędzy członkami rodziny w zakresie tego, kto ma być pochowany w danym grobie - projekt nie rozwiązuje. - Wyobraźmy sobie, że konkubent ufundował grób nie dla siebie, lecz dla partnera. Zarezerwował miejsce pochówku, uiścił opłatę. Partner umiera i zostaje pochowany w tym grobie. W tym momencie, jeśli nie został sporządzony testament (co nie jest tak rzadkim scenariuszem), konkubent spada na sam dół listy uprawnionych do pochowania w tym samym grobie. A zaczynają dominować członkowie rodziny konkubenta - tłumaczy ekspertka. Tym bardziej, że prawo do grobu rozciąga się również na decyzję, kto jeszcze będzie w nim spoczywać.
Stąd jej zdaniem powinno ono z zasady przysługiwać temu, kto ufundował grób. Zaś członkowie rodziny powinni uzyskać wyłącznie prawo do kultu pamięci osoby zmarłej (czyli m.in. informacji, gdzie zmarły spoczywa, możliwości odwiedzin tego miejsca) oraz prawo sprzeciwu w zakresie pochowania kolejnych zmarłych w grobie. - W sytuacji sporu członkowie rodziny wraz z fundatorem powinni głosować w tej sprawie, przy czym w dalszym ciągu uważam, że głos tego, kto ufundował grób, musiałby być decydujący - podkreśla dr Bednarek.
Zaś mec. Paszewska ma wątpliwości, czy powiązanie prawa do grobu z prawem decydowania o ekshumacji zwłok jest dobrym pomysłem. - Można sobie wyobrazić, że właściciel grobu nie będzie tym zainteresowany, będąc np. pośrednio lub bezpośrednio zainteresowany ukryciem przyczyn zgonu - wskazuje.
Miejsce na cmentarzu tanio sprzedam
Projekt porusza również kwestie rezerwacji miejsca pochówku, które dopiero po pochowaniu pierwszych zwłok będzie przekształcać się z mocy prawa w prawo do grobu. Wiąże się ono z koniecznością uiszczenia opłaty, która obejmuje od razu należność za pierwszy pochówek i z zasady będzie ważna przez 20 lat (o ile nie dojdzie do pochówku).
Zofia Paszewska dość krytycznie ocenia zapis, zgodnie z którym uprawnienia fundatora grobu (czyli zawarcie umowy rezerwacyjnej miejsca pochówku) przysługują wyłącznie jednej osobie. - Rozumiem, że taka regulacja ma za zadanie ułatwić wykonywanie prawa i ograniczyć spory na tym tle, ale w praktyce - zwłaszcza przy obecnych kosztach grobów - będzie rodziła problemy, bo zapewne zasadą stanie się, że kilka osób funduje grób - podkreśla.
Na tym nie koniec, bowiem ustawa przewiduje również możliwość przeniesienia prawa na inną osobę - umowa taka powinna być sporządzona w formie pisemnej w obecności właściciela cmentarza lub osoby przez niego upoważnionej. Niestety, jak wskazują eksperci, projekt milczy na temat wprowadzenia limitów miejsc na cmentarzu, jakie dana osoba może nabyć - w tym zakresie ograniczenia wprowadzać może wyłącznie regulamin nekropolii. Czy zatem przy obecnych cenach kwater i malejącej liczbie miejsc pozostałych na cmentarzach możliwy jest rozwój działalności opierającej się na ich masowym wykupie i odsprzedawaniu pogrążonym w żałobie rodzinom ze znacznym zyskiem? Istnieje taka możliwość.
Planowane zmiany w prawie pośmiertnym / Dziennik Gazeta Prawna - wydanie cyfrowe