Reklama

Premier Matusz Morawiecki powiedział w środę, że - wraz z ministrem spraw wewnętrznych i ministrem obrony narodowej - rozważa utworzenie blisko granicy ośrodka dla dziennikarzy, w którym mieliby oni szybki dostęp do informacji i mieszkańców z pasa przygranicznego. "Rozważamy utworzenie odpowiedniego miejsca, ośrodka bardzo blisko granicy, w którym to ośrodku dziennikarze by mieli też dużo szybszy dostęp do informacji, do osób, które mieszkają w pasie przygranicznym, przecież one są również osobami bezpośrednio dotkniętymi przez ten kryzys" - zapowiedział premier.

Wiącek był pytany w Polsat News, jak ocenia plany szefa rządu w tej kwestii. "Należy z uznaniem odnieść się do tego typu decyzji" - powiedział RPO.

Przypomniał, że już na początku stanu wyjątkowego skierował wystąpienie do premiera "z prośbą o rozważenie czy na pewno bezwzględny zakaz wstępu dziennikarzy na teren objęty stanem wyjątkowym jest konieczny". "Na Litwie i na Łotwie, gdzie też jest stan wyjątkowy, dziennikarze mają możliwość przebywania na tych terenach - na podstawie przepustek" - zauważył Wiącek.

"Wydaje się, że władza polska powinna rozważyć, czy wystarczającym ograniczeniem nie byłby system przepustek" - powiedział. Jak dodał, wymogi stanu wyjątkowego niewątpliwie uzasadniają pewne ograniczenie wolności mediów. "Natomiast to ograniczenie, w moim przekonaniu, poszło za daleko" - ocenił Wiącek.

Od 2 września w związku z presją migracyjną w przygranicznym pasie z Białorusią w 183 miejscowościach woj. podlaskiego i lubelskiego obowiązuje stan wyjątkowy. Został on wprowadzony na 30 dni na mocy rozporządzenia prezydenta Andrzeja Dudy, wydanego na wniosek Rady Ministrów. Sejm zgodził się na przedłużenie stanu wyjątkowego o kolejne 60 dni. W związku ze stanem wyjątkowym dziennikarze nie są dopuszczani do strefy przygranicznej. (PAP)

Autorka: Agata Zbieg

agz/ mhr/