Tak stwierdził Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach. Skarga, którą rozpatrywał, dotyczyła świadczeń przyznanych na troje dzieci na okres świadczeniowy 2016/2017. W maju 2017 r. matka, która otrzymywała pieniądze, zgłosiła, że w styczniu tego roku ojciec dzieci podjął pracę za granicą. Z uwagi na to, że w sprawie mają zastosowanie unijne przepisy o koordynacji systemów zabezpieczenia społecznego, trafiła do marszałka województwa, a potem została przejęta przez wojewodę. W efekcie doszło do uchylenia decyzji o przyznaniu 500+ w Polsce oraz wydania drugiej nakazującej zwrot nienależnie pobranych świadczeń wychowawczych w wysokości 10 tys. zł plus odsetki. Podstawę tego rozstrzygnięcia stanowił art. 25 ust. 2 pkt 3 ustawy z 11 lutego 2016 r. o pomocy państwa w wychowywaniu dzieci (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 2407 ze zm.). Zgodnie z nim 500+ uznaje się za nienależnie uzyskane za okres od dnia, w którym rodzic stał się uprawniony do świadczeń na rodzinę w innym państwie w związku ze stosowaniem unijnych przepisów do dnia wydania decyzji uchylającej jego przyznanie.
Matka złożyła na tę decyzję odwołanie, ale została utrzymana w mocy. Samorządowe kolegium odwoławcze (SKO) potwierdziło, że w sprawie zaistniała przesłanka nienależnie pobranych świadczeń określona w art. 25 ust. 2 pkt 3. Kobieta złożyła więc skargę do WSA, zarzucając organowi odwoławczemu błędną interpretację przepisów, a także bezzasadne przyjęcie, że powinna była złożyć razem z oświadczeniem informującym o podjęciu pracy przez męża poza Polską wniosek o zawieszenie wypłaty świadczenia wychowawczego, ponieważ o takim wymogu nikt jej nie poinformował. Skarżąca wniosła tym samym o uchylenie decyzji i skierowanie sprawy do ponownego rozpatrzenia albo jej zmianę i umorzenie postępowania sprawie nienależnie pobranych świadczeń. Zdaniem sądu skarga wprawdzie zasługiwała na uwzględnienie, ale tylko częściowo.
Skarżąca nie powinna ponosić konsekwencji nadmiernie przeciągających się procedur
Jak wyjaśnił WSA, ustalony w sprawie stan faktyczny jest jednoznaczny i bezsporne jest, że matka pobierała nienależnie świadczenia, w sytuacji gdy jej mąż znalazł pracę za granicą. Przypomniał, że w decyzji przyznającej świadczenia znajduje się wyraźne pouczenie o obowiązku niezwłocznego powiadamiania o wszelkich okolicznościach mających wpływ na prawo do 500+. Nawet, jeżeli kobieta nie była pewna, czy zatrudnienie małżonka poza Polską może mieć taki wpływ na uzyskiwanie świadczenia, to nie da się tym usprawiedliwić zwłoki w poinformowaniu o tym gminy.
Jednak w ocenie WSA o ile ustalenie, że rzeczywiście doszło do nienależnego pobrania świadczeń, nie budzi zastrzeżeń, o tyle sporne – z perspektywy zasad ustrojowych i procesowych – jest naliczenie odsetek ustawowych od tej kwoty oraz żądanie ich zwrotu. Sąd podkreślił, że w świetle konstytucyjnej zasady praworządności nie do utrzymania jest stanowisko prezentowane przez wojewodę i SKO wymagające od skarżącej oddania odsetek od nienależnie pobranych świadczeń, gdy okres, za jaki odsetki mają być ustalone, znacząco przekracza okres uzyskiwania samego 500+, która ma być zwrócone. Skarżąca przekazała bowiem informację o zagranicznej pracy męża w maju 2017 r., a postępowanie w sprawie nienależnie pobranych świadczeń zostało zakończone ostateczną decyzją dopiero po czterech latach. Do wydłużenia postępowania przyczyniły się nieefektywne działania organów niższej instancji, w następstwie czego odsetki również znacząco urosły.
Sąd dodał, że w tym przypadku skarżąca obok zwrotu nienależnie pobranego 500+ zostałaby zobligowana do spłaty dodatkowego obciążenia, którego rozmiar jest następstwem takiej, a nie innej organizacji pracy organów administracji publicznej. Dlatego uznał, że matka nie powinna ponosić negatywnych konsekwencji takiego stanu rzeczy i należy odstąpić od naliczenia oraz obowiązku zapłaty odsetek.
orzecznictwo
Wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach z 25 sierpnia 2021 r., sygn. akt II SA/Gl 439/21. www.serwisy.gazetaprawna.pl/orzeczenia