O opóźnieniach w publikowaniu ustawy o rajach podatkowych, które mogłyby spowodować wejście w życie regulacji z rocznym opóźnieniem, napisała w piątek "Rzeczpospolita". Według dziennika państwo miałoby stracić wskutek tego ponad 3 mld zł. Ustawa została podpisana 17 września. Rządowe Centrum Legislacji opublikowało ją dopiero w piątek. Minister finansów zapowiedział tego dnia inicjatywę legislacyjną zmieniającą vacatio legis.

Były prezes Trybunału Konstytucyjnego Jerzy Stępień powiedział, że: można modyfikować vacatio legis nawet w okresie vacatio legis, ale musi być to podyktowane jakimś bardzo ważnym interesem państwowym i nie może naruszać zasad państwa prawa". "W tym przypadku trzeba będzie bardzo głęboko i uważnie zastanowić się, jakie znaczenie będzie miało zaufanie do państwa i stanowionego przez nie prawa" - podkreślił.

Jak zauważył: jest to bardzo poważny problem konstytucyjny.

- Ta ustawa trafi prędzej czy później do Trybunału Konstytucyjnego - ocenił Stępień.

Konstytucjonalista prof. Piotr Winczorek, który również jest zdania, że sprawa może trafić do TK, powiedział, że Trybunał będzie musiał rozważyć, czy chce chronić czystość legislacyjną, czy interes państwa wynikający z dochodów podatkowych.

- Dbanie o stan finansów państwa to też jest wartość konstytucyjna - podkreślił profesor.

- Możemy zmienić te przepisy o vacatio legis albo zachować je, godząc się na straty, które to za sobą pociągnie - ustawa wejdzie wtedy w życie po 1 stycznia, a przecież podatki nie mogą być ustanawiane w czasie roku podatkowego. Ja wolałbym nie tracić tych 3 mld zł. Machnąłbym ręką na tę czystość podatkową ubolewając nad tym, że to się musi stać i radząc, by na przyszłość bardziej starannie przyglądano się przepisom i ogłaszano je wtedy, kiedy należy - podkreślił.

Jak tłumaczył prof. Winczorek, ustawy podatkowe powinny być ogłaszane z dużym vacatio legis.

- To się wiąże z koniecznością dostosowania działalności gospodarczej do nowych przepisów. Trzy miesiące to jest termin niespecjalnie długi, chociaż ustawa o ogłaszaniu aktów normatywnych mówi o 14 dniach, ale ona też mówi o tym, że ustawy powinny być publikowane niezwłocznie. Tutaj nie było mowy o niezwłoczności, ustawę ogłoszono z opóźnieniem, co spowodowało zagrożenie, że wejdzie ona w życie po 1 stycznia, a zatem będzie niewykonalna - mówił.