Jarosław Gowin ministrem sprawiedliwości, czyli przygotujcie się na trzęsienie ziemi

autor: Małgorzata Kryszkiewicz, Anna Gielewska18.11.2011, 10:27; Aktualizacja: 18.11.2011, 10:29

Jarosław Gowin jako szef resortu sprawiedliwości oznacza dla środowiska prawniczego jedno: spokojnie nie będzie

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Polecane

Reklama

Komentarze (98)

  • jugol(2012-01-14 02:35) Zgłoś naruszenie 00

    Taki z niego Minister Sprawiedliwości jak z weterynarza radca prawny, ŻENADA

    Odpowiedz
  • jugol(2012-01-14 02:35) Zgłoś naruszenie 00

    Taki z niego Minister Sprawiedliwości jak z weterynarza radca prawny, ŻENADA

    Odpowiedz
  • zez(2011-11-25 08:35) Zgłoś naruszenie 00

    do 105
    co do cen - ja znam przynajmniej kilka kancelarii które za poradę biorą około 50 -100 zł brutto i jest to wstępna rozmowa na temat problemu i pierwsza weryfikacja dokumentów - wg mnie nie można tego nazwać naciśnięciem klamki. Na rynku jest tyle kancelarii, że można przebierać i negocjować ceny. Idąc do lekarza też płacisz, a gwarancję jakąś masz? Tyle tylko, że w naszym społeczeństwie panuje pogląd, że za wizytę u lekarza to należy się zaplata a za wizytę u prawnika nie. Jeśli nurtuje Cię problem gwarancji właściwego wykonania usługi to korporant obowiązkowo musi mieć ubezpieczenie OC. No chyba, że mówisz o doradcy prawnym który takowego nie posiada.

    Odpowiedz
  • podaję cennik(2011-11-24 20:34) Zgłoś naruszenie 00

    Co zez
    Kancelaria radcowska - w tym tygodni, byłem się spytać za ile,
    odpowiedź - trzy stówy "za naciśnięcie klamki" w pierwszej plus dalsze honoraria za prowadzenie sprawy.
    W drugiej radcowskiej dwie stówy - bez żadnej gwarancji poprawnej porady.
    W adwokackiej też dwie stówy - i żadnej gwarancji, że porada będzie dobra.

    Odpowiedz
  • zez(2011-11-24 12:54) Zgłoś naruszenie 00

    I znowu o pieniądzach i GIGANTYCZNYCH zarobkach adwokatów i radców (pewnie doradcy to za darmo wszystko robią), może ktoś w końcu napisze ile zapłacił za np. poradę. Bo nie uwierzę, że wszyscy korzystają z zagranicznych kancelarii i płaca za porady wielkie pieniądze w walucie innej niż PLN. Nikt nie jest w stanie podać cen usług bo lepiej narzekać, że wysokie niż choć raz sprawdzić. Typowe zagrywki. Ciekawe też jak bardzo różnią się ceny w korporacji adwokackiej,radcowskiej a nowo zakładanej doradców prawnych(np. za napisanie prostego pisma). Jeżeli ktoś uważa, ze wszyscy są "oszustami i złodziejami" i działają przeciwko klientowi bo są adwokatami albo radcami to na tym etapie dyskusja już nie ma sensu. Wszyscy poza korporacjami są uczciwi i kompetentni - gratulacje za wysoki poziom pozytywnego myślenia. Szkoda, że wszyscy tylko plują na siebie a żadnej merytorycznej dyskusji.

    Odpowiedz
  • cure(2011-11-24 12:40) Zgłoś naruszenie 00

    Skoro dzisiaj moge bez pomocy adwokata przejść przez ruchliwą ulicę, to czemu nie mogę sobie dowolnie wybrać pełnomocnika przed sądem.
    Przechodząc przez ulicę ryzykuję życie, w sądzie przegrana rozprawa nie grozi mi kalectwem co najwyżej stratą majątkową.

    A może teraz do przechodzenia przez ulicę sejm powinien ustanowić adwokata? Nie masz adwokata, nie przechodzisz przez ulicę. Nie można wszak zostawić tak ważnej kwestii do wyboru przez ludzi. Skoro boimy się o ich pieniądze, to jak bez opieki pozostawiać ich życie?

    Odpowiedz
  • wolnorynkowy(2011-11-24 04:59) Zgłoś naruszenie 00

    CZŁOWIEK MA WOLNĄ WOLĘ, której na pewno nie powinien ograniczać interes korporacji.

    Mój kuzyn kilka tygodni temu prosił mnie, żebym zstąpił go w sądzie, bo sam miał pilny wyjazd. Niestety nie mogłem, choć w pracy zawodowej zajmuje się akurat taką tematyką, której rozprawa dotyczyła. Różnica taka, że w pracy reprezentuję pracodawcę (także w sądach) i że sprawy którymi się zajmuje w pracy dotyczą znacznie wyższych kwot.

    Jakie jest uzasadnienie tego, że nie mogłem być pełnomocnikiem sądowym?

    Jest to perfidne zmuszanie ludzi do wydawania ciężkich pieniędzy na kogoś, kto przynależy do prywatnego stowarzyszenia - w rodzaju korporacja adwokacka czy radcowska. Czyli zmuszanie do płacenia ogromnych pieniędzy za coś, co można by było mieć za małe pieniądze albo za darmo.

    Ciekawe czy gdyby adwokatów z radcami zmuszono do korzystania wyłącznie z usług stowarzyszenia hydraulików ziemi Mazowieckiej, które to towarzystwo byłoby nieliczne i dyktowałoby wysokie ceny, to czy byliby zadowoloeni? Plus oczywiście zakaz remontowania rury, przez hydraulików niestowarzyszonych. Bulenie za czyjś monopol, byłoby zapewne dla nich bardzo przyjemne.

    Skoro korporacyjnych członków tak brzydzi wolny rynek, to powinni nigdy nie kupować z rabatami czy zamienników albo rzeczy niemarkowych. Powinni kupować tylko to co najdroższe, bo przecież osiągnięcia i korzyści wolnego rynku ich brzydzą.

    Odpowiedz
  • Co kosztuje więcej(2011-11-23 14:28) Zgłoś naruszenie 00

    1. Prawidłowa porada prawna

    2. Proces zakończony na pierwszym posiedzeniu.

    3. Proces w I instancji ciągnący się latami, potem w II instancji, potem skarga kasacyjna, potem inne trybunały.


    Kiedy zarobi się najwięcej?

    I macie odpowiedź, czemu sprawy w polskich sądach ciągną się latami.

    Jak w tym dowcipie o synu adwokata, który chwalił się ojcu, że za jednym posiedzeniem zakończył sprawę, którą jego ojciec prowadził latami.

    Odpowiedz
  • nejkd tru(2011-11-23 14:21) Zgłoś naruszenie 00

    Jesteśmy krajem bezprawia. Gdyby dziś sejm zniósł wszystkie prawa, pewnie większość z nas nawet by tego nie odczuła.
    Człowiek niezamożny, zub zubożały nie ma jak i nie ma za co dochodzić swoich praw.
    Postępowania ciągną się niemiłosiernie i nikt nic z tym nie robi.
    Na myśl, żeby sprawę załatwiać w sądzie albo wynająć prawnika ludzie krzywią się jakby zjedli cytrynę.

    Jednocześnie w Polsce jest kilkaset tysięcy magistrów prawa, którzy nie mogą wykonywać zawodu, bo przez dwie dekady korporacje preferowały rodzinny system naboru.
    Nawet teraz tworzy się zapory finansowe i organizacyjne - bo jaki prawnik mający rodzinę rzuci dotychczasową pracę, żeby robić na pół etatu w czasach, kiedy zarobki z całego etatu nie starczają na przeżycie.

    Ktoś powinien zderegulować ten rynek. Ludzie powinni mieć wolny wybór. Są dorośli i rozumni, codziennie podejmują decyzje ważniejsze niż wybór pełnomocnika, więc potraktowanie ludzi poważnie jak osoby mogące kierować swoim życiem, to podstawa normalnego państwa.

    Odpowiedz
  • monopolom - stop(2011-11-23 14:10) Zgłoś naruszenie 00

    Przykładem jak bezsensowne są regulacje korporacyjne - jest system notarialny.

    Kupowałem nieruchomość. Umowę sporządziły panie pracujące u notariusza. Wszystko obliczyły, wypisały. Zajęło im to pewnie z 1/2 godziny. Notariusz przyszedł tylko sprawdził dowody i odczytał umowę. Oczywiście nie wyłapał oczywistych błędów w stylu: nie ten numer nieruchomości, czy niezgodny z innymi dokumentami opis nieruchomości. To wyłapaliśmy my. Za godzinę roboty notariusza i jego pracownic - zabuliłem blisko 3000 zł, nie licząc podatku.

    3000 zł / godzinę pracy !!!

    W całym dużym wojewódzkim mieście, żaden notariusz nie zgodził się na wykonanie tej pracy taniej, a nie wierzę, że koszt 1/2 godziny pracy pracownika i 1/2 godziny pracy notariusza to 3000 zł. Nie ma konkurencji, nie ma walki o klienta - to się rodzą takie patologie.

    Dodam, że takich jeleni do strzyżenia jak jak to była cała poczekalnia.

    Nie dość, że jest przymus, to jeszcze korporacje bezczelnie korzystają z monopolu.

    To samo jest z innymi korporacjami. Może patologia nie ma takiej spektakularnej skali, ale mechanizm jest ten sam.

    Odpowiedz
  • TAK DŁUGO JAK(2011-11-23 14:02) Zgłoś naruszenie 00

    DŁUGO BĘDZIE INTERES W PRZECIĄGANIU SPRAW I NIE BĘDZIE INTERESU W ICH WYGRYWANIU TO NIE MA SIĘ CO SPODZIEWAĆ POPRAWY.

    Pełnomocnictwo sądowe jest w naszym kraju niezwykle promowane finansowo. Dlagego najlepszym interesem dla adwokata bądź radcy prawnego jest nakłonienie klienta do rozprawy. Wszak niezależnie od wyniku, dostatnie za to więcej kasy niż za załatwianie sprawy w inny sposób.

    Taka promocja prawa procesowego powoduje, że prawo materialne przestaje mieć znaczenie, bo przecież można z powodzeniem latami prowadzić proces nawet nie mając świadomości jakie przepisy materialne byłyby w tym przypadku najwłaściwsze.
    Sam kilkakrotnie byłem namawiany przez adwokatów na wytoczenie procesu, choć nie mieli oni pojęcia o co w sprawie chodzi i nawet nie wiedzieli jakie przepisy są obowiązujące.

    Naprawdę już pora na zmiany.

    Odpowiedz
  • true, and only true(2011-11-23 11:13) Zgłoś naruszenie 00

    Do 94 - '...'

    Odniosę się do tego framentu tych korporacyjnych wywodów:

    "Absolwent medycyny ma zdecydowanie mniej uprawnień niż Wy. Inną natomiast zupełnie kwestią jest dopuszczenie Was do występowania przed Sądem. Do tego zdecydowanie nie jesteście przygotowani, aplikacja jest jednak niezbędna (co potwierdza m.in. logika rozumowania Doradcy prawnego legitymującego się nawet egzaminem sędziowskim). Wystawienie natomiast obywateli na taką próbę jest w pełni porównywalne z uzyskaniem przez świeżo upieczonego absolwenta medycyny prawa operowania, bądź specjalistycznego leczenia nieinwazyjnego. "

    Zanim się coś napisze panie ... z korporacji adwokackiej lub radcowskiej to trzeba sobie najpierw przeczytać. Samo ukończenie aplikacji daje właśnie takie kwalifikacje jakie Pan prezentuje.

    Lekarz po studiach może leczyć - każdego. Magister prawa po studiach - ma uprawnienia takie same jak ktoś kto żadnej szkoły nie skończył (nawet podstawowej). Obecnie studia prawnicze w Polsce nie dają żadnych uprawnień. Jest to ewenement nawet w skali polskiej.
    5-letnie magisterskie studia - 2 lata dłuższe niż prawnicze studia w USA czy GB - w Polsce nie dają najmniejszych uprawnień. Gdbyby ktoś o dwa lata krócej uczył się w Anglii - miałby po przyjeździe do Polski (i spełnieniu paru bez porównania lżejszych niż Polacy wymogów formalnych) właściwie pełne uprawnienia, beż żadnej dodatkowej aplikacji.

    POLAK PO 5-LETNICH PRAWNICZYCH STUDIACH MAGISTERSKICH - JEST W POLSCE N I K I M.

    Nawet jeżeli magister prawa ma lata doświadczenia w dziale prawnym firmy czy urzędu - dalej jest NIKIM, choć prawie każdy członek korporacji nie może się z nim równać wiedzą w tych sprawach, którymi się zajmuje.

    Więc nie pisz tutaj bzdur, że lekarz po studiach ma mniejsze uprawnienia.

    A co do operacji. Logika korporacji jest taka:
    Albo "operację lub leczeni inwazyjne" (stosując Twoje porównanie) klient zleci za ciężkie pieniądze komuś z korporacji - albo za karę będzie musiał wykonać je sam. Ewentualnie "operację lub lecenie inwazyjne" będzie mógł zgodnie z prawem wykonać bliski członek jego rodziny.
    Jeżeli klient jest pracodawcą - to "operację lub leczenie inwazyjne" będzie mógł wykonać każdy jeden pracownik jego zakładu.

    Takie są "podobieństwa" prawa do chirurgii.

    A utrzymując się w konwencji jeszcze napiszę: że "operację lub leczenie inwazyjne" może w świetle polskiego prawa wykonywać aplikat dowolnego roku aplikacji - zdalnie sterowany przez patrona, albo już absolwent aplikacji, który nigdy takiej "operacji lub leczenia inwazyjnego" nie wykonywał.
    Może również członek koproracji, który uczył się operacji i leczenia inwazyjnego jeszcze za króla Ćwieczka albo taki, co nigdy nie miał styczności z tego rodzaju "operacjami czy leczeniem inwazyjnym".

    dixi

    Odpowiedz
  • doradca prawny(2011-11-23 08:26) Zgłoś naruszenie 00

    Do...94

    Potrafisz czytac cyferki z IP?

    Nick doradca prawny został użyty dwukrotnie. Ten Twój adwersarz nie ma zdanego egz. sędziowskiego...

    Oj, korporanci, główki zakute i ...zalane...

    Odpowiedz
  • hehehe(2011-11-23 01:37) Zgłoś naruszenie 00

    Do ... 94

    Nie odwracaj kota ogonem.
    Nie potrafiłeś doczytać, kto może wykonywać zawód lekarza.

    Cytuję twoją wypowiedź: "Co do lekarzy, to jesteś w absolutnym błędzie i wykazujesz kompletną ignorancję - prywatną praktykę lekarską, za którą ponosi się osobistą odpowiedzialność, otwiera się po specjalizacji. Ile to lat: 8, 10 ? Być może więcej."

    NO I KTO JEST IGNORANTEM?

    Według tego co napisałeś, ktoś kto otwiera prywatną praktykę bez specjalizacji nie ponosi za nią odpowiedzialności. :)))))))

    I co ty możesz nauczyć kogokolwiek, skoro nie potrafisz czytać przepisów. To jest właśnie poziom korporacji. Nadęcie z zewnątrz, rzucanie obelgami a w środku pustka.

    Odpowiedz
  • ...(2011-11-22 23:35) Zgłoś naruszenie 00

    Do "Doradcy Prawnego"

    Oj, chyba spore problemy z wykładnią ma Pan "Doradca Prawny". Proponuję nie oszukiwać ludzi, nie szkodzić i przeczytać dokładnie cały przepis art. 5 Ustawy o zawodzie lekarza i lekarza dentysty. A podobno zdało się egzamin sędziowski - swoją drogą ciekawe czy aplikacja odbyta została za pieniądze nas wszystkich, czyli podatników??

    Po pierwsze z cytowanego art. 17 ustawy o działalności leczniczej wynika, że lekarz musi posiadać prawo wykonywania zawodu. A więc musi go do tego dopuścić nikt inny, jak korporacja (czyli Okręgowa Rada Lekarska), a więc istnieje nie tylko kontrola dostępu do zawodu - i żaden dyplom studiów wyższych jej nie zastąpi - ale również istnieje kontrola późniejszego wykonywania tego zawodu. Po drugie kłamstwem jest, że absolwent studiów medycznych może zaraz po studiach takie uprawnienia uzyskać, gdyż powołany przepis art. 5 ust. 2 lit. a) nie może być interpretowany bez powiązania z przepisem art. 5 ust. 2 lit b). Tak więc co do zasady, w aktualnym stanie prawnym (czyli do roku 2018) prezentowany przez "Doradcę Prawnego" :) pogląd jest wadliwy, gdyż nie uwzględnia najprostszych nawet reguł wykładni literalnej.

    Oczywiście, że specjalizacja nie jest niezbędna do otworzenia jakiegokolwiek gabinetu lekarskiego. Pytanie tylko, kto rzeczywiście idzie ze swoją przypadłością do lekarza, który bez specjalizacji prowadzi prywatną praktykę lekarską oraz jaki lekarz niespecjalista taką praktykę rzeczywiście otwiera? Praca lekarza przed specjalizacją (lub bez niej) polega przede wszystkim na innej działalności niż przyjmowanie pacjentów w prywatnych gabinetach. Całe szczęście w tej dziedzinie ORL i odpowiednie regulacje prawne pewne minimum "gwarancji" zapewniają.
    Tak więc w sensie czysto praktycznym, twierdzenia mojego adwersarza w żadnej mierze i w niczym nie podważają mojej wcześniejszej wypowiedzi.

    Ale wracając jednak do sedna sprawy, mówimy o porównaniu uprawnień lekarza i prawnika.
    Kto zabrania absolwentom wykonywać zawód prawnika??? Macie przecież swój zawód, możecie prowadzić działalność gospodarczą, świadczyć usługi, pozyskiwać klientów itd. Absolwent medycyny ma zdecydowanie mniej uprawnień niż Wy. Inną natomiast zupełnie kwestią jest dopuszczenie Was do występowania przed Sądem. Do tego zdecydowanie nie jesteście przygotowani, aplikacja jest jednak niezbędna (co potwierdza m.in. logika rozumowania Doradcy prawnego legitymującego się nawet egzaminem sędziowskim). Wystawienie natomiast obywateli na taką próbę jest w pełni porównywalne z uzyskaniem przez świeżo upieczonego absolwenta medycyny prawa operowania, bądź specjalistycznego leczenia nieinwazyjnego.
    Czy rzeczywiście taki stan rzeczy chcemy osiągnąć?
    Chyba jednak polityka zjada samą siebie...

    Odpowiedz
  • emeryt(2011-11-22 16:18) Zgłoś naruszenie 00

    Powołanie gówina na ministra to policzek dla całego środowiska prawniczego, pan tusk bardzo, bardzo nie lubi prawników, ciekawe dlaczego? Fundamentalista gówin powinien być szefem kancelarii premiera, albo marszałkiem! Co pan tusk myśli o awansie córuni ulubionego, obrzydliwego ministra finansów?

    Odpowiedz
  • loks(2011-11-22 12:44) Zgłoś naruszenie 00

    Do Aplikant.

    Twoja kultura osobista jest najlepszą reklamą twojej korporacji.

    A najlepszym dowodem na jakość kształcenia w tej korporacji jest strach tymi, których atakujesz. Skoro nic nie potrafią, to czego się boisz?

    Odpowiedz
  • Do 85(2011-11-22 05:58) Zgłoś naruszenie 00

    "Córka została zmuszona do podpisania weksla" - nie zawiadomiła policji o groźbach i przez dwa lata nic nie zrobiła.

    To w jaki sposób została zmuszona?
    Po co podpisywała, że odebrała pieniądze?
    Nie uważa Pan/i, że myśli się przed podjęciem takich decyzji, a nie po?

    Odpowiedz
  • ...(2011-11-22 01:27) Zgłoś naruszenie 00

    Do Exemplum

    Już sam Twój wywód potwierdza moją tezę - to wszystko wymaga CZASU... Dlatego też, nie nadajesz się ani do sądzenia, ani tym bardziej w chwili obecnej do występowania przed Sądem. Aplikacja jest zatem absolutnie konieczna po to, by pod okiem patrona (i działając na jego odpowiedzialność) nabrać praktycznych umiejętność, których po prostu nie posiadasz kończąc studia ( i niestety.. nie da się tego skrócić, bo jest to właśnie taka dziedzina, która wymaga poświęcenia, zaangażowania, godności, nieskazitelnego charakteru i innych cech, które aktualnie są Ci pewnie zupełnie obce). Jak jesteś w miarę dobry, to na aplikację się dostaniesz. Wybitnych odmieńców (przeciwnych aplikacji) jest garstka. Pozostali po prostu skrzywdzą przychodzących do nich w zaufaniu obywateli - choć Ci jeszcze nie wiedzą o tym, że w większości przypadków przyczynią się do diametralnego wzrostu przypadków bezpodstawnych wzbogaceń, albo też wypełnienia po stronie swych mandatariuszy znamion z art. 286 kk :))

    Ale nie o to tu chodzi ... tu chodzi o politykę (szkodliwy, odrażający spryt mający inne cele), czego społeczeństwo niestety aktualnie nie widzi (choć wiem, że zmieni zdanie), natomiast większość z obecnych tu - mając w tym swój interes - chwyta się, po prawdopodobnie nie zdanym egzaminie, jak tonący brzytwy.

    Co do lekarzy, to jesteś w absolutnym błędzie i wykazujesz kompletną ignorancję - prywatną praktykę lekarską, za którą ponosi się osobistą odpowiedzialność, otwiera się po specjalizacji. Ile to lat: 8, 10 ? Być może więcej..

    Ale o czym my w ogóle dyskutujemy..

    Odpowiedz
  • Aplikant(2011-11-22 00:52) Zgłoś naruszenie 00

    Niebywały poziom absolwentów Uniwersytetu - żal.
    Taka hołota do sądu w charakterze pełnomocników? jak Wy przeszliście przez studia prawnicze i - co gorsze - kto Wam pozwolił je skończyć?
    Pewnie słono opłacone - poprawkami albo prywatne:)
    masakra

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie

Polecane