Zdaniem 43 proc. respondentów sądy tak samo - ani lepiej, ani gorzej. - Próby wprowadzenia zmian w sądownictwie zakończyły się w percepcji społecznej katastrofą. I ta ocena nie dzieli wyborców obozu rządzącego i opozycji. Istnieje tu duża zgodność - zauważa Marcin Duma.
Dziennik Gazeta Prawna - wydanie cyfrowe
Choć oczywiście są pewne różnice, jeśli chodzi o poszczególne elektoraty. Wśród wyborców PiS przeważa pogląd, że sytuacja się nie zmieniła. A zaledwie 11 proc. zwolenników partii rządzącej uważa, że sądy działają lepiej. Wśród wyborców opozycji dominuje pogląd, że w sądownictwie jest gorzej, niż było. Podobnie oceny rozkładają się, jeśli spojrzymy na to, co badani oglądają. Większość widzów „Wiadomości” - 57 proc. - uważa, że nie jest ani lepiej, ani gorzej; tymczasem wśród oglądających „Fakty” 60 proc. uważa, że sytuacja się pogorszyła.
Minister Michał Wójcik podkreśla, że do 2017 r. sporo udało się jednak zmienić. - Potem, nie z naszej winy, nastąpiło zahamowanie planów Zbigniewa Ziobry, ale mamy gotowe projekty i najważniejsze reformy dopiero czekają na wprowadzenie - mówi. Podkreśla też, że widać poprawę, np. we wskaźniku opanowania spraw. Jak mówi, na każde 100 spraw wpływających do sądów załatwiane są 104, co oznacza, że nadrabiane są także zaległości. Odmienną ocenę ma opozycja. - Mamy ministra sprawiedliwości, który od sześciu lat miał wolną rękę w kształtowaniu systemu w Polsce. Wskaźniki pokazują, że jest on w zapaści, a sondaż dowodzi, jak źle Polacy oceniają jego działalność. I na koniec trzeba będzie zapłacić za to olbrzymie kary - podkreśla Kamila Gasiuk-Pihowicz z Koalicji Obywatelskiej. Polska za to, że nie zawiesiła działalności Izby Dyscyplinarnej SN, ma płacić na rzecz Komisji Europejskiej okresową karę pieniężną w wysokości 1 mln euro dziennie.
Słabe oceny sytuacji w sądownictwie mogą przełożyć się na polityczne poparcie dla zmian w sądach, które szykuje PiS. - To pokazuje, że nawet wyborcy PiS będą podchodzili do kolejnej propozycji zmian z dużym dystansem i nie będą dawali się zabijać za tę niedziałającą w ich ocenie reformę - podkreśla Marcin Duma. Choć dodaje, że kwestie dotyczące sądów nie przekładają się w ostatnich latach na polityczne poparcie dla poszczególnych ugrupowań.
A w kolejce czekają kolejne zmiany - likwidacja Izby Dyscyplinarnej, zmniejszenie liczebności Sądu Najwyższego i spłaszczenie struktury sądów. Choć projekty podobno są gotowe, plany na razie jednak spowolniły. Niewykluczone, że powodem jest stanowcze stanowisko Brukseli.
Dziennik Gazeta Prawna - wydanie cyfrowe