• Trybunał Konstytucyjny zbada zgodność z konstytucją przepisów o instytucji oddelegowania sędziów
  • Pracujący w ministerstwie sędziowie powinni nadal orzekać - twierdzi Ministerstwo Sprawiedliwości
  • Unia Europejska sygnalizuje, że taki stan może naruszać konstytucyjną zasadę trójpodziału władz
Krajowa Rada Sądownictwa podjęła uchwałę o wystąpieniu do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie zgodności z konstytucyjną zasadą niezawisłości sądów przepisów o delegowaniu sędziów. Sędziowie, którzy zostali powołani do Ministerstwa Sprawiedliwości na podstawie art. 77 par. 1 ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. Prawo o ustroju sądów powszechnych (Dz.U. z 2001 r. nr 98, poz. 1070), wciąż czynnie orzekają w swoich macierzystych sądach. Czy tolerowanie od wielu lat takiego stanu nie łamie konstytucyjnej zasady trójpodziału władzy?
Wyroki sędziów z ministerstwa
Jak podaje Ministerstwo Sprawiedliwości, delegowanych do pełnienia obowiązków w ministerstwie jest 106 sędziów. Niektórzy z nich nadal orzekają w swoich macierzystych sądach.
- Najczęściej orzekają sędziowie oddelegowani z sądów warszawskich - informuje sędzia Sławomir Różycki z Biura Informacji w Ministerstwie Sprawiedliwości.
- Unia Europejska sygnalizowała nam, że powinniśmy istniejący stan w jakiś sposób uregulować - zauważa sędzia Waldemar Żurek, rzecznik Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia.
- Jest to bowiem pomieszanie władzy sądowniczej z wykonawczą. Zauważam jednak, że sędziowie w ministerstwie pełnią bardzo pozytywną rolę - dodaje.
Natomiast Andrzej Kryże, wiceminister sprawiedliwości, uważa, że istnieniący stan nie powinien rodzić żadnych obaw.
- Sędziowie oddelegowani do ministerstwa zawsze mieli prawo orzekania. Były nawet takie okresy, kiedy orzekanie było nawet dla nich obowiązkiem, by nie odchodzić od warsztatu zawodowego - argumentuje wiceminister.
Spór rozstrzygnie Trybunał
Krajowa Rada Sądownictwa przygotowuje w sprawie sędziowskich delegacji wniosek do Trybunału Konstytucyjnego. Pragnie zwrócić się o zbadanie zgodności z konstytucją instytucji oddelegowywania sędziów do Ministerstwa Sprawiedliwości.
- Można mieć wątpliwości co do zgodności obecnego stanu rzeczy z porządkiem konstytucyjnym. Powstaje bowiem pytanie, czy nie wykracza to poza zasadę trójpodziału władz. Jednak póki ustawa funkcjonuje, domniemywa się jej zgodność z konstytucją - tłumaczy sędzia Stanisław Dąbrowski, przewodniczący Krajowej Rady Sądownictwa.
- Sędziowie w ministerstwie są niezbędni. Są takie stanowiska, gdzie bez dogłębnej znajomości problemów wymiaru sprawiedliwości można przysporzyć mu tylko szkód - uważa Andrzej Kryże.
Jego zdaniem planowany przez KRS wniosek do Trybunału Konstytucyjnego może spowodować tylko negatywne skutki.
Wiceminister Kryże uważa, że odebranie sędziom oddelegowanym do ministerstwa możliwości orzekania spowoduje, że nie będą oni chcieli przychodzić do resortu sprawiedliwości.
- Jeżeli założymy, że sędzia delegowany nie mógłby orzekać, to konsekwencją tego będzie fakt, że przynajmniej połowa sędziów odejdzie z ministerstwa. Bo oni nie chcą przestać być sędziami - argumentuje wiceminister.
Wątpliwości konstytucyjne
Obawy co do zgodności przepisów o ustroju sądów powszechnych z konstytucją, a przede wszystkim istniejącej praktyki, zgłaszają także eksperci prawni. Pojęcie niezawisłości, jak przypomniał Trybunał Konstytucyjny, obejmuje niezależność wobec organów pozasądowych, a także niezależność od wpływów politycznych - tłumaczy Ryszard Piotrowski, doktor Uniwersytetu Warszawskiego.
- Sędzia, który staje się urzędnikiem w Ministerstwie Sprawiedliwości, w tym zakresie jest uzależniony od opinii swoich zwierzchników, a może ona być polityczna. Co więcej, sędzia delegowany otrzymuje dodatek specjalny, który określa minister sprawiedliwości. Z tego wynika, że warto być sędzią delegowanym. Takie delegowanie jest wyróżnieniem dla sędziów i może sprzyjać procesowi ich uzależnienia od instytucji pozasądowych, w szczególności od ministra. I w tym kontekście należy powiedzieć, że o ile sama instytucja delegowania może być zaakceptowana ze względu na potrzeby funkcjonowania ministerstwa, to łączenie jej z orzekaniem wydaje się być rozwiązaniem zbyt daleko idącym - podsumowuje doktor Piotrowski.
106 sędziów pracuje na delegacji w Ministerstwie Sprawiedliwości
SZERSZA PERSPEKTYWA - UNIA
W krajach Unii Europejskiej sprawa sędziów oddelegowanych do pracy w resorcie sprawiedliwości rozwiązywana jest w bardzo różny sposób. Na Litwie sędziowie tacy mają 5 lat, w ciągu których, pracując w resorcie, jednocześnie orzekają w sądach. Po upływie tego okresu muszą się zadeklarować - czy pozostają w ministerstwie sprawiedliwości, czy wracają do pełnienia funkcji sędziowskich. Nie mogą już bowiem dłużej łączyć dwóch stanowisk.
POSTULUJEMY
Ministerstwo Sprawiedliwości powinno wprowadzić do prawa o ustroju sądów powszechnych przepis mówiący, że sędzia oddelegowany do Ministerstwa Sprawiedliwości powinien zrzec się swojego urzędu, chyba że przechodzi w stan spoczynku. Takie rozwiązanie przewiduje art. 98 prawa o ustroju sądów powszechnych, który mówi o obowiązku zrzeczenia się urzędu sędziego, gdy zostanie on mianowany, powołany lub wybrany do pełnienia funkcji w organach państwowych lub organach samorządu terytorialnego, służbie dyplomatycznej.
MAŁGORZATA OSTRZYŻEK
ikona lupy />
Andrzej Kryże, wiceminister sprawiedliwości, uważa, że jeżeli sędziowie delegowani do resortu nie będą mogli orzekać w sądach, to przynajmniej połowa z nich odejdzie z ministerstwa / DGP
ikona lupy />
Gwarancja niezawisłości / DGP