Pisać po ludzku – jak można być rzetelnym i zrozumiałym

autor: Artur Radwan09.10.2012, 09:27; Aktualizacja: 09.10.2012, 10:15
Niejasne odpowiedzi czasem są celowe

Niejasne odpowiedzi czasem są celoweźródło: ShutterStock

Wyekspirować, retrospektywa czy translokacja – to nieliczne z wielu niezrozumiałych zwrotów używanych powszechnie w pismach i wyjaśnieniach urzędowych. – Na podstawie wpływających do mnie skarg mogę stwierdzić, że wiele osób ma problem ze zrozumieniem języka urzędowego. W banku czy w sądzie spotykamy się z dokumentami, które napisane są niejasno – mówi DGP prof. Irena Lipowicz, rzecznik praw obywatelskich.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Reklama

Komentarze (5)

  • JJ(2012-12-24 07:21) Zgłoś naruszenie 00

    Często bywa tak, że część ludzi obsługujących petentów, nie ma predyspozycji do pisania pism, bo ich nikt tego nie uczył. Druga część ludzi z aspiracjami jest taka, że dla pokazania swojej wyższości rozumowej, korzysta przy redagowaniu treści ze słownika wyrazów obcych, by nadać takiemu pisaniu wyższy walor treści nie przejmując się iż jest to pisanie wielostronicowe mało zrozumiałe.

    Odpowiedz
  • Irakay(2012-10-09 18:57) Zgłoś naruszenie 00

    Po prostu od matury do końca studiów jest 5 lat na zapomnienie jak się pisze. Nadto jak ktoś czegoś nie rozumie to nie może tego prosto napisać.

    Odpowiedz
  • Druid(2012-10-09 16:20) Zgłoś naruszenie 00

    Jednemu "godności dodaje" piastowany urząd, drugiemu władza i pieniądze. Są też tacy, którym język pogmatwany i niezrozumiały ego pompuje. A przecież"chodzi o to aby język giętki powiedział co pomyśli głowa".
    Ergo: krętacze i głupcy używają języka swoich myśli.
    Amen.

    Odpowiedz
  • guzik(2012-10-09 13:32) Zgłoś naruszenie 00

    Co i nie dziwota, bo każden fach ma swoją nawijke. Kilka dni temu hidraulik tak mie wyjaśnił sedno sprawy :nie dzwota,że woda w rurze bulgota, bo holajza nie ryksztosuje, trza zrobić szprajc przez lofowanie pufla, albo szoner na zychier to sie odblinduje i bedzie gites. Policzył se dwie stówki, a ja się zabulgotałem.

    Odpowiedz
  • sol(2012-10-09 11:58) Zgłoś naruszenie 00

    Uzasadnienie pisze się dla drugiej instancji (ew. organu odwoławczego), a nie dla strony. Stąd ten język. Nikogo nie interesuje czy strona zrozumie pismo. Nikt z tego nie jest rozliczany. Przedmiotem zainteresowania jest czy druga instancja zrozumie przesłanki wydania wyroku, decyzji czy postanowienia - a to jest rozliczane.

    Językoznawcy będą narzekać, a język prawniczy pozostanie bez zmian ponieważ niesie w treści określone konstrukcje logiczne w prawie, nie jest to natomiast beletrystyka dla "Kowalskiego" lub językoznawcy. Dlatego prawo się studiuje 5 lat (co najmniej), następnie odbywa przeróżne praktyki i aplikacje - a i tak wprawnych pozostaje garstka. Rolę tłumacza powinni pełnić natomiast pełnomocnicy. Przyczyn braku funkcjonowania takiego modelu jest jednak wiele... i na odrębną dyskusję.

    RPO i językoznawcy ponarzekają, nic się nie zmieni...
    Oczywiście znajdziemy wiele przykładów komicznych, surrealistycznych, nadętych. Jednak bez przygotowania, przeciętny "Kowalski" nie odróżni tych treści od porządnego uzasadnienia prawnego.

    A tak żartem, ja też mam postulat - chiński jest niezrozumiały, trzeba coś zrobić aby był zrozumiały. Chińczycy! Piszcie po ludzku!

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane