Brak kontroli zewnętrznej nad sądownictwem zwiększa ryzyko korupcji w aparacie sądowym

■ Panie profesorze, co w praktyce oznacza, że sędzia jest gospodarzem procesu?

– Należy dokonać rozróżnienia pomiędzy sędzią, który aktywnie zarządza procedurą postępowania a sędzią, który jest aktywistą w zakresie swoich merytorycznych rozstrzygnięć. Pojawia się potrzeba zaangażowania sędziego, który aktywnie zaplanuje i będzie sprawował kontrolę nad procedurą sądową. Jednakże rosnące zapotrzebowanie na sędziów, którzy są w stanie sprostać tym proceduralnym zadaniom, w dużym stopniu nie ma związku z kwestią, czy sędziowie powinni aktywnie rewidować to, o czym zdecydował ustawodawca czy organ administracji. Sędzia aktywny w aspekcie procedury może być niechętny angażowaniu się w rozważania merytoryczne dotyczące realizacji polityki państwa w odniesieniu do zagadnień, które rozstrzyga, podczas gdy sędzia pasywny, jeśli chodzi o procedurę, może być aktywistą, który poprzez swoje wyroki wkracza w domenę polityki.

■ Czy dyscyplinowanie sędziów w zakresie terminów i szybkości prowadzenia sprawy przez ministra, także kontrola orzecznictwa przez KRS, jest rozwiązaniem trafnym?

– Jeśli kompetencje sędziów mogą zostać ograniczone, gdy rząd nie zgadza się z danym orzeczeniem lub jeśli warunki pracy sędziów mogą być przez rząd pogorszone, wówczas powstaje zagrożenie dla niezawisłości sądów. Z drugiej zaś strony, brak takiej kontroli zewnętrznej nad sądownictwem zwiększa ryzyko korupcji w aparacie sądowym, wskutek czego pojawia się pytanie o to, który problem ma większe znaczenie: brak niezawisłości sądów czy korupcja organów sądowych.

■ Czy sędzia powinien wkraczać z urzędu w sprawach administracyjnych?

– Aktywizm sądowy występuje wówczas, gdy sędzia rewiduje rozstrzygnięcia innych władz dotyczące np. prawidłowego poziomu dystrybucji zasiłków socjalnych lub prawidłowości przyznania częstotliwości radiowych i telewizyjnych bądź też odpowiedniego poziomu uprawnienia do opieki zdrowotnej.

■ Co oznacza niezawisłość sędziowska? Większą praworządność czy większą dowolność w orzekaniu?

– Niezawisłość sądów oznacza zdolność sędziów do ferowania wyroków bez ryzyka ewentualnych represji wobec sądu lub też poszczególnych sędziów w sytuacji, gdy inne władze nie zgadzają się z rozstrzygnięciem. Niezawisłość sądów oznacza również, że przedstawiciele władzy ustawodawczej i wykonawczej powinni oceniać toczące się postępowanie sądowe tylko w sposób jawny i zapewniający możliwość zajęcia stanowiska wszystkim zaangażowanym w to postępowanie stronom. W przypadku gdy przedstawiciele rządu wpływają nieoficjalnie na sędziów, mówiąc im, w jaki sposób powinni podjąć decyzję, niezawisłość sędziów jest zagrożona w takim samym stopniu jak w przypadku karania ich za niekorzystne orzeczenia.

■ Czy sędzia powinien stronom ułatwiać dochodzenie swoich praw przed sądem czy powinien być neutralny?

– Za wyjątkiem najbardziej technicznych i oczywistych decyzji, system wartości sędziego i system wartości danego społeczeństwa mają pewien wpływ na decyzje sądów. W takim rozumieniu neutralność jest prawie niemożliwa. Jeśli sędzia musi podjąć decyzję, czy słowo „dwa” w ustawie oznacza dwa, neutralność jest możliwa, inaczej jednak dzieje się w przypadku, gdy sędzia musi na przykład zdecydować, czy dane ograniczenie swobody wypowiedzi stanowi lub nie stanowi naruszenie wolności słowa. W takim przypadku w sposób nieunikniony w proces decyzyjny włączony zostaje system wartości danego sędziego. Lecz choć w takich sytuacjach neutralność jest zazwyczaj niemożliwa, możemy racjonalnie oczekiwać, że sędziowie będą unikać osobistych uprzedzeń lub preferencji w odniesieniu do stron postępowania. Sędzia, który podejmuje decyzję przed wysłuchaniem argumentów i który nie jest otwarty na różne punkty widzenia nie jest neutralny w sporze pomiędzy stronami.