statystyki

Cudowne rozmnożenie profesorów prawa

23.01.2014, 06:44; Aktualizacja: 26.01.2014, 17:48

Używanie tytułu naukowego, którego się jeszcze nie uzyskało, jest nieetyczne, a czasem może wręcz zostać uznane za czyn nieuczciwej konkurencji

Do napisania tego felietonu skłoniły mnie słowa pewnego wiceministra, który w przeprowadzanej z nim rozmowie użył sformułowania „ja jako profesor prawa”. To już kolejna inspiracja publiczną wypowiedzią, bowiem jeden z moich poprzednich tekstów (Prawnik z 17 kwietnia 2013 r. nr 75) był sprowokowany przez innego ministra, notabene na drugi dzień po felietonie odwołanego, choć tych faktów nie należy łączyć.


Pozostało 91% tekstu

Prenumerata wydania cyfrowego

Dziennika Gazety Prawnej
7,90 zł
cena za dwa dostępy
na pierwszy miesiąc,
kolejny miesiąc tylko 79 zł
Oferta autoodnawialna
KUPUJĘ

Pojedyncze wydanie cyfrowe

Dziennika Gazety Prawnej
4,92 zł
Płać:
KUPUJĘ
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Polecane

Reklama

Komentarze (3)

  • Sem-2009 M.L(2014-02-03 11:13) Zgłoś naruszenie 00

    Szanowny Panie Profesorze odnosząc się do Pańskiej wypowiedzi chcę przede wszystkim zaznaczyć, że zgadzam się z zaprezentowanym przez Pana stanowiskiem. Należałoby jednak postawić pytanie „Czy nie jest ten proceder zakorzeniony w „środowisku” od lat”? Chodzi tu o sytuację, w której doktorzy posługują się świadomie nieprawidłowa terminologią i nie rozgraniczają pojęć tytuł naukowy i stanowisko. W ten sposób uzurpują sobie prawo do osiągnięć, których notabene jeszcze nie posiadają, a których zdobycie wiąże się przecież z jakże trudną i długą drogą kariery naukowej. Dla odbiorców (w tym m.in. studentów, klientów) stanowi to niejasny przekaz. Za bezsporną uważam kwestię, iż takie postępowanie może wprowadzać w błąd potencjalnych usługobiorców korzystających z porad „nieprofesorów” jako uczestników obrotu gospodarczego-przedsiębiorców. W tym szerszym aspekcie takie zachowanie powinno być napiętnowane i rozważane tj. Pan wspomina jako czyn nieuczciwej konkurencji łącznie z wiążącymi się z tym konsekwencjami prawnymi. Jednakże bierna postawa nie zmieni tej sytuacji, dlatego cenie Pana nie tylko jako Profesora- niekwestionowany autorytet w dziedzinie prawa, ale człowieka, który nie boi się wyrażać swoich myśli w ważnych sprawach pomimo tego, że krąg „nieprofesorów” jest ogromny.

    Odpowiedz
  • S.JD.(2014-01-28 16:36) Zgłoś naruszenie 00

    Szanowny Panie Profesorze, w związku z powyższym mam pytanie. Jak tytułować osobę z tytułem S.JD. z USA, która pracuje naukowo w Polsce?

    Odpowiedz
  • S.JD.(2014-02-17 11:39) Zgłoś naruszenie 00

    Niestety argument związany z nieuczciwą konkurencją nie jest do końca słuszny. Zaznaczyć należy, że w zachodnim świecie Profesorowie nie praktykują prawa w kancelariach prawniczych gdyż może to naruszać zasady etyki naukowej. Profesor, który praktykuje prawo może nie być do końca obiektywny w swoich badaniach - traci w oczach swoich kolegów po fachu. Tak więc zacząć należy od pytania - czy angażowanie się przez profesorów w praktykę prawniczą nie jest przypadkiem nieetyczne? Jeżeli tak to kwestia posługiwania się tytułem profesora w obrocie gospodarczym jest już wtórna.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane