W szczególności dotyczy to osoby przedsiębiorcy, przedmiotu i miejsca działalności, a także źródeł zaopatrzenia. Zastrzeżenie wyłączności i prawdziwości firmy, zapisane w kodeksie cywilnym, służy więc ochronie przed nieuczciwą konkurencją.

Dlatego też sama firma nie może być zbyta, mimo że każdemu przedsiębiorcy wolno upoważnić innego do korzystania z jego nazwy. Warunkiem jest jednak, by nie wprowadzało to w błąd innych uczestników obrotu gospodarczego.

Firmą osoby fizycznej jest jej imię i nazwisko. Nie wyklucza to włączenia do firmy pseudonimu, określeń wskazujących przedmiot działalności, miejsce jej prowadzenia, a także innych, dowolnie wybranych określeń. Może więc to być „Jan Iksiński – Strzyżyk – fryzury i pazury w Warszawie”.

Oznaczenie spółki

Warto przy tym pamiętać, że oznaczenie spółki cywilnej, która nie jest przedsiębiorcą, a tylko umową osób prowadzących działalność gospodarczą na własny rachunek lub spółek handlowych (od jawnej po akcyjną), nie jest firmą w kodeksowym znaczeniu.

Każdy ze wspólników musi więc mieć własną firmę. Z uwagi jednak na niespójne traktowanie tej spółki przez prawo – z jednej strony nie ma ona podmiotowości prawnej, lecz z drugiej musi mieć własny REGON, NIP i może być pracodawcą – przedsiębiorcy działający w spółce cywilnej powinni też mieć wspólne oznaczenie.

Zwyczajowo składa się ono z co najmniej ich nazwisk (jak tego oczekują urzędy skarbowe, choć bez wyraźnej podstawy prawnej) i dodatku „spółka cywilna” czy „s.c.”. Trzeba jednak odróżniać tę niby-firmę od oznaczenia przedsiębiorstwa, jakie prowadzą razem wspólnicy przedsiębiorcy.

Może ono w swej nazwie zawierać nazwisko lub nazwiska współwłaścicieli, ale nie musi.

Dopuszczalna jest więc wyłącznie nazwa fantazyjna, określająca punkt usługowy lub fabrykę (np. dla piekarni – „Rogalik Jana”, choć spółka nosi nazwę Malinowski, Nowak, Kowalski s.c., a każdy ze wspólników został zarejestrowany pod swym pełnym imieniem i nazwiskiem).

Nowy właściciel

Oczywiste jest zatem, że sprzedaż przedsiębiorstwa osoby fizycznej innemu takiemu przedsiębiorcy musi wiązać się ze zmianą nazwy wynikającą ze zmiany firmy. Pozostawienie dotychczasowej mogłoby bowiem wprowadzać w błąd.

Możliwy jest jednak pewien przewidziany przez ustawę wyjątek w tej zasadzie. Otóż osoba, która nabywa przedsiębiorstwo, może nadal prowadzić je pod dotychczasową nazwą, tyle że powinna obok dotychczasowej nazwy fantazyjnej, jeżeli tak było oznaczone przedsiębiorstwo, umieścić dodatek wskazujący nową firmę. Najczęściej będzie to nazwisko nabywcy.

Gdyby więc piekarnia prowadzona przez trzech wspólników została sprzedana jednoosobowemu przedsiębiorcy, na jej nowym szyldzie powinien widnieć napis w rodzaju: „Rogalik Jana Antoniego Jankowskiego”.