Tak. Tym samym kodeks spółek handlowych przewiduje możliwość ograniczenia prawa do rozporządzania udziałami. Dzięki temu wspólnicy mogą stosunkowo łatwo i swobodnie regulować ich zbywalność. Mają prawo np. postanowić, że zbycie udziałów wymaga każdorazowo zgody zgromadzenia wspólników lub innego organu spółki. Mogą dodatkowo ustanowić prawo pierwokupu lub prawo pierwszeństwa na rzecz określonych udziałowców.

Umowa spółki powinna przewidywać szczegółowe zasady wprowadzonych ograniczeń, by później uniknąć problemów związanych z interpretacją konkretnych zapisów. Jeżeli natomiast w umowie spółki znajdzie się wyłącznie zapis, iż zbycie udziałów jest uzależnione od zgody spółki, a wspólnicy nie przewidzieli szczególnych zasad tych ograniczeń, to stosuje się standardowe regulacje przewidziane w art. 182 par. 3–5 k.s.h. W takim przypadku zgody na zbycie udziałów udziela zarząd i musi mieć ona formę pisemną.

Niekiedy zdarza się, że spółka odmawia udzielenia zgody. Wtedy – gdy istnieją ważne powody – sąd rejestrowy jednak może pozwolić na zbycie udziału. Jeśli zbywca zwróci się do sądu o wyrażenie takiej zgody, to spółka jest uprawniona przedstawić innego nabywcę w terminie wyznaczonym przez sąd rejestrowy. Jeśli do porozumienia nie dojdzie, to sąd ustali cenę nabycia udziału i termin zapłaty.

Dopiero w sytuacji, gdy wskazana przez spółkę osoba nie uiści ceny nabycia w wyznaczonym terminie, wspólnik będzie uprawniony do rozporządzenia swobodnie swoim udziałem – chyba że nie przyjął oferowanej zapłaty. Należy też pamiętać, że ograniczenie zbycia udziałów lub ich części w spółce nie może faktycznie doprowadzić do całkowitego wyłączenia obrotu udziałami. Ograniczenie, które pozbawia wspólnika możliwości rozporządzenia swoim udziałem, byłoby sprzeczne z założeniami spółki z o.o.