Reklama

Jak przekazała w poniedziałek PAP Anna Leszczyńska z sekcji prasowej Sądu Okręgowego w Warszawie, pisemne uzasadnienie wyroku sądu w tej sprawie jest gotowe od 14 czerwca br., liczy ono kilkadziesiąt stron.

Otrzymanie pisemnego uzasadnienia przez stronę otwiera formalną drogę do złożenia ewentualnej apelacji.

W końcu października zeszłego roku warszawski SO uniewinnił Igora M. ze wszystkich postawionych mu zarzutów, w tym głównego zarzutu zabójstwa gen. Papały.

Wraz z M. oskarżono sześć innych osób. Postawiono im łącznie 38 zarzutów, z czego większość dotyczyła kradzieży samochodów. Robert J., Mariusz M. oraz Tomasz W. oprócz kradzieży oskarżeni byli o dokonanie rozboju na Papale, za co prokuratura zażądała 15 lat więzienia. Także pozostali oskarżeni zostali uniewinnieni lub - w odniesieniu do części zarzutów - umorzono postępowanie.

Proces w tej sprawie pierwotnie ruszył w październiku 2015 r. W kwietniu 2016 r. - wobec choroby ławnika - proces musiał się zacząć od nowa i zakończył się pod koniec września 2020 r. po blisko pięciu latach. Wyrok ogłoszono pod koniec października ub.r.

Według prawa, w skomplikowanych i obszernych procesach prezes sądu może przedłużyć sporządzenie uzasadnienia poza ustawowy termin 14 dni od wyroku. Jest to tylko termin tzw. instrukcyjny, którego przekroczenie nie rodzi skutków prawnych. Wiele miesięcy zajęło sądom przygotowanie takich uzasadnień na przykład w obszernych i skomplikowanych sprawach wprowadzenia stanu wojennego w 1981 r., gangsterów z grupy pruszkowskiej, czy też organizacji lotu do Smoleńska z 10 kwietnia 2010 r.

Proces zakończony w październiku był drugim związanym z zabójstwem Marka Papały. Poprzedni proces, w którym warszawska prokuratura przedstawiała inne okoliczności mające doprowadzić do śmierci Papały, także zakończył się uniewinnieniem w 2013 r. dwóch gangsterów oskarżonych nakłanianie do zabójstwa b. szefa policji. Prokuratura nie złożyła wówczas apelacji.

W drugiej sprawie akt oskarżenia m.in. przeciwko Igorowi M. - złodziejowi samochodów, który od kilkunastu lat był świadkiem koronnym - trafił do sądu w maju 2015 r. Ustalenia prokuratury oparte były na zeznaniach innego świadka koronnego - Roberta P., b. członka grupy, do której należał M. Według tych ustaleń, do zabójstwa Papały miało dojść w wyniku napadu rabunkowego przeprowadzanego przez kilkuosobową grupę, a sprawcy zamierzali ukraść samochód Papały - daewoo espero - i prawdopodobnie nie wiedzieli, do kogo on należy.

W ustnym uzasadnieniu październikowego orzeczenia sędzia Mariusz Iwaszko przyznawał m.in., że nie jest przyjęte - "patrząc na doświadczenie życiowe, że złodziej kradnąc samochód i chcąc jedynie postraszyć pokrzywdzonego bronią, może tak niefortunnie jej użyć, że zabija pokrzywdzonego". Jak dodawał, dlatego prokuratura wskazywała w związku z tym na dwa inne przypadki, gdzie M. miał dokonać kradzieży samochodów przy wykorzystaniu broni palnej.

Nawiązując do przypadków kradzieży, w których zdaniem prokuratury M. miał posługiwać się bronią palną, sędzia zaznaczał jednak, że nie potwierdziła ich weryfikacja dowodów, w tym zeznań poszkodowanych w tych kradzieżach oraz policyjnych notatek. "Kwestia wcześniejszego używania broni przez M. nie utrzymała się procesowo" - uznał SO.

"My oczywiście nie zgadzamy się z tym wyrokiem, ale ostateczną decyzję podejmiemy, jak sąd przedstawi pisemne uzasadnienie, którego na pewno zażądamy" - mówił po ogłoszeniu wyroku oskarżający w sprawie łódzki prokurator regionalny Jarosław Szubert, odnosząc się do kwestii możliwej apelacji.

"Decyzja sądu jest oczywista i korzystna. (...) To jest Waterloo dla prokuratury i organów ścigania oraz kryzys instytucji świadka koronnego" - mówił zaś wtedy mediom obrońca "Patyka" mec. Grzegorz Cichewicz.