Zgodnie z propozycjami, jakie powstały w Ministerstwie Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej, na drogach, które wchodzą lub mają wejść w skład transeuropejskiej sieci drogowej będą przeprowadzane audyty bezpieczeństwa.

Audyt przed pozwoleniem

Przyjęty wczoraj przez rząd projekt nowelizacji ustawy o drogach publicznych określa, że jeszcze przed wydaniem pozwolenia na budowę drogi zarządca będzie musiał przeprowadzić audyt bezpieczeństwa ruchu drogowego. Kolejny będzie wymagany przed oddaniem drogi do użytkowania.

Audytor przy ocenie bezpieczeństwa ruchu weźmie pod uwagę lokalizację drogi, skrzyżowań, ograniczenie widoczności czy dopuszczalną prędkość.

– Budując autostradę lub drogę ekspresową z założenia wiadomo, jaka będzie tam dopuszczalna prędkość, bo wynika to z przepisów Prawa o ruchu drogowym – mówi Adrian Furgalski, dyrektor w Zespole Doradców Gospodarczych TOR.

GDDKiA sprawdza drogi

Audyty mają być przeprowadzane także na etapie użytkowania drogi. Urszula Nelken, rzeczniczka Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad wskazuje, że na tym etapie można wychwycić błędy, których nie dało się wyłapać w trakcie projektowania trasy i podczas wcześniejszych audytów.

– Mogą pojawić się błędy widoczności, np. ekran akustyczny zasłaniający oznakowanie kierunkowe, jeden znak zasłaniający drugi, czy ograniczenia widoczności spowodowane częstą mgłą – tłumaczy Urszula Nelken. Dodaje, że może to skutkować wprowadzeniem niższego ograniczenia prędkości, o ile analizy i statystyki potwierdzą powstawanie wypadków z powodu rozwijania nadmiernych prędkości.

Dla GDDKiA wymagania nie są niczym nowym. Audyty są już prowadzone na niektórych drogach na podstawie unijnych przepisów. W tym roku na drogach będących w zarządzie Generalnej Dyrekcji przeprowadzono ich w sumie 112, z czego 59 na odcinkach wchodzących w skład transeuropejskiej sieci drogowej.

Na podstawie kontroli na drogach eksploatowanych powstanie kwalifikacja najbardziej niebezpiecznych odcinków. Wpływ na ocenę będą miały m.in. śmiertelne wypadki.

Etap legislacyjny

Rząd przyjął