Spółdzielnie mieszkaniowe znikną? PO i PiS mają podobne projekty w tej sprawie

autor: Ewa Ivanova04.01.2013, 07:23; Aktualizacja: 07.01.2013, 10:22

W Sejmie znalazło się 6 projektów poselskich – trzy dotyczące spółdzielni mieszkaniowych (PO, PiS, SLD) oraz trzy w sprawie prawa spółdzielczego (PSL, PO i RP). Jednak w związku ze zgłoszeniem w dyskusji sejmowej podczas piątkowego posiedzenia (04.01.2012 r.) wniosków o odrzucenie w pierwszym czytaniu niektórych projektów -  nad tymi wnioskami posłowie przystąpią na następnym posiedzeniu Sejmu.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Reklama

Komentarze (94)

  • spółdzielca(2013-01-04 20:34) Zgłoś naruszenie 00

    Posłowie SLD i PSL bronią dotychczasowych zasad funkcjonowania spółdzielni mieszkaniowych. Uważają, że jest to najlepszy sposób gospodarowania majątkiem, korzystny dla członków. Takie też są głosy prezesów spółdzielni.
    Proponuję, aby posłowie SLD i PSL pod przewodnictwem L. Millera i W. Pawlaka wybrali się na wieś i zaczęli zachęcać rolników do zakładania spółdzielni produkcyjnych. Zobaczymy, jaka będzie reakcja rolników. Jak szybko posłowie będą uciekać.
    Moim zdaniem projekt PO może nie jest idealny, ale może spowodować wiele korzystnych zmian. Posłowie PiS powinni zapoznać się ze stanowiskiem ś.p. Przemysława Gosiewskiego dotyczącym funkcjonowania spółdzielni mieszkaniowych.

    Odpowiedz
  • Racjonalista(2013-01-04 21:08) Zgłoś naruszenie 00

    Istota problemu polega na tym, że ustawodawca nadał niczym nie uzasadniony przywilej spółdzielniom mieszkaniowym w zakresie wykonywania zarządu nieruchomością wspólną wg. reżimu spółdzielczego (lex specialis - art. 27 u.s.m).

    W rezultacie prawo do ustanowienia odrębnej własności lokalu i przeniesienia jego własności nie są w pełni realizowane, albowiem właściciele zostali pozbawieni prawa samodzielnego decydowania o sposobie zarządzania wyodrębnionymi lokalami, które to prawo obejmuje również możliwość powierzenia tego zarządu ...

    To jest sytuacja patologicznego uprzywilejowania organów spółdzielczej nomenklatury ze szkodą dla ponad 1,2 ml właścicieli odrębnych nieruchomości lokalowych!!!.

    Dane GUS pokazują bowiem, że wciąż ponad 2 miliony mieszkań w Polsce jest „zarządzanych” przymusowo przez spółdzielnie mieszkaniowe.
    Aż ponad 1,2 mln mieszkań pozostających w zarządzie spółdzielni są przedmiotem odrębnej własności osób fizycznych.

    Czy jest więc jakiś racjonalny powód, aby nadal utrzymywać patologiczny stan szczególnego uprzywilejowania organów spółdzielczej nomenklatury ?

    Bezspornym jest to, że osoby użytkujące lokale spółdzielcze w momencie zawarcia ze spółdzielnią umowy o ustanowienie prawa odrębnej własności lokalu, wyrażają zgodę „na członkostwo” we wspólnocie mieszkaniowej (-zob. TK dnia 15 lipca 2009 r.
    sygn. akt K 64/07*)


    Niewątpliwie co do zasady wspólnota mieszkaniowa powstaje z chwilą wyodrębnienia pierwszego lokalu w budynku.
    Zatem z chwilą kiedy spółdzielnia wyodrębniła pierwszy lokal, to z mocy prawa zaistniała wspólnota mieszkaniowa (- w literaturze prawniczej nazywana jako niedziałająca lub uśpiona wspólnota mieszkaniowa).

    Pocieszającym jest fakt, że z każdym wyodrębnionym lokalem kurczą się możliwości „strzyżenia baranów (frajerów)” przez organy spółdzielczej nomenklatury, które oczywiście będą bronić obecnego stanu jak źrenicy oka.

    Odpowiedz
  • bit(2013-01-04 21:41) Zgłoś naruszenie 00

    Moim zdaniem:
    1). Automatyczne wspólnoty- zdecydowanie nie. (długie uzasadnienie).
    2). Rezygnacja z aktu notarialnego- zdecydowanie tak. (b.korzystne).
    3). Związanie członkowstwa w spółdzielni z prawem do lokalu-tak. (zwiększa odpowiedzialność członków za majątek).
    4). Ustanowienie własnościowego prawa do lokalu- raczej nie (mocniejsze prawo własności, niż ograniczone prawo rzeczowe).
    5). Wyodrębniony fundusz remontowy dla poj. nieruchomości- tylko dla wspólnot, dla spółdzielców niepraktyczny i niekorzystny, zwłaszcza przy dużych remontach obiektów wspólnego użytkowania i droższych inwestycji typu windy,kotłownie,docieplenia, drogi, parkingi itp.(konieczność drogich wieloletnich kredytów).
    6). Wybory prezesów przez walne- raczej nie (na zebraniu pojawi się kandydat niewiadomo kto i skąd a że będzie słodko gadał, to zostanie wybrany przez wyborców nie ponoszących za to większej odpowiedzialności). Tylko konkurs.
    7). Przywrócenie zebrań przedstawicieli- raczej tak dla większych spółdzielni, (ale ustawa powinna zapisać to jako rozwiązanie opcjonalne, do rozwiązania w statutach).
    8). Walka z nadużyciami prezesów- od tego jest kodeks karny.
    9). Ograniczenie władzy zarządów- zależy co kto rozumie przez władzę, ostrożnie, bo można zarządy skutecznie ubezwłasnowolnić i doprowadzić spółdzielnię do bankructwa. Silny zarząd jest skuteczniejszy, np. w negocjacjach z podmiotami zewnętrznymi.
    10). Imperia prezesów- mit.

    Odpowiedz
  • Racjonalista(2013-01-04 22:50) Zgłoś naruszenie 00

    Najtaniej mieszka się we wspólnocie wynika jednoznacznie z raportu "Gospodarka mieszkaniowa w 2010 r.". udostępnionego na stronie Głównego Urzędu Statystycznego.

    W części B począwszy od str. 24 raport GUS zawiera szczegółową i przy tym pouczającą dla spółdzielców analizę kosztów utrzymania zasobów lokalowych.

    Dlatego nie sposób pojąć jak wielu ludzi użytkujących lokale spółdzielcze nie chce lub nie potrafi zrozumieć, że spółdzielnia mieszkaniowa jest najgorszą z form zarządzania nieruchomościami wspólnymi.

    Mit powielany przez nomenklaturę spółdzielczą, że spółdzielnie generują rzekomo mniejsze koszty niż wspólnoty mieszkaniowe jest totalnym nieporozumieniem.

    Wspólnota mieszkaniowa, jako forma bezpośredniego podejmowania decyzji (uchwał) i kontroli przez samych właścicieli lokali jest najlepsza i dotychczas nie wymyślono lepszego sposobu zarządzania nieruchomością wspólną.

    Oczywiście musi być spełniony warunek, że właściciele lokali są aktywni oraz interesują się sprawami wspólnoty.
    Czyli wszystko zależy od „jakości czynnika ludzkiego”.

    We wspólnocie siła głosu właściciela zależy od wielkości jego udziału w nieruchomości wspólnej, a nie od spółdzielczych ignorantów (- czyli jakichś tam rad, zarządów, itp.)


    Z innego raportu GUS "Gospodarka mieszkaniowa w 2011r." 1 236 948 lokali to są lokale już wyodrębnione.

    Trzeba brać pod uwagę także to, że przez cały 2012r. ubyło mieszkań spółdzielczych i w konsekwencji przybyło odrębnych nieruchomości lokalowych.

    Widać, że proces "zwijania" spółdzielczości mieszkaniowej ze znakiem Teraz Polska jest nieuchronny !

    Odpowiedz
  • Racjonalista(2013-01-04 22:53) Zgłoś naruszenie 00

    „VADEMECUM PREZESA"

    Postępowanie spółdzielcze

    Każdą sprawę, o którą występuje frajer, należy załatwiać w maksymalnie wydłużonym czasie, a jeśli tylko można, np, nie ma dużego zagrożenia sądowego, nie należy jej załatwiać w ogóle.
    Poza bardzo nielicznymi wyjątkami, frajer wcześniej czy później rezygnuje.
    Wyjątkiem są sprawy wykluczenia frajera ze spółdzielni, które należy załatwiać niezwłocznie oraz sprawy w których grozi wypłata odszkodowania z tytułu ubezpieczenia, np. zacieki, jeśli frajer przeleci z pismem. Na te przypadki trzeba szczególnie uważać.

    Informacja

    - Udzielanie frajerowi informacji na piśmie jest OSTATECZNOŚCIĄ.
    Dopóki się daje, wszelkich informacji należy udzielać wyłącznie ustnie.
    Frajerowi nigdy nie należy przedstawiać całej prawdy.
    Dobrze jest mówić o tej samej sprawie raz tak, za drugim razem przeciwnie.
    Frajer się dziwi i głupieje, bo nie wie, jak jest naprawdę, a przekazując taką informację innym frajerom, wychodzi na oszołoma, bo kto uwierzy w TAK-NIE.
    Nigdy nie należy podawać frajerom dokładnych danych, będą się później czepiać każdego szczegółu.
    Trzeba zawsze zostawiać sobie pole do manewru.
    Jeśli frajer przypiera cię do muru, powiedz, że nie znasz dokładnych danych i sprawdzisz jutro, a podasz je przy następnej okazji,

    Ewentualnie możesz powiedzieć, że musisz się skonsultować z prawnikiem.
    Frajerzy nie znają prawa, więc odpuszczą.
    Jeśli nie odpuszczą, to powiedz, żeby napisali pismo, to udzielisz stosownej odpowiedzi.
    Raczej nie napiszą, a jeśli nawet, to trudno, sprawa się przeciągnie, aż frajer się zmęczy i odpuści

    Donos do US

    - Niektórym frajerom przychodzą do głowy pomysły, żeby składać donosy do US.
    Dlatego podczas nieoficjalnych spotkań z frajerem należy mówić, że nie warto nasyłać na zarząd ludzi z Urzędu.
    Dobrze jest przy tym wspomnieć, że już ktoś to zrobił, ale ty wiesz kto, żeby zasugerować, że masz tam znajomości.
    Frajer i tak tego sprawdzi, a jeśli faktycznie masz znajomości, to masz dodatkowy atut.
    Ponadto dobrze jest dodać, że złożenie donosu, który okaże się fałszywy, wiąże się z ogromnymi odszkodowaniami, które frajer będzie musiał zapłacić.

    Droga sądowa

    - Frajerowi należy mówić, że droga sądowa będzie dla niego długa i kosztowna.
    Wyraźnie trzeba dawać do zrozumienia, że w walce z zarządem i tak jest bez szans.

    Kształtowanie stosunków wśród mieszkańców

    - Frajerowi należy przedstawiać jego sąsiadów w jak najbardziej niekorzystnym świetle, najlepiej z przykładami.
    Dobrze jest wiedzieć coś konkretnego na temat poszczególnych frajerów, tak by zawsze był w tym element prawdziwy, wtedy nasza legenda brzmi prawdopodobnie.
    Nawet jeśli nie jest prawdziwa, to frajer i tak tego nie sprawdzi, a już zawsze będzie miał wątpliwości.
    A najlepiej jest ich na siebie napuszczać.

    Odpowiedz
  • Irena Anna(2013-01-05 09:07) Zgłoś naruszenie 00

    Moim zdaniem pomysł jest absurdalny i godzi w interesy mieszkańców z których wielu w ostateczności może wylądować na bruku a mieszkania i tak przejmą banki.Nie tak dawno czytałam że wspólnoty mieszkaniowe ni będą mogły zaciągać kredytów co oznacza że każdy mieszkaniec w przypadku większego remontu budynku będzie musiał wyłożyć pieniądze z własnej kieszeni lub zadłużyć się w banku.Proszę zwrócić uwagę na wysokość rent i emerytur.Pomysły są tak nierealne że aż trudno uwierzyć że autorami ich są ludzie logicznie myślący. Przecież kilka dni temu ktoś wpadł na pomysł aby badać bloki pod katem czy nie powinny być wyburzone i oczywiście na koszt mieszkańców.Pokazano zdjęcie bloku jak wiele osób zauważyło takich bloków w Polsce nigdy nie budowano.Na dzień dzisiejszy spółdzielnie mieszkaniowe są bardzo potrzebne właśnie na sytuację w kraju, sytuację emerytów i rencistów.

    Odpowiedz
  • Racjonalista(2013-01-05 09:19) Zgłoś naruszenie 00

    Jakie są korzyści z odrębnej własności lokalu?

    1. Z chwilą wyodrębnienia lokalu powstaje odrębna nieruchomość lokalowa.
    Dotychczasowy użytkownik tego lokalu staje się WŁAŚCICIELEM lokalu oraz współwłaścicielem budynku.
    Jednocześnie przestaje być lokatorem.

    2. Uprawniony do spółdzielczego prawa do lokalu jest tylko POSIADACZEM ograniczonego prawa rzeczowego zwanego także prawem na rzeczy cudzej (iura in re aliena), a jednocześnie jest tylko LOKATOREM.
    Właścicielem takiego lokalu jest bowiem spółdzielnia (jest to forma własności kolektywnej)
    Potwierdzenie w dziale II księgi wieczystej jeżeli w ogóle taka została założona dla spółdzielczego prawa do lokalu.

    3. Zupełnie inne są prawa i obowiązki majątkowe posiadacza prawa do lokalu spółdzielczego niż właściciela lokalu wyodrębnionego (szczegóły w art. 4 u.s.m.)

    4. Wyodrębnienie własności lokali powoduje, że budynek staje się współwłasnością, co rzutuje na reguły zarządzania częściami wspólnymi.
    W sytuacji, kiedy spółdzielnia sprawuje zarząd nieruchomością wspólną, w której udziały przypadają również osobom nie będącym członkami tej spółdzielni, wymagana jest zgoda wszystkich tych osób w sprawach przekraczających zakres zwykłego zarządu na zasadzie określonej w art.199 Kodeksu cywilnego.

    Natomiast posiadacze ograniczonego prawa rzeczowego (tzw. własnościowego prawa do lokalu) nie mają nic do gadania w sprawach przekraczających zakres zwykłego zarządu, gdyż są „niewolnikami” grupy trzymającej spółdzielnię (GTS)
    Za nich decydują jakieś tam zarządy spółdzielni i rady (- delegatów robotniczych i żołnierskich, jak w czasach rewolucji bolszewickiej )

    5. Tylko odrębna własność lokali umożliwia zorganizowanie większości właścicieli w konkretnym budynku co jest warunkiem koniecznym do zaistnienia wspólnoty mieszkaniowej i uwolnienia się od molochowatej spółdzielni mieszkaniowej.

    6. Spółdzielcze własnościowe prawo nie może być przedmiotem umowy o dożywocie.

    7.itd..

    Reasumując:

    Spółdzielcze prawo do lokalu to jedna z form korzystania z lokali spółdzielczych.
    Spółdzielcze prawo do lokalu jest ograniczonym prawem rzeczowym, na jego treść składają się dwa podstawowe uprawnienia: prawo do korzystania z lokalu oraz prawo do rozporządzania swoim prawem.

    Odrębna własność jest najpełniejszym prawem do nieruchomości.
    W przeciwieństwie do spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu przy którym jesteśmy tylko uprawnionymi do posiadania danego mieszkania czy innego lokalu to w przypadku jego odrębnej własności jesteśmy rzeczywistymi jego właścicielami, lokalu wraz z prawami z nim związanymi: prawem do gruntu pod budynkiem oraz wszelkich części budynku i urządzeń które nie służą do wyłącznego użytku poszczególnych właścicieli lokali.

    Przy spółdzielczym prawie do lokalu jesteśmy posiadaczami jedynie prawa do tego lokalu, a nie samego lokalu.

    W orzecznictwie Trybunału Konstytucyjnego wskazuje się, że „choć spółdzielnia jest w sensie formalnym właścicielem określonych rzeczy i podmiotem praw majątkowych, to jej majątek należy do zbiorowości jej członków” (zob. wyrok Trybunału o sygn. K 5/01 oraz powołane tam orzecznictwo)..."

    Odpowiedz
  • stanisław anioł(2013-01-05 10:08) Zgłoś naruszenie 00

    przestańcie wreszcie o tym gadać, tylko ZRÓBICIE TO WRESZCIE! Gadacie i gadacie od 5 lat, a w tym czasie ludzie dalej są BRUTALNIE OKRADANI PRZEZ PREZESÓW I ICH PRZYDUPASÓW! Wyzysk 99% przez 1%.

    Należy nie tylko bezwzględnie rozbić tą mafię ALE PRZEDE WSZYSTKIM ODZYSKAĆ ZAGRABIONY PRZEZ TE LATA PRZEZ PREZESÓW MAJĄTEK TYCH NIESZCZĘSNYCH LUDZI!

    Do idiotów piszących o tym że imperia prezesów to mity: POCZYTAJ BARANIE JAK POWSTAŁO IMPERIUM O NAZWIE "PIOTR I PAWEŁ" i sprawdź jaki to miało związek z upadłością spółdzielni "wielkopolanka", której prezesem był tatuś Piotra i Pawła. PASJONUJĄCE.

    Do idiotów piszących że od rozliczania prezesów jest kodeks karny: POCZYTAJ BARANIE JAK SLD I NIEJAKI JANKOWSKI przelobbbowali przepisy powodujące iż prezesi stali się nietykalni nawet dla NIK! O potem dopiero wypisuj swoje bzdury, ze które z resztą pewnie ktoś ci płaci - chyba że jesteś użytecznym idiotą - wolontariuszem

    PRECZ Z WYZYSKIEM I DAWNĄ SB-CJĄ

    Odpowiedz
  • UBEK(2013-01-05 10:11) Zgłoś naruszenie 00

    skończcie gadać - zróbcie to wreszcie - SKOŃCZCIE Z WYZYSKIEM 99% PRZEZ 1%

    Odpowiedz
  • I tak i siak(2013-01-05 11:21) Zgłoś naruszenie 00

    Skoro BÓG nie potrafił stworzyć rzeczy idealnej do dzisiaj, nie oczekujmy jej jutro.
    Wszystko /spółdzielnie, wspólnoty/ ma swoje plusy i minusy. Jak jest gdzieś budynek /blok/ wolno stojący, niech będzie WSPÓLNOTĄ. Jak jest osiedle składające się z 30, 40, bloków powstaje problem z całą infrastrukturą - drogi, skwery, tereny rekreacyjne itd.
    NIE NISZCZYĆ RZECZY DOBRYCH, wprowadzić ustawowo, zasady kontroli, zasady sprawozdawczości, wybór prezesa itd. - w celu wyeliminowania nadużyć istniejących w spółdzielniach.

    Odpowiedz
  • t(2013-01-05 11:45) Zgłoś naruszenie 00

    jest jedno najlepsze i najprostsze wyjscie: rozwalic koryto i odebrac swiniom zapasy pochodzace ze zlodiejstwa

    Odpowiedz
  • Racjonalista(2013-01-05 12:41) Zgłoś naruszenie 00

    Moim zdaniem przekształcenia w budynkach wielomieszkaniowych powinny pójść w stronę dekoncentracji molochów spółdzielczych.

    Optymalnym rozwiązaniem wydaje się tworzenie lub przekształcanie dużych spółdzielni w mniejsze spółdzielnie lub wspólnoty mieszkaniowe.

    W ostatnich latach, w wyniku zmian przepisów, taki kierunek przemian został zapoczątkowany.
    W wyniku wspomnianych przekształceń mieszkańcy na pewno będą mieć większą możliwość oddziaływania zarówno na organy, jak i na innych członków.


    Podstawową jednostką organizacyjną dla budynków wielomieszkaniowych powinny być jednobudynkowe wspólnoty mieszkaniowe, a tam, gdzie z różnych względów na przykład ekonomicznych czy organizacyjnych potrzebne jest istnienie jednego podmiotu dla kilku budynków, może działać spółdzielnia mieszkaniowa.

    To znacznie usprawniłoby ich funkcjonowanie i zapobiegło wielu przypadkom niegospodarności, nadużyć i bolesnych upadłości.

    Odpowiedz
  • sn(2013-01-05 13:13) Zgłoś naruszenie 00

    Zmiany powinny iść w kierunku : pozostawić SM dla tych co chcą, dla innych umożliwić łatwe wydzielenie się jako WM z pełnym kapitałem przydzielonym ze wspólnych aktywów w SM,SBM np. na koniec roku wg danych bilansowych.Wydzielanie WM po obrysie ścian budynku, bez środków finansowych z wyodrębnienia z SM , jest nierozsądne , gdyż (będą one bez środków finansowych na rozruch , będą opłaty od razu bez możliwości ich zapłaty, co utrudniłoby im na wstępie życie) może zabraknąć dróg dojazdowych(infrastruktury,wymaganych dróg pożarowych wg Rozp.MI 12.04.2002+zmn. i MSWiA 24.07.2009) i te WM będą dostawały nakazy od KM PSP o ich zapewnienie jako zarządcy reprez. właścicieli.Tak było z WM w rejonie ul. Gagarina. SM duże powinny mieć prawo wyboru przedstawicieli, gdyż nie sposób zebrać 2,3 a nawet 10 tys.członków i ustalić jednolite (bez manipulacji) konstruktywne ważne wnioski,uchwały, byłem na takich WZ . Małe SM mogą takie zebrania zorganizować i jakieś sensowne wnioski , uchwały podjąć. WZ , ZP, RN powinny mieć większe możliwości (jak również odpowiedzialność prawno-finansową za decyzje) na zmianę czł. Zarządu. Zasiedziałe Zarządy SM nie wiele robią, spławiają członków SM jak natrętnych petentów , lekceważą ich przy rozpatrywaniu wniosków, skarg, petycji - czują się bezkarni. Organa kontroli RP (np.NIK,Policja,Prokuratura,CBS,CBA itp) powinni mieć prawo kontroli i egzekucji prawa w SM ,WM , gdyż tu też powstają duże naruszenia prawa,dużych grup społecznych,często są to duże przekręty (przetargi),członkowie SM, WM nie są w stanie skontrolować ( z braku dostatecznej wiedzy fachowej) i wyciągnąć wniosków z decyzji SM, bilansów i sprawozdań. Wyodrębniać WM z całą niezbędną infrastrukturą (instalacje -pompownie wody, gazu,rodz. prądu, SPEC, drogi dojazdowe- place manewrowe ppoż., parkingi itp.

    Odpowiedz
  • spółdzielca(2013-01-05 16:27) Zgłoś naruszenie 00

    likwidacja spóldzielni mieszkaniowych i przejęcie ich majatku to dopiero interes tylko dla kogo bo nie dla osób mieszkających w blokach ani też dla prezesów gdzie jest cba abw prokuratura !

    Odpowiedz
  • Racjonalista(2013-01-05 17:27) Zgłoś naruszenie 00

    Jakim trzeba być naiwnym aby pisać bzdury o rzekomej likwidacji spółdzielni mieszkaniowych ?

    Przecież nie ma żadnej możliwości zmuszenia posiadaczy praw do lokali spółdzielczych do przekształcenia ich w odrębną własność.

    Jeżeli ktoś będzie "zadowolony" z bycia posiadaczem ograniczonego prawa rzeczowego i nie interesuje go odrębna własność to niech sobie spokojnie dożywa w swojej 'ulubionej" spółdzielni mieszkaniowej.

    Proponowane regulacje zakładają przywrócenie podstawowych praw właścicielom lokali wyodrębnionych, których jest już więcej niż posiadaczy lokali spółdzielczych.

    To właściciele lokali powinni decydować w sprawach zarządu nieruchomością wspólna, a nie jakieś tam spółdzielcze organy (- ignoranci z zarządów. rad itp)

    Spółdzielnia mieszkaniowa jest tylko jednym z wielu właścicieli lokali w budynku, gdyż nadal jest właścicielem lokali niewyodrębnionych.

    Większość właścicieli lokali zdecyduje o wyborze sposobu zarządu nieruchomością wspólną.

    Dopóki w budynku będzie więcej niż połowa lokali spółdzielczych niewyodrębnionych to spółdzielnia poprzez swojego przedstawiciela przegłosuje wszystko w takiej wspólnocie mieszkaniowej.

    Zacznijcie czytać projekty ustaw ze zrozumieniem anie pieprzcie bez sensu !

    Odpowiedz
  • Były członek(2013-01-05 17:29) Zgłoś naruszenie 00

    Spółdzielnie mieszkaniowe miały racje bytu kiedy państwo dotowało budownictwo mieszkaniowe. Skąd mają pochodzić pieniądze na budowę nowego budynku spółdzielczego? Właściciel lokalu nie będacy członkiem jest pozbawiony praw w zarzadzaniu własnością wspólną, to paranoja a nie demokracja.
    Spółdzielnie mieszkaniowe działają "non profit". Rzekome nadwyżki bilansowe to zawyżone zaliczki. Umowy z firmami " remontowo-knserwatorskimi" to lukratywny dochód wśród kolesiów. Zarządzania zgodnego z ustawą o własności lokali długo nikt nie wymyśli lepszego.

    Odpowiedz
  • Racjonalista(2013-01-05 17:36) Zgłoś naruszenie 00

    W przypadku gdy w nieruchomości trwa proces wyodrębniania lokali, na przykład w budynkach spółdzielczych to dotychczasowemu właścicielowi nieruchomości (czyli spółdzielni) przysługiwać powinny co do niewyodrębnionych jeszcze lokali oraz co do nieruchomości wspólnej takie same uprawnienia, jakie przysługują właścicielom lokali wyodrębnionych.

    Zasada ta odnosi się powinna także do obowiązków spółdzielni związanych z tymi lokalami.

    Jeżeli spółdzielnia będzie właścicielem części lokali we wspólnocie mieszkaniowej to zgodnie z ustawą o własności lokali spółdzielnię obciążać będą koszty związane z tymi lokalami.

    Członkami wspólnoty mieszkaniowej będą bowiem tylko właściciele lokali, a nie posiadacze spółdzielczych praw do lokali.

    To spółdzielnia jako właściciel lokali przez pełnomocnika należycie umocowanego będzie brać udział w zebraniach wspólnoty mieszkaniowej z prawem głosu i to spółdzielnia, a nie lokatorzy mieszkań spółdzielczych.

    To spółdzielnia będzie ponosić koszty zarządu związane z lokalami spółdzielczymi.

    Bez znaczenia dla obowiązku zapłaty będzie też to, czy lokatorzy mieszkań spółdzielczych zapłacili spółdzielni wszystkie należne opłaty, czy też mają względem niej jakieś zaległości.
    Sprawy związane z opłatami ponoszonymi przez lokatorów mieszkań spółdzielczych będą wewnętrznymi sprawami między spółdzielnią, a jej lokatorami.
    Te rozliczenia w ogóle nie będą dotyczyć wspólnoty .

    Spółdzielnia będzie partycypować w kosztach zarządu nieruchomością wspólną tak, jak każdy inny właściciel lokalu w proporcji do wielkości swojego udziału w nieruchomości wspólnej.

    W przypadku gdy spółdzielnia odmówi zapłaty przypadających na jej lokale kosztów zarządu nieruchomością wspólną zarząd wspólnoty niezwłocznie wezwie spółdzielnię do ich uregulowania, a w przypadku dalszej zwłoki wystąpić na drogę postępowania sądowego.

    Odpowiedz
  • bierut(2013-01-05 18:23) Zgłoś naruszenie 00

    rozwalić koryto, a świnie dać do zjedzenia na Wielkanoc 10 milionom najbiedniejszych rodaków

    Odpowiedz
  • ;-0(2013-01-05 18:41) Zgłoś naruszenie 00

    spoldzielnie to rak toczacy polska mieszkanowke...prawie nie buduja mieszkan lokatorskich wiec jesli to sa jak deweloperzy z ta roznica ze za ich wyczyny odpowiadaja spoldzielcy choc tego nie chca...do tego zarzady ktore drenuja portfele mieszkancow pseudo remontami otoczone przedsatwicielami handlowymi pociotkow sprzedajacymi od rur ze stali hirurgicznej co podeprza swietnie trzymajace sie balkony po wymiane domofonow robiac cyfrowych balwanow z mieszkancow po instalacje zbiorcze tv do cyfrowej telewizji choc te tak narprawde potrzebuja jej jak telefony komorkowe gniazdka i kabla w scianie...do tego sfory przekretasow co posiadaja mieszkania na wielu osiedlach i mieszaja w wielu spoldzielniach co widac po KRSach...moze juz pora by dac szanse im na prace w sklepie przy kasie na czasowe umowy lub ukladanie towaru na polkach lub popracowanie łopata ludziom co im spoldzielniane stolki przyrosly do tylkow... mieszkancy spoldzielni beda wam wdzieczni bezgranicznie bo wielokroc czynione proby odwolania choloty skutku nie przynosza

    Odpowiedz
  • Racjonalista(2013-01-05 19:36) Zgłoś naruszenie 00

    Dlaczego prezesi się sprzeciwiają?

    „Przywiązanie” pieniędzy wpłacanych na fundusz remontowy do nieruchomości, z których pochodzą, uniemożliwi lub znacznie ograniczy możliwość stosowania nierynkowych cen i wydawania pieniędzy na cele niezwiązane z przeznaczeniem funduszu remontowego.

    Przy okazji służyć będzie większej przejrzystości powodując szersze zainteresowanie mieszkańców gospodarką remontową i inwestycyjną.

    Proponowana zmiana w zakresie ewidencjonowania i rozliczania funduszu remontowego jest korzystna dla spółdzielców, bo oprócz przeciwdziałania niegospodarności kształtuje w mieszkańcach postawy większej odpowiedzialności i dbałości o mienie.
    Zrozumiały staje się w tej sytuacji bunt i sprzeciw części zarządów spółdzielni-molochów bezpodstawnie straszących mieszkańców rzekomym brakiem możliwości remontowania budynków.
    Korzystniej z punktu widzenia prywatnych interesów prezesów sytuacja wygląda w przypadku wielohektarowych nieruchomości z dziesiątkami budynków.

    W przypadku istnienia takich monstrualnych nieruchomości lub przy komasacji jednostkowych funduszy z jednobudynkowych w jeden zbiorczy megafundusz, prezesi nie muszą tak skrupulatnie rozliczać pieniędzy.
    Formalnie wystarcza im akceptacja rady nadzorczej na „plany remontowe”.
    To bardzo wygodne rozwiązanie dające swobodę w polityce cenowej jak i przedmiocie robót.

    W przypadku zaś ustawowego ograniczenia obrotu środkami w obrębie nieruchomości niemożliwe lub bardzo trudne staje się znaczne zawyżenie cen, wykonywanie prac nieracjonalnych i niezgodnych z oczekiwaniami mieszkańców.

    Prezesi chcą jednego megafunduszu

    Teraz prezesi molochów mogą dowolnie wydawać pieniądze z funduszu remontowego w skali całej spółdzielni.
    Najważniejszą zaletą i zarazem potrzebą płynącą z komasacji środków jest swoboda w ustalaniu cen robót.
    Paradoksalnie w spółdzielniach-molochach ceny zamiast spadać proporcjonalnie do wartości zamówień - wręcz przeciwnie - rosną.
    Wyjaśnieniem tego paradoksu jest brak ograniczeń prawnych przy jednoczesnej bezradności spółdzielców.
    Niewiązanie funduszu z poszczególnymi nieruchomościami przy okazji minimalizuje zainteresowanie mieszkańców losem wpłacanych pieniędzy, ponieważ lokatorzy – jak pogardliwie nazywają ich prezesi – nie dostrzegają związku między comiesięcznymi wpłatami, a jakimiś robotami, wykonywanymi gdzieś w spółdzielni.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane