statystyki

W USA nie wszyscy lubią darmowych prawników

16.10.2014, 08:49; Aktualizacja: 16.10.2014, 08:53

Amerykański system bezpłatnej pomocy prawnej, na którym ma być wzorowany polski program porad prawnych dla osób niezamożnych, od lat krytykuje się za marnotrawienie publicznych pieniędzy i lobbing. Dla wielu osób Legal Services Corporation (LSC), instytucja stanowiąca jego trzon, była trampoliną do kariery politycznej. Najlepszy przykład – była szefowa LSC Hilary Clinton.

Wprawdzie minister sprawiedliwości Cezary Grabarczyk zapewniał w niedawnym wywiadzie dla DGP, że ma już gotowy pomysł i wstępne analizy źródeł finansowania programu darmowych porad prawnych, ale nadal nie odpowiedział na podstawowe pytanie: jakie podmioty będą odpowiadać za jego realizację. Trudno bowiem sobie wyobrazić, jak na polskie warunki można by przenieść rozwiązania amerykańskie, silnie zakorzenione w długiej tradycji instytucjonalnej społeczeństwa obywatelskiego w Stanach Zjednoczonych. A to właśnie przed dwoma tygodniami zapowiedziała premier Ewa Kopacz w swoim expose.


Pozostało 81% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
7,90 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane