Jarosław Gowin ministrem sprawiedliwości, czyli przygotujcie się na trzęsienie ziemi

autor: Małgorzata Kryszkiewicz, Anna Gielewska18.11.2011, 10:27; Aktualizacja: 18.11.2011, 10:29

Jarosław Gowin jako szef resortu sprawiedliwości oznacza dla środowiska prawniczego jedno: spokojnie nie będzie

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Reklama

Komentarze (98)

  • @tertium (#74)(2011-11-21 10:32) Zgłoś naruszenie 00

    A skąd wiesz, że porady były nieprawidłowe? ;)

    Odpowiedz
  • Marian Bińkowski(2011-11-19 21:28) Zgłoś naruszenie 00

    NARESZCIE KTOŚ SPOZA PRAWNICZEJ SITWY.
    Bardzo dobrze się stało, że pan premier Donald Tusk "złamał" tę szkodliwą tradycję, że ministrami tzw. sprawiedliwości zostawali "utytułowani" prawnicy. Trzeba zauważyć, że przystępując 1 maja 2004 r., do Unii Europejskiej, Polska, jako jedyna z dziesięciu państw, które zostały przyjęte do UE, nie spełniała warunków akcesyjnych, i to jedynie w dziedzinie wymiaru sprawiedliwości właśnie. W każdym z sześciu raportów Komisji Europejskiej poczynając od pierwszego z 1998r, Unia Europejska, szczególnie zaniepokojona była, słabością polskiego sądownictwa, któremu zdaniem Komisji Europejskiej, daleko do Europy, ponieważ zaufanie do jego wydajności i uczciwości jest niskie, a powszechne postrzegane jego skorumpowania wysokie. Unia Europejska rozważała nawet zastosowanie wobec Polski klauzuli ochronnej w zakresie wymiaru sprawiedliwości. Polegałoby to na nieuznawaniu wyroków wydawanych przez polskie sądy.To właśnie ci "utytułowani" prawnicy doprowadzili do tego. A przecież już pięć wieków temu Szekspir powtarzał : "CHCECIE MIEĆ PORZĄDEK W PAŃSTWIE, POZBĄDŹCIE SIĘ PRAWNIKÓW".

    Odpowiedz
  • Do logo (#73)(2011-11-21 10:30) Zgłoś naruszenie 00

    To prawda, że ludziska uważają, że nie potrzebują prawnika. A o tym, że jednak przydałby się dowiadują się po wyroku, którego nie rozumieją, po postępowaniu, którego nie rozumieli, wskutek przegranej, której nie rozumieją.

    Mam cały szereg spraw p-ko drobnym przedsiębiorcom. Zamiast czytać argumenty, dowiaduję się o oszustwach, cynizmie, złodziejach itd. itd.
    Jednym słowem - zero merytorycznie, dużo emocjonalnie i koszty do płacenia.

    Odpowiedz
  • Adwokat(2011-11-21 10:19) Zgłoś naruszenie 00

    filozof ministrem - koń by się uśmiał. Tusk kpi z ludzi w żywe oczy.
    Przydałby się protest, ale wszystkich prawników.

    Odpowiedz
  • doradca prawny(2011-11-21 09:57) Zgłoś naruszenie 00

    Do młodego radcy prawnego.

    Kolego prawniku , nie czytałeś uważnie: też jestem po aplikacji, i to o wiele trudniejszej niż Ty, po sądowej i mam zdany arcytrudny egzamin sędziowski. Jednak do SR na podstawie 87 k.p.c. pójść nie mogę / nie licząc stałego zlecenia/.
    Podtrzymuję swoje zdanie, że ekonomista z Ciebie żaden , jeżeli w Koziej Wólce płacisz 1500 zł za lokal i 12 tyś rocznie za ZUS. Przypominam jeżeli o chodzi o KRUS, że to co dozwolone to niezabronione.
    Kombinowanie też określasz np. zakup auta z rabatem po negocjacjach? To dobrze , że dajesz sobie spokój ...

    Odpowiedz
  • tertium(2011-11-20 23:29) Zgłoś naruszenie 00

    Do urzędu w którym pracowałem bardzo często ludzi przychodzili dopytać się, czy aby w kancelariach gdzie poszli najpierw, udzielono im prawidłowej porady. Bardzo często te porady były nieprawidłowe.
    Dziwię się więc jak ktoś kto nie potrafi rzeczowo i skutecznie pomóc klientowi, ma przekazywać swoją wiedzę (a raczej jej brak) kolejnym aplilkantom.
    Nie wspominając już o tym, że nawet gdyby był w czymś dobry, to nie ma interesu w kształceniu konkurentów. Pomysł aby konkurencja kształciła jest tak absurdalny, że aż niewiarygodny, że ktoś przy zdrowych zmysłach mógł na coś takiego wpaść.
    Przecież jeżeli kształcony konkurent uszczupli mój dochód, a im lepiej go wykształcę to zrobi to tym skuteczniej, to jeżeli jestem przy zdrowych zmysłach nie będę mu pokazywał tajników zawodu. No chyba, że jest to ktoś z rodziny albo polecony przez kogoś ze środowiska (bo rodzina tego aplikanta odkryła by, że mu wciskam kit).

    Tak czy inaczej szanse na naukę są właściwie żadne. Bo albo patron nie wie, albo jak wie, to chyba byłby naiwny gdyby się dzielił kosztem swoim i swojej rodziny. Tertium non datur :).

    Odpowiedz
  • ulpens(2011-11-20 21:35) Zgłoś naruszenie 00

    Do real: a jednak mnie wciągasz w dyskusję, chociaż obaj (oboje) wiemy, że niczemu ona nie służy i, jak widać, nie przekona przekonanych. Przyznając prawo do reprezentacji osobom z wieloletnią praktyką, jednocześnie odmawiasz tej praktyki obecnym radcom. Na jakiej podstawie? Poza tym większości (dolary przeciwko orzechom) obecnych radców patronowali radcowie aplikujący po '93 roku - no chyba, że brniemy w czasy ich patronów... Uważam też, że szkoda naszej energii na prowadzenie dyskusji i powielanie argumentów, które wszyscy znamy. Za 1-2 lata prawdopodobnie wszyscy otrzymają uprawnienia w SR - tego raczej nic nie zatrzyma. Spotykajmy się więc na sali sądowej i bez żadnych uprzedzeń pracujmy dla dobra naszych klientów.

    Odpowiedz
  • ...(2011-11-20 01:02) Zgłoś naruszenie 00

    Do: "REN", "Nie ma innego kraju" i innych błyskotliwych

    Drodzy magistrowie prawa, skoro każdego z Was dopuścić do występowania w roli pełnomocnika procesowego, to może by tak również zlikwidować urząd Sędziego:))))))))
    Przecież Sądzić każdy może!! (obecni robią to czasem lepiej, czasem trochę gorzej), a więc po co ten cały KSSiP. Skoro tacy świetni jesteście, to może i tu spróbujecie, a i szybciej sprawy będą rozwiązane. Przecież każdy absolwent wszystkiego się już nauczył i wiedzę ma aktualną. Więc z czym zwlekamy?:))) Przynajmniej nieco zaoszczędzimy w najbliższym czasie.

    A może by tak skrócić również studia medyczne?:))) wprowadzić licencjat i pozwolić operować?:)))))))

    A propos godności zawodu - patologie zdarzają się wszędzie, jednak będzie tego zdecydowanie więcej, gdy pojawią się na rynku osoby, którym nawet ukończenie studiów sprawia poważne kłopoty.
    No ... ale wystąpić przed sądem, to ..przecież zupełnie co innego (nie ta skala problemów intelektualnych:))).

    Odpowiedz
  • ratio(2011-11-19 22:52) Zgłoś naruszenie 00

    Aplikacje to kosztowna bzdura. Wykładziki o żenującym najczęściej poziomie prowadzone przez magistrów, którym się wydaje, że przewyższają wiedzą wykładowców uniwersyteckich. Do tego parę godzin praktyki w wyciąganiu zszywek w sądzie. Do kompletu lizanie znaczków u patrona, albo pisanie PYSMA PROCESOFFFEGO. Łał. :))))) Co prawda wiedza patrona pozostaje niezidentyfikowana żadnym testem sprawdzającym dokonanym przez państwo. Biorąc pod uwagę, opinie SN o kasacjach pisanych przez tych patronów jest olbrzymia szansa trafić na takiego co nie bardzo sobie radzi z prawem.
    Ale nawet przyjąwszy, że sobie radzi, to założenie, że będzie on kształcił swoją konkurencję jest już więcej niż absurdalne. Ja bym swojego konkurenta nie kształcił, bo nie jestem głupi, żeby pozbawiać się dochodu jeżeli go dobrze wykształce. Myślę, że ci niegłupi patroni, też nie są głupi.

    Ten - rodem ze średniowiecznych cechów - system kształcenia się nie sprawdził, dlatego niemal we wszystkich dziedzinach odszedł w zapomnienie. Dlatego teraz ludzi kształci się w szkołach, gdzie uczeń nie jest konkurentem nauczyciela, a skończenie studiów nie obniża dochodów wykładowcy, tym bardziej im więcej wypuści studentów i im lepiej ich wykształci.

    Odpowiedz
  • why(2011-11-19 22:58) Zgłoś naruszenie 00

    MAGISTER PRAWA JEST W POLSCE NIKIM. NIE MA ŻADNYCH PRAW ZWIĄZANYCHZ UKOŃCZENIEM STUDIÓW.

    MAGISTER PRAWA Z WIELOLETNIĄ PRAKTYKĄ - JEST RÓWNIEŻ NIKIM.

    Magister prawa może pracując u pracodawcy podejmować decyzje ważące na milionowych kosztach, ale w takich samych sprawach prowadzonych w imieniu osoby fizycznej - nie może nic.

    Jest na to jakieś racjonalne wytłumaczenie???

    Odpowiedz
  • odp(2011-11-19 22:34) Zgłoś naruszenie 00

    Do Dorota

    Akurat ci wierzę, że nie jesteś z korporacji :)).

    Kształcenie prawników w Polsce to szkodliwa średniowieczna patologiczna tradycja nakazująca uczenie wszystkich wszystkiego. Potem mamy takich co się "znają na wszystkim" według swojej opinii, ale jak ktoś szuka konkretnej pomocy, to tylko potrafią skasować na kilka stów nie udzielając rzetelnej pomocy.

    W Polsce jest wielu prawników w firmach i urzędach, którzy doskonale znają się na swojej robocie, mają wieloletnią praktykę i w tym co robią są bez porównania lepsi niż ci z korporacji. Dzięki S P E C J A L I Z A C J I . Żaden aplikant adwokacji czy radcowski po kilkugodzinnych wykładach i kilku dniach spędzonych w sądzie nie nadrobi tej różnicy.
    Sam pracuje w firmie i mam do czynienia z pismam adwokatów i radców. Niezwykle rzadko się zdarza, że adwokat potrafi wybrać najlepszą drogę dla swojego klienta. Wielokrotnie ich klienci mogli by wygrać, ale ich pełnomocnikom - geniuszom z korporacji - brakowało elementarnej wiedzy, dzięki czemu ich klienci przegrywali.

    Ja rozumiem, że tkwiącym w średniowiecznych cechach trudno jest pojąć, że obecnie już nie można znać się na wszystkim. Sam zajmuje się tylko jedna gałęzią prawa i z trudem nadążam za śledzeniem zmian w tej jednej gałęzi. Ktoś kto twierdzi, że nadąża za kilkoma jest fantastą.

    Odpowiedz
  • Dorota(2011-11-19 21:12) Zgłoś naruszenie 00

    Ale jad zakompleksionych prawników bez aplikacji. Przecież każdy moze zdać egzamin i być na aplikacji. W każdym zawodzie aby nabrać oglady w zawodzie trzeba odbyć staż, szczególnie w wolnych zawodach! Nie bądźcie żar zimówki ze po studiach wiecie wszystko i możecie być reprezentantami kpi ta w sadzie, to dopiero by był kabaret na sali, nie jestem z aplikacja ale staż w zawodzie musi być, a po 2 latach np trudny państwowy egzamin jak w Ameryce. Prawnikiem nie musi być każdy, prawnicy zarabiają mało a ci najlepsi wiecej le są najlepsi. Znam wiele przypadków ze najpierw pozew pisze znajomy po prawie a potem klapa i przegrana w sadzie potem szukasz prawnika z doświadczeniem. Nie sztuka stu żyć sie procedury na podstawie koc z komentarzem ale umieć ja zastosować. Obserwując te wpisy można by rzec zlikwidować sędziów niech urzędnicy rozstrzygają sprawy... Kompletna bzdura. Aplikacje są potrzebne, bo tylko od adwokata radcy nauczycie sie praktyki pozwów odwołań a nie. Internetu. Powodzenia w starcie na aplikacji są przecież otwarte tylko wiedz uczestników mała!

    Odpowiedz
  • Obywatel(2011-11-21 11:30) Zgłoś naruszenie 00

    Premier powiedział, że "Rząd ekspertów to mit"... A z czym mieliśmy do tej pory, i mam nadzieję, że nadal będziemy mieli, do czynienia?... Dziwne, że tak rozsądny premier, wydaje się brnąć w tak nierozsądne tłumaczenia...

    Odpowiedz
  • Marian Bińkowski(2011-11-19 21:12) Zgłoś naruszenie 00

    NARESZCIE KTOŚ SPOZA PRAWNICZEJ SITWY.
    Bardzo dobrze się stało, że pan premier Donald Tusk "złamał" tę szkodliwą tradycję, że ministrami tzw. sprawiedliwości zostawali "utytułowani" prawnicy. Trzeba zauważyć, że przystępując 1 maja 2004 r., do Unii Europejskiej, Polska, jako jedyna z dziesięciu państw, które zostały przyjęte do UE, nie spełniała warunków akcesyjnych, i to jedynie w dziedzinie wymiaru sprawiedliwości właśnie. W każdym z sześciu raportów Komisji Europejskiej poczynając od pierwszego z 1998r, Unia Europejska, szczególnie zaniepokojona była, słabością polskiego sądownictwa, któremu zdaniem Komisji Europejskiej, daleko do Europy, ponieważ zaufanie do jego wydajności i uczciwości jest niskie, a powszechne postrzegane jego skorumpowania wysokie. Unia Europejska rozważała nawet zastosowanie wobec Polski klauzuli ochronnej w zakresie wymiaru sprawiedliwości. Polegałoby to na nieuznawaniu wyroków wydawanych przez polskie sądy.To właśnie ci "utytułowani" prawnicy doprowadzili do tego. A przecież już pięć wieków temu Szekspir powtarzał : "CHCECIE MIEĆ PORZĄDEK W PAŃSTWIE, POZBĄDŹCIE SIĘ PRAWNIKÓW"

    Odpowiedz
  • Mis(2011-11-19 21:04) Zgłoś naruszenie 00

    Lekarz przyjmuje 5 minut i bierze 100 zł, i tez za nic nie odpowiada

    Odpowiedz
  • wjw(2011-11-19 18:18) Zgłoś naruszenie 00

    ***** zmieni na lepsze.

    Odpowiedz
  • radca(2011-11-19 18:11) Zgłoś naruszenie 00

    Ludzie na co liczycie ? Ceny dobrych usług prawnych już nie mogą być niższe, to jest kwestia tak samo innych wolnych zawodów. Adwokaci zarabiają tyle co robotnik np. kafelkarz i nie ma takiej opcji żeby mogło być taniej. Problem jest w Was klientach którzy myślą że za "takie pogadanie sobie" nic nie powinniście płacić bo przecież prawnika taka prada nic nie kosztowała prócz pół godzinnej "pogawędki" Tylko DLACZEGO NIE ŻAL WAM PIENIĘDZY NA LEKARZA, ARCHITEKTA CZY NAWET NOTARIUSZA ???

    Odpowiedz
  • doradca prawny(2011-11-19 17:54) Zgłoś naruszenie 00

    Do 31 obywatel

    JA UWAŻAM, ŻE GOWIN BĘDZIE DOBRYM MINISTREM SPRAWIEDLIWOŚCI

    Do tej pory (za wyjątkiem Ziobry) wszyscy ministrowie sprawiedliwości byli powiązani z palestrą. I co dzięki temu mieliśmy? Dziadostwo do potęgi. Brak dostępu do prawnika. Ogromne koszty zniechęcające do dochodzenia słusznych roszczeń. Przewlekłe postępowania - przewlekane głównie dzięki profesjonalnej obsłudze. Niewydolne sądy - mimo jednych z najwyższych w Europie nakładów. A sprawiedliwości to sobie było można szukać wszędzie tylko nie w sądach.

    WŁAŚNIE DLATEGO LICZĘ NA TO, ŻE MINISTER GOWIN ZROBI TO CO TRZEBA BYŁO ZROBIĆ DAWNO CZYLI DAĆ LUDZIOM WYBÓR PRAWNIKA.

    DAĆ SZANSĘ MŁODYM PO STUDIACH, TAK ABY KORPORACJE NIE NISZCZYŁY ICH INICJATYWY.

    Odpowiedz
  • no tak(2011-11-19 17:45) Zgłoś naruszenie 00

    Do obywatel

    Takie bujdy to sobie opowiadaj na wieczorkach w klubie adwokata. 50 zł za poradę? Chyba jak cie o godzinę spytają. 100 zł skomplikowana? Buhahahahahaha. Mój kolega miał przeciętny problem prawny z nieruchomością, poszedł do adwokatki - ta mu niczego przydatnego nie powiedziała skasowała go na 300 zł (10 minut rozmowy), poszedł więc do radcy prawnego - tu historia się powtórzyła tylko za 200 zł. Po tygodniu był biedniejszy o 500 zł i nie miał żadnego rozwiązania.
    Nie wspomnę już ile kosztuje pełnomocnictwo sądowe. To już są kwoty absurdalnie wysokie. Najczęście zupełnie nieodzwierciedlające wkładu pracy (oczywiście na niekorzyść klienta).

    Tu znowu przykład znajomego. Pracodawca nie wypłacił mu odprawy. Zakład duży, wypowiedzenie z przyczyn ekonomicznych. Sprawa prosta ja budowa cepa. Napisać najprostszy w świecie pozew, wysłać do sądu, posiedzieć sobie na rozprawie. Tutaj adwokat nawet nie musiałby się odzywać. Ile miało wynosić "honorarium"? 2500 zł.!!! Za banalną sprawę, piętnaście minut pisania pozwu i pół godziny siedzienia na rozprawie.
    Ja i ten znajomy mamy koleżankę, która za darmo mogła by potrzymać go za rękę na rozprawie (bo pozew mu napisała kiedy doszedł do siebie po cenie jaką usłyszał od adwokata). Nasza koleżanka jest pracownikiem PIP-u i prawnikiem. Ale nie mogła. Bo korporacje musiały krnąbrność mojego kolegi ukarać. Albo zapłaci, albo na rozprawie będzie się denerwował sam. Za karę.

    Do reszty się nie odnoszę. Twoja wypowiedź jest na takim poziomie, że lepszej antyreklamy korporacji dawno nie czytałem :))) Nawet gdyby wstęp do korporacji był wolny, to towarzystwo takich jak ty, by mi nie odpowiadało.

    Odpowiedz
  • ADAM(2011-11-19 17:42) Zgłoś naruszenie 00

    Panie ministrze w pierwszej kolejności za układy w sądach.Sądy rodzinne panie ministrze to sąd świecący przykładem,sędzia aby osądzać innych musi świecić przkładem czyli nie chcemy sędziów w sądach rodzinnych ROZWIEDZIONYCH,to samo dotyczy kuratorów ROZWIEDZIONYCH.Czy takie osoby mogą zajmować sie sprawami rodzinnymi.Myśle że absolutnie NIE.jEŚLI TAKIE OSOBY NIE POTRAFIĄ DOSTRZEC DOBRA INNYCH,SWOJE NIEPOWODZENIA PRZELEWAJA NA INNYCH.Przez takie osoby skrzywdzone sa bardzo dzieci szczególnie ojcowie ktorzy w sadach rodzinnych musza walczyć jak lwy o dobro swich dzieci i jak do tej pory wygrywają tylko ci którzy mają znajmości.Czy w sądzie rodzinnym powinny zasiadać koleżanki kuratorki i sędzia z jednej ławki szkolnej.Czy panie kuratorki powinny zamieszkiwać ze soimi przełożonymi kuratorami i z sądu rodzinnego robić sobie dział prywatny być nietykalnym.Panie ministrze czas na zmiany z takimi osobami które czują się nietykalne i robią to co im się podoba krzywdzą niewinnych.Panie ministrze to sądy rodzinne może każdy pan prezes sądu przyjrzałby się bliżej swoim pracownikom kto z kim zamieszkuje kto chodził do szkoły kto sprawy znajomym załatwia w ciągu kilku dni a kto musi czekać miesiącami.Panie ministrze jest pan prawym człowiekiem oczekujemy lustracji w śądach rodzinnych aby sytuacje jakiewydarzają się naszym polskim dzieciom zmieniły się wreszcie.TYLKO LUSTRACJA MOZE DOPROWADZIC DO SPRAWIEDLIWOSCI.KTO OCZEKUJE ABY SEDZIOWIE I KURATORZY MIELI SWOJE KLAROWNE ZYCIE A NASTEPNIE ZAJMOWALI SIE PROBLEMAMI INNYCH RODZIN.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane