Eurowybory odbędą się 25 maja 2014 r. Dla wielu partii będą one testem przed wyborami krajowymi, ale także sposobnością dotarcia do szerokiego grona wyborców. O ile przez duże partie – co niestety często potwierdza krajowa praktyka – Parlament Europejski bywa traktowany jako swego rodzaju polityczna zsyłka bądź bezpieczna synekura, o tyle dla mniejszych partii mandat w Strasburgu może stanowić szansę na przedłużenie ich politycznego bytu.
Może, a raczej mógłby, gdyby nie to, że polski kodeks wyborczy (k.w.) przewiduje dla wyborów europejskich próg wyborczy (tzw. klauzulę zaporową) na poziomie 5 proc. (art. 335 k.w.). A to oznacza, że dla mniejszych stronnictw politycznych szansa uzyskania euromandatów w praktyce często pozostaje iluzoryczna. Tym partiom i ich wyborcom z pomocą może jednak przyjść konstytucja.
Kontrowersyjne progi