Znowelizowana ustawa o ustroju sądów powszechnych (Dz.U. z 2001 r. nr 98, poz. 1070 z późn. zm.), która trafi teraz do podpisu prezydenta, zakłada, że sąd dyscyplinarny będzie miał 24 godziny na rozpoznanie prokuratorskiego wniosku o uchylenie immunitetu sędziemu podejrzanemu o poważne przestępstwa. Wprowadzone rozwiązanie dotyczy przestępstw zagrożonych karą, której górna granica wynosi co najmniej osiem lat pozbawienia wolności. Obecnie sądy dyscyplinarne nie mają zakreślonego prawem terminu na podjęcie decyzji o uchyleniu immunitetu. Zgodnie z nowymi przepisami, w postępowaniu będzie uczestniczył rzecznik dyscyplinarny i prokurator, nie zaś sędzia, którego ono dotyczy.
Ustawa przewiduje także możliwość zawieszania sędziów w czynnościach przez ministra sprawiedliwości. Będzie on mógł także, jeśli uzna, że będzie to miało wypływ na dobro wymiaru sprawiedliwość, delegować sędziego na okres sześciu miesięcy do pracy w innym sądzie, nawet gdy nie wyrazi on na to zgody.
Rozwiązania przewidziane w nowelizacji są przedmiotem zdecydowanej krytyki środowiska sędziowskiego. Zdaniem Stanisława Dąbrowskiego, przewodniczącego Krajowej Rady Sądownictwa, zapisy w niej zawarte są niezgodne z konstytucją.
Kluby parlamentarne Platformy Obywatelskiej oraz Sojuszu Lewicy Demokratycznej zapowiadają zaskarżenie ustawy do Trybunału Konstytucyjnego. Sejm zaakceptował 29 czerwca poprawkę Senatu, zgodnie z którą ustawa wchodzi w życie dopiero 1 lipca 2008 r. Przyjęta została także poprawka ograniczająca do sześciu miesięcy czas zastępowania prezesa sądu przez sędziego wyznaczonego przez ministra sprawiedliwości.
KATARZYNA RYCHTER