Wstępne wyniki egzaminów na aplikacje prawnicze w 2014 r.

30.09.2014, 19:20; Aktualizacja: 30.09.2014, 19:21
Temida

Temidaźródło: ShutterStock

Po raz dziewiąty odbyły się państwowe egzaminy wstępne na aplikacje: adwokacką, radcowską, notarialną oraz po raz siódmy odbył się państwowy egzamin konkursowy na aplikację komorniczą.

wróć do artykułu

Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Informacja prasowa
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Reklama

Komentarze (7)

  • pesymista(2014-09-30 22:16) Zgłoś naruszenie 10

    Chwilowo euforia i radość z dostania się na wymarzoną aplikację. Czas na przyjmowanie gratulacji. Potem kilka lat ciężkiej pracy okupionej wyrzeczeniami. Jednak czy jest miejsce na rynku dla wszystkich? Mam wrażenie, że kolejne rzesze sfrustrowanych panienek i młodzieńców po aplikacji będą się skarżyć na swój biedny los, bo nie będą mogły znaleźć pracy w zawodzie (na etacie), albo klientów w swych własnych kancelariach... Bo to wina układów, nepotyzmu, rodzinnych klanów w sądzie, prokuraturze, palestrze itp. No ale nasze opiekuńcze państwo już coś wymyśli by dać im zarobić. Wystarczy przecież napisać kilka nowych bubli prawnych, zmienić jeden czy dwa kodeksy, namieszać w podatkach, dać darmową pomoc prawną z urzędu każdemu i roboty starczy dla wszystkich.
    Jestem po prostu ciekaw czy te tysące młodych ludzi zadało sobie pytanie: co po aplikacji? A jeszcze bardziej: ilu z nich próbowało szczerze sobie na to odpowiedzieć?
    Jako żywo - to zupełnie jak boom na studentów zarządzania i marketingu 15 i 10 lat temu. Trend pozostał i teraz nowi absolwenci mogą zarządzać kasą w Biedronce, albo mopem w Lidlu...
    Przejaskrawiam, ale czujecie chyba o co chodzi?!

    Odpowiedz
  • Anna(2014-10-01 21:05) Zgłoś naruszenie 00

    Co za frustracja. A czy myslisz pesymisto, że fryzjerka czy kosmetyczka to ma zagwarantowanych klentów. Podobnie z innymi zawodami. Najlepiej byłoby, gdyby na miejsce jednego zmarłego adwokata, czy radcy mógł zdawać tylko jeden. O to Ci chodziło. Znam sprawę z autopsji. Widziałam z bliska ciężką pracę aplikanta, który na dodatek ma żonę i dzieci oraz rodziców z niewielkimi emeryturami. I wielkaa pracowitośc sprawiła, że podołał. Jak edzie dalej nie wiadomo. Takie jest życie.

    Odpowiedz
  • P.(2014-10-01 21:30) Zgłoś naruszenie 00

    Zgadzam się z Anną. Jakoś nikt się nie martwi czy starczy miejsc pracy dla ludzi po innych kierunkach. Uważam, że ciężką pracą da się dojść do czegoś. Owszem ze znajomościami jest łatwiej ale to nie oznacza że nie można niczego osiągnąć własnymi siłami.

    Odpowiedz
  • do Anny i P.(2014-10-02 07:25) Zgłoś naruszenie 00

    Chyba nie o to chodziło autorowi postu. Pytanie bowiem brzmi: czy są potrzebne tysiące radców prawnych, adwokatów i notariuszy? Czy rynek jest w stanie wchłonąć wszystkich? Znam ludzi, którzy otworzyli własne kancelarie i po 2 latach (koniec 30% ZUS) stają przed dylematem - jeść, czy być. Każdy ma wolną wolę i może robić co zechce. Jednak czy powinien? Prawo to dość wymagający kierunek studiów, potem długa i kosztowna aplikacja, a na koniec niepewna przyszłość.
    Mam w nosie, czy prawnikom wystarcza na chleb. Są jak każda inna grupa zawodowa. Podzielam jednak odczucia pesymisty, że nie każdy chyba zadał sobie pytanie o właściwy wybór i to jak widzi swoją przyszłość za kilka lat. Jakoś nie widać całych zastępów absolwentek kosmetologii czy fryzjerstwa. A prawników przybywa (rocznie kilkanaście tysięcy!!!). Czeka nas sytuacja podobna do tej w Niemczech. Tam tysiące młodych adwokatów ledwo wiąże koniec z końcem wspominając wspaniałe czasy studiów. Każdy rynek ma ograniczoną chłonność.
    Żal mi tych młodych ludzi - marzą o wspaniałej pracy, prestiżu, pieniądzach, a tymczasem przyszłość taka niepewna... Naprawdę trzeba sobie zadać pytanie - po co mi to, a po aplikacji - czy było warto? Jest tyle ciekawych rzeczy do robienia, a nie tylko prawo.
    Możecie się zżymać, ale taka jest niestety prawda. Różowo nie jest i wcześniej czy później wyjdzie z nas polska mentalność, młodzi adwokaci zaczną narzekać, że "państwo ich oszukało" i takie tam. Wiem, bo już słyszałem podobne historie... Przykre, ale prawdziwe.

    Odpowiedz
  • mec(2014-10-02 09:48) Zgłoś naruszenie 00

    Jestem radcą prawnym. Zdałam w marcu egzamin i pracy szukałam 5 miesięcy. Mam spore doświadczenie, nie jestem zielona jak dolar. nie odezwali się do mnie znikąd ( a złożyłam ok 70 ofert w całej polsce) dostałam pracę po znajomości i nie do końca w zawodzie. Jak sobie myslę jakim wysiłkiem była dla mnie ta aplikacja z której nic nie mam, to chce mi sie płakać.

    Odpowiedz
  • ann.(2014-10-02 10:38) Zgłoś naruszenie 00

    Jestem na ostatnim roku radcowskiej, pracuję w mieście wojewódzkim (z tych średnio-większych). Nie widzę przesytu rynku, właściwie wszyscy moi znajomi z roku (również ci z miast ościennych) mają pracę i nie boją się, co po zdanym egzaminie - mają grupę ufających klientów, poumawiali się z szefostwem, starali się już wcześniej założyć działalność, pozyskiwali dotacje, pracowali na nazwisko. Nie mam z tego jaguara ani jachtu, ale regularnie spłacam ratę za mieszkanie i nie muszę głodować, chociaż na luksusy w stylu wakacji za granicą nie za bardzo mam.
    A roboty mamy tyle, że odsyłamy klientów do znajomych z wolnymi mocami przerobowymi. Prawnicy są stety czy niestety potrzebni i im ich więcej na rynku, tym większa konkurencja, spadek cen i zwiększenie jakości usług.

    Odpowiedz
  • Alex(2014-10-04 14:57) Zgłoś naruszenie 00

    Na komorniczą nie dziwię się że we Wrocławiu w końcu tam uczą jak zdzierać pieniądze ;] Pozdrawiam absolwentów Prawa z Wrocławia ;]

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane