Jarosław Gowin ministrem sprawiedliwości, czyli przygotujcie się na trzęsienie ziemi

autor: Małgorzata Kryszkiewicz, Anna Gielewska18.11.2011, 10:27; Aktualizacja: 18.11.2011, 10:29

Jarosław Gowin jako szef resortu sprawiedliwości oznacza dla środowiska prawniczego jedno: spokojnie nie będzie

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Reklama

Komentarze (98)

  • logo(2011-11-20 18:20) Zgłoś naruszenie 00

    Do Młody radca prawny.

    1000 zł na ZUS??? Przedź się do lokalnego PUP-u to ci panie urzędniczki wynajdą jakąś promocyjną formę rozkręcania biznesu :))).

    W małym mieście 1500 zł czynszu??? Toś sobie chyba cały ratusz wynajął :))))). A tak swoją drogą, to po co ci lokal użytkowy? Chciałeś przy okazji handlować pietruszką? Wystarczyło by cie zwykłe pomieszczenie za 200 zł.

    Z księgowymi to dobry przykład. Gdyby nie popularyzacja tego zawodu, to większość zakładów by nie miała być przez kogo rozliczana - czyli kwitła by amatorka i partyzantka. Po jakimś czasie ludzie doszli by do przekonania, że jakoś sobie radzą bez księgowych i przestali by mieć potrzebę korzystania z ich usług. DOKŁADNIE TO CO SIĘ STAŁO Z PRAWNIKAMI.

    Póki za komuny w każdym zakładzie byli prawnicy, ludzie korzystali z ich usług, potem jak komuna padała kolesie się sprywatyzowali i zaczęli reglamentować usługi. To się ludzie przyzwyczaili, że do niekorzystania. Teraz w badaniach wykazują, że nie potrzebują już prawnika. Tak zepsuś rynek mogły tylko korporacje.

    Odpowiedz
  • ulpens(2011-11-20 20:05) Zgłoś naruszenie 00

    Uprzejmie informuje, że liczba radców prawnych od 2005 roku zwiększyła się w Polsce o 10 tys. z niewielką górką i na tle ogólnej liczby (ok 27 tys) stanowi dosyć pokaźny procent. Biorąc pod uwagę fakt, że po 1990 roku część radców zakończyła już swoją pracę zawodową proszę jedynie, aby nie powielać w dalszym ciągu bzdur o tym, jak to obecni radcowie powpisywali się na listę pracując wcześniej w pp. Można więc sobie wyobrazić, że przytłaczająca większość pracujących współcześnie radców nie ma żadnego związku ani z komuną ani z odebraną wtedy wiedzą. Nie odnoszę się do innych padających tutaj argumentów uznając, że każdy ma prawo swobody wypowiedzi - byleby tylko nikogo wypowiedzią taką nie obrażać.

    Odpowiedz
  • real(2011-11-20 20:45) Zgłoś naruszenie 00

    Do ulpens
    Ale >>kształcili<< się u tych, co się tylko wpisali na listę.
    Ci co się wpisali oczywiście mieli wielką praktykę w obsłudze podmiotów w warunkach kapitalizmu oraz w sprawach osób fizyczny, w sprawach karnych, w sprawach rodzinnych i innych. Bo przecież doznali oświecenia w roku 1991.

    btw A szef radców Bobrowicz u kogo aplikował?

    Odpowiedz
  • ulpens(2011-11-20 21:35) Zgłoś naruszenie 00

    Do real: a jednak mnie wciągasz w dyskusję, chociaż obaj (oboje) wiemy, że niczemu ona nie służy i, jak widać, nie przekona przekonanych. Przyznając prawo do reprezentacji osobom z wieloletnią praktyką, jednocześnie odmawiasz tej praktyki obecnym radcom. Na jakiej podstawie? Poza tym większości (dolary przeciwko orzechom) obecnych radców patronowali radcowie aplikujący po '93 roku - no chyba, że brniemy w czasy ich patronów... Uważam też, że szkoda naszej energii na prowadzenie dyskusji i powielanie argumentów, które wszyscy znamy. Za 1-2 lata prawdopodobnie wszyscy otrzymają uprawnienia w SR - tego raczej nic nie zatrzyma. Spotykajmy się więc na sali sądowej i bez żadnych uprzedzeń pracujmy dla dobra naszych klientów.

    Odpowiedz
  • f4(2011-11-20 22:08) Zgłoś naruszenie 00

    Do 73
    Czyżby zakończyli starzy radcy zarobkowanie? W sądzie widzę wielu staruszków, którzy na pewno kształcili się jeszcze za wujaszka Soso. :)

    A o 'wykształceniu' tej elyty świadczy najlepiej to, że sędziowie SN postulują, żeby kasacje mogli pisać tylko wybrani, bo reszta nie potrafi co udowadnina je pisząc.
    Ciekawe jaką 'wiedzę' przekazali swoim aplikantom ci, którzy nie potrafili pisać kasacji, skarg kasacyjnych, odwołań do NSA, a nawet niektórzy pozwów. Zapewne byli patronami i wypuścili licznych 'specjalistów', którzy zostali kolejnymi patronami :))
    Dzięki temu, że patronem może być każdy kto należy do korporacji, zapewne poziom kształcenia jest niezwykle wysoki i wyrównany :)))

    Poziom kształcenia w korporacjach jest tak wysoki, że perspektywa świadczenia usług prawnych przez magistrów wywołuje w korporantach tak dziki popłoch.
    Wszak nie od dziś wiadomo, że mistrzowie panicznie boją się amatorów. No chyba, że ci z korporacji nie są mistrzami, a magistrowie amatorami. Wtedy dopiero wszystko składa się w jasny obraz.

    Odpowiedz
  • CZY UCZCIWOŚĆ POPŁACA ?(2011-11-20 23:18) Zgłoś naruszenie 00

    NIE WIEM JAKIM BĘDZIE MINISTREM SPRAWIEDLIWOŚCI ,ALE JEDNO WIEM ,ŻE TO PORZĄDNY I UCZCIWY CZŁOWIEK , A W PO BRAKUJE TAKICH !

    Odpowiedz
  • JP(2011-11-20 23:20) Zgłoś naruszenie 00

    wszystkim najmadrzejszym w swiecie - zycze wiecej pokory.

    Odpowiedz
  • tertium(2011-11-20 23:29) Zgłoś naruszenie 00

    Do urzędu w którym pracowałem bardzo często ludzi przychodzili dopytać się, czy aby w kancelariach gdzie poszli najpierw, udzielono im prawidłowej porady. Bardzo często te porady były nieprawidłowe.
    Dziwię się więc jak ktoś kto nie potrafi rzeczowo i skutecznie pomóc klientowi, ma przekazywać swoją wiedzę (a raczej jej brak) kolejnym aplilkantom.
    Nie wspominając już o tym, że nawet gdyby był w czymś dobry, to nie ma interesu w kształceniu konkurentów. Pomysł aby konkurencja kształciła jest tak absurdalny, że aż niewiarygodny, że ktoś przy zdrowych zmysłach mógł na coś takiego wpaść.
    Przecież jeżeli kształcony konkurent uszczupli mój dochód, a im lepiej go wykształcę to zrobi to tym skuteczniej, to jeżeli jestem przy zdrowych zmysłach nie będę mu pokazywał tajników zawodu. No chyba, że jest to ktoś z rodziny albo polecony przez kogoś ze środowiska (bo rodzina tego aplikanta odkryła by, że mu wciskam kit).

    Tak czy inaczej szanse na naukę są właściwie żadne. Bo albo patron nie wie, albo jak wie, to chyba byłby naiwny gdyby się dzielił kosztem swoim i swojej rodziny. Tertium non datur :).

    Odpowiedz
  • doradca prawny(2011-11-21 09:57) Zgłoś naruszenie 00

    Do młodego radcy prawnego.

    Kolego prawniku , nie czytałeś uważnie: też jestem po aplikacji, i to o wiele trudniejszej niż Ty, po sądowej i mam zdany arcytrudny egzamin sędziowski. Jednak do SR na podstawie 87 k.p.c. pójść nie mogę / nie licząc stałego zlecenia/.
    Podtrzymuję swoje zdanie, że ekonomista z Ciebie żaden , jeżeli w Koziej Wólce płacisz 1500 zł za lokal i 12 tyś rocznie za ZUS. Przypominam jeżeli o chodzi o KRUS, że to co dozwolone to niezabronione.
    Kombinowanie też określasz np. zakup auta z rabatem po negocjacjach? To dobrze , że dajesz sobie spokój ...

    Odpowiedz
  • Adwokat(2011-11-21 10:19) Zgłoś naruszenie 00

    filozof ministrem - koń by się uśmiał. Tusk kpi z ludzi w żywe oczy.
    Przydałby się protest, ale wszystkich prawników.

    Odpowiedz
  • Do logo (#73)(2011-11-21 10:30) Zgłoś naruszenie 00

    To prawda, że ludziska uważają, że nie potrzebują prawnika. A o tym, że jednak przydałby się dowiadują się po wyroku, którego nie rozumieją, po postępowaniu, którego nie rozumieli, wskutek przegranej, której nie rozumieją.

    Mam cały szereg spraw p-ko drobnym przedsiębiorcom. Zamiast czytać argumenty, dowiaduję się o oszustwach, cynizmie, złodziejach itd. itd.
    Jednym słowem - zero merytorycznie, dużo emocjonalnie i koszty do płacenia.

    Odpowiedz
  • @tertium (#74)(2011-11-21 10:32) Zgłoś naruszenie 00

    A skąd wiesz, że porady były nieprawidłowe? ;)

    Odpowiedz
  • Ad 76 - adwokat(2011-11-21 10:43) Zgłoś naruszenie 00

    Nie warto go skreślać od początku. Przecież minister na dzień dobry zostanie zawalony korespondencją wszystkich pieniaczy z Polski "bo jest spoza układu". Jak się wykopie spod tego i zrozumie, że system nie działa aż tak źle jak mówią w mediach, a nawet jest wyraźnie lepszy (w wielu aspektach) od tego co za granicą - to zacznie słuchać doradców.
    Później dowie się, że zamknięcie zawodu to mit, bo żaden inny zawód nie ma takich przyrostów zatrudnienia.
    Jeszcze później dowie się, że absolwent prawa kompletnie nie nadaje się do wykonywania zawodu.

    Po czym zostanie odwołany, a wróci minister Kwiatkowski. ;)

    Odpowiedz
  • Obywatel(2011-11-21 11:30) Zgłoś naruszenie 00

    Premier powiedział, że "Rząd ekspertów to mit"... A z czym mieliśmy do tej pory, i mam nadzieję, że nadal będziemy mieli, do czynienia?... Dziwne, że tak rozsądny premier, wydaje się brnąć w tak nierozsądne tłumaczenia...

    Odpowiedz
  • trawka1944(2011-11-21 11:30) Zgłoś naruszenie 00

    BARDZO DOBRA KANDYDATURA NIE SPACZONA RUTYNĄ. TERAZ TYLKO WYBÓR ODPOWIEDNICH DORADCÓW np. ĆWIĄKALSKIEGO I BĘDZIE OK. NA POCZĄTEK REFORMA : SPRAWY GOSPODARCZE. OCHRONA PRZEDSIĘBIORCÓW POPRZEZ SKUTECZNE ŚCIGANIE DŁUŻNIKÓW( NAWET PRZEZ POSTĘPOWANIE KARNE).DUŻA NOWELIZACJA KPC NIE UCZYNIŁA TEGO np. ART. 787kpc. NIE PRZYWRÓCONO BRZMIENIA art. 787 Z ROKU 2004.PISZĘ TE UWAGI ,JAKO DOŚWIADCZONY PRZEDSIĘBIORCA SKARŻĄCY w/w PRZEPISY W TK. OD 2,5 LAT.

    Odpowiedz
  • hirek(2011-11-21 12:37) Zgłoś naruszenie 00

    Rząd ekspertów to pojęcie oznaczające ponadpartyjny wybór zatwierdzony przez wszystkie partie (tak jak we Włoszech, gdy powołano prowizoryczny rząd do czasu wyborów).
    U nas nie ma powodu do powoływania takiego rządu - skoro mamy w miarę stabilną sytuację polityczną i partie współrządzące dysponujące większością.

    Odpowiedz
  • nok(2011-11-21 13:47) Zgłoś naruszenie 00

    To trawka.
    Ćwiąkalkiego??? Nie ośmieszaj się. Ćwiąkalki już był. Walczył głównie o wzmocnienie korporacji. W czasie kiedy był ministrem jego synek zdał na aplikację notarialną. W tym samym czasie na egzaminach na aplikacje radcowskie i adwokackie pytano ludzi o jakieś prawa morskie i leśne.

    Ćwiąkalski - był kiepskim ministrem korporacyjnym. Wybierając go Gowin zrobił by duży błąd PR-owski.
    Gowin ma przebicie dlatego, że nie kojarzy się ludziom z obecnym systemem prawnym, którego ludzie mają już dość.

    Odpowiedz
  • Do 84(2011-11-21 18:17) Zgłoś naruszenie 00

    Jeżeli nie widzisz różnicy pomiędzy dochodzeniem sprawiedliwości a pieniactwem - toś ten drugi.
    I zgadzam się, że wiele spraw możnaby rozwiązać bez sądu (nawet MS się wzięło za reklamowanie mediacji). Ale ludzie chcą sądu, a w sądach nie chcą ugód.

    Ja tam wolę ugody - to jeszcze szybsza kasa niż proces :P

    Odpowiedz
  • Aplikant(2011-11-22 00:52) Zgłoś naruszenie 00

    Niebywały poziom absolwentów Uniwersytetu - żal.
    Taka hołota do sądu w charakterze pełnomocników? jak Wy przeszliście przez studia prawnicze i - co gorsze - kto Wam pozwolił je skończyć?
    Pewnie słono opłacone - poprawkami albo prywatne:)
    masakra

    Odpowiedz
  • ...(2011-11-22 01:27) Zgłoś naruszenie 00

    Do Exemplum

    Już sam Twój wywód potwierdza moją tezę - to wszystko wymaga CZASU... Dlatego też, nie nadajesz się ani do sądzenia, ani tym bardziej w chwili obecnej do występowania przed Sądem. Aplikacja jest zatem absolutnie konieczna po to, by pod okiem patrona (i działając na jego odpowiedzialność) nabrać praktycznych umiejętność, których po prostu nie posiadasz kończąc studia ( i niestety.. nie da się tego skrócić, bo jest to właśnie taka dziedzina, która wymaga poświęcenia, zaangażowania, godności, nieskazitelnego charakteru i innych cech, które aktualnie są Ci pewnie zupełnie obce). Jak jesteś w miarę dobry, to na aplikację się dostaniesz. Wybitnych odmieńców (przeciwnych aplikacji) jest garstka. Pozostali po prostu skrzywdzą przychodzących do nich w zaufaniu obywateli - choć Ci jeszcze nie wiedzą o tym, że w większości przypadków przyczynią się do diametralnego wzrostu przypadków bezpodstawnych wzbogaceń, albo też wypełnienia po stronie swych mandatariuszy znamion z art. 286 kk :))

    Ale nie o to tu chodzi ... tu chodzi o politykę (szkodliwy, odrażający spryt mający inne cele), czego społeczeństwo niestety aktualnie nie widzi (choć wiem, że zmieni zdanie), natomiast większość z obecnych tu - mając w tym swój interes - chwyta się, po prawdopodobnie nie zdanym egzaminie, jak tonący brzytwy.

    Co do lekarzy, to jesteś w absolutnym błędzie i wykazujesz kompletną ignorancję - prywatną praktykę lekarską, za którą ponosi się osobistą odpowiedzialność, otwiera się po specjalizacji. Ile to lat: 8, 10 ? Być może więcej..

    Ale o czym my w ogóle dyskutujemy..

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane