Podczas spotkania rozmawiano o reformie wymiaru sprawiedliwości w oparciu o zaawansowane prace Rady Ministrów nad nowelizacją prawa o ustroju sądów powszechnych. Temat ten od dłuższego czasu budzi niemałe kontrowersje wszystkich środowisk prawniczych, a w szczególności wśród Krajowej Rady Sądowniczej.

Pierwszy głos w debacie zabrał przedstawiciel Ministerstwa Sprawiedliwości, podsekretarz stanu sędzia Jacek Czaja. Swoje wystąpienie zaczął od zaznaczenia, iż zmiany w systemie sprawiedliwości powinny przebiegać w sposób wyważony. Zdaniem wiceministra sędziowie powinni pełnić usługową funkcję wobec obywatela i wykonywać ją w jego interesie. Współczesny model sprawiedliwości nie powinien cechować się jedynie czystą kontradyktoryjnością, ma natomiast zakładać wspólną lojalność stron. Sędzia powinien wykazać, że ma wiedzę, co do tego, w jakim kierunku przeprowadzić postępowanie.

Na dzień obecny polskie sądy apelacyjne nie biorą odpowiedzialności za to, co dzieje się w Sądach Rejonowych i Okręgowych, stąd inicjatywa ministerstwa zmierzająca do stworzenia swoistej wspólnoty interesów między sądami w postaci Zgromadzenia Apelacji.

Zdaniem wiceministra ulegać zmianą powinno również dochodzenie do zawodu sędziego, który powinien mieć jasno nakreśloną perspektywę rozwoju. Metodą na to zdaniem przedstawiciela rządu ma być wprowadzenie ocen okresowych, które będą wpływały na kształt kariery. Na koniec padło kilka konkretnych rozwiązań, takich jak wprowadzenie kadencyjności dla przewodniczących wydziałów, a także usunięcie swoistej luki aksjologicznej w postaci umożliwienia powrotu do wykonywania zawodu sędziemu, który nie wykonywał swojej pracy ze względu na zły stan zdrowia.

Kolejnym wyznaczonym mówcą był sędzia Łukasz Piebiak, z Sądu Rejonowego dla m.st. Warszawy, członek zarządu SSP Iustitia. Odniósł się on krytycznie do wprowadzenia systemu ocen dla sędziów jako przejawu kolejnej formy nadzoru. Zdaniem sędziego ocena okresowa posiada jedynie skutek negatywny, ponieważ przy pozytywnej nocie, nie zyskuje się nic, a negatywna nota może skutkować odpowiedzialnością dyscyplinarną.

Stanowisko to podziela większość sędziów, o czym świadczyć może zebranie ponad 5000 podpisów przeciwko zmianom ministerialnym. Nie tylko oceny budzą sprzeciw. Zdaniem przedstawiciela judykatury wprowadzenie tak szerokich zmian powinno być przeprowadzone w formie nowej ustawy, a nie jako nowelizacja, ponieważ ciężko przewidzieć skutki, jakie może wywołać takie działanie legislacyjne. Zmiany organizacyjne mogą przyczynić się między innymi do wykreowania wielkich wydziałów cywilnych, poprzez likwidacje specjalizacji sędziów, co uderzy przede wszystkim w mieszkańców małych miejscowości, którzy zostaną pozbawieni prawa do sprawiedliwego osądu.

W dyskusji głos zabrał również sędzia Dariusz Wysocki, z Sądu Okręgowego w Płocku, kontynuując wątek wprowadzania ocen okresowych. Zadaje on pytanie, czemu właściwie ma służyć certyfikowanie pracy sędziów, którzy kuszeni awansem próbują tak sprawować urząd, aby zasłużyć na awans, stwarzając, tzw. „kastę sędziów urzędników”. Odnosząc się do nadzoru Ministerstwa Sprawiedliwości to jest on zgodny z konstytucją, a złą stroną tego nadzoru jest to, że przenika on do orzecznictwa, co jest niedopuszczalne. Podsumowując swoją wypowiedź sędzia stwierdził, że nie interesują go noty wystawiane przez nadzorców, gdyż służy on wyłącznie sprawiedliwości.

Po tym wystąpieniu jako ostatni przedstawiciel środowiska sędziowskiego zabrała sędzia Teresa Flemming-Kulesza, z Sądu Najwyższego, która również podobnie jak poprzednicy uważa, że powinno pracować się nad nową ustawą, a nie nad nowelizacją, choć ze względu na wciąż zmieniający się skład parlamentarny, może być to poważnie utrudnione. Pani sędzia nie jest zwolennikiem bliskości sądów, uważa, że praca wykonywana przez sędziego nie jest usługą, lecz służbą, a najgorsze opinie o stanie obecnej judykatury wygłaszają osoby, które nie miały nigdy styczności z wymiarem sprawiedliwości.

Ostatnim zaproszonym na debatę został adw. Bartosz Krużewski, z kancelarii Clifford Chance. Zdaniem adwokata, tylko wprowadzanie cząstkowych reform, może uzdrowić polskie sądownictwo. Zawód sędziego powinien wiązać się z wiekiem i doświadczeniem. Kontradyktoryjny model sądownictwa w Polsce jest faktycznie modelem formułkowym, w którym sędzia boi się zadawać pytania. Powinno się darzyć do lojalności adwokatów, co do przedstawiania stanu faktycznego, a także odpowiedniego merytorycznego przygotowania świadka do składania zeznań. Rola samego sędziego powinna być wzmacniana, proces powinien mieć charakter pozytywny.

Odnośnie wprowadzenia ocen okresowych, mecenas odniósł się do praktyk stosowanych w jego korporacji. Każdego roku blisko 550 wspólników jest ocenianych pod różnym kątem, zarówno poprzez podmioty wewnętrzne jak i zewnętrzne, ma to na celu jak najlepszy rozwój pracownika, wskazując przy tym dziedziny, w których musi on poczynić postępy. Takie rozwiązania można byłoby, zatem przenieś na grunt polskiego sądownictwa, przy czym mogłoby być to utrudnione poprzez ograniczenia finansowe. Dobrym składnikiem wystawianej noty byłoby również wprowadzenie samooceny, gdyż każdy sędzia mógłby się przez chwilę zastanowić nad wykonywaną pracą.

Podsumowując przebieg debaty można odnieść wrażenie, że materia, nad którą dyskutowano, stwarza pole do szerokich dyskusji i ciężko opowiedzieć się za jednym określonym kształtem sądownictwa, jak również nad określeniem zmian, które mają usprawnić system.

Karol Soboń

Zobacz także:

KRS w sprawie wydłużenia stażu pracy asystentów i referendarzy