Ze względu na wejście w życie nowych przepisów RODO zmieniliśmy sposób
logowania do produktu i sklepu internetowego, w taki sposób aby chronić dane
osobowe zgodnie z najwyższymi standardami.
Prosimy o zmianę dotychczasowego loginu na taki, który będzie adresem
e-mail.
Myślę, że wymiar sprawiedliwości dryfuje w niewłaściwym kierunku. Przez wymiar sprawiedliwości rozumiem wszystkich uczestników procesu sądzenia. A więc oskarżycieli, obrońców, pełnomocników, biegłych, ale przede wszystkim - oczywiście - sędziów. Daje się zaobserwować postępująca dywersyfikacja rozumienia ról (procesowych), która skutkuje coraz większą podejrzliwością wszystkich wobec wszystkich. Jest to proces niezrozumiały i szkodliwy.
Nikt nie ma patentu na nieomylność, ale są jednak pewne obserwacje. A one potwierdzają, że sędzia nie ufa ani prokuratorowi, ani adwokatowi, adwokat nie ufa sędziemu - ani prokuratorowi, prokurator zaś nie ufa sędziemu, ale nic to, bo adwokata traktuje jak zaprzysięgłego wroga, a co gorsza - adwokat przestaje ufać adwokatowi. Można powiedzieć, że w potopie gasnącego zaufania wszyscy zaczynają walczyć ze wszystkimi. I w procesie karnym, i w cywilnym doszukamy się dziś tysiąca przykładów na to, że we wzajemnych stosunkach pomiędzy uczestnikami wymiaru sprawiedliwości zaczyna górować zły prąd wzajemnej podejrzliwości.
Musimy w tym miejscu przypomnieć, że zarówno prokurator, jak i adwokat, a także - policjant, są profesjami obdarzonymi ex officio zaufaniem społecznym. Dlaczego? Ponieważ profesja prokuratorska i adwokacka są (to znaczy - winny być) niezależne, a więc wolne od jakichkolwiek sugestii, nacisków, obaw czy bojaźni. Zaufanie społeczne co do funkcji, roli oraz uczciwej służby sędziowskiej jest poza sferą rozważań, ponieważ standardy zachowań i oczekiwań pod adresem sędziego są tak wyśrubowane - także poprzez przydzieloną rolę w procesie wymierzania sprawiedliwości - że każdy, kto się w tej roli nie odnajdzie (podczas asesury), powinien natychmiast zrezygnować i się przekwalifikować.
Paradoks polega jednak na tym, że choć wspomniane profesje cieszą się glejtem zaufania społecznego zgodnie ze swoim powołaniem - to jednak względem siebie odnoszą się nieufnie.
Tę wypowiedź można skwitować zapytaniem - czy nie mamy do czynienia z kryzysem etycznym wewnątrz środowiska prawniczego? Czy wzajemna podejrzliwość, patrzenie sobie na ręce - zupełnie tak, jakby z samego założenia były one uwalane nieczystościami, rzeczywiście sprzyja czemuś, co szumnie, acz tęsknie, nazywamy wymierzaniem sprawiedliwości?
Pytanie jest bardzo proste: czy my, wszyscy sędziowie, prokuratorzy, adwokaci, biegli uważamy się za ludzi przyzwoitych, czy też po prostu gramy każdy swoją grę?
Odpowiedź na to pytanie jest gotowa jak lody na patyku, tylko czy każdy ma ochotę na lody? A jeśli nie - to dlaczego? Gardziołko aby przeziębione?
JERZY NAUMANN
adwokat, członek Naczelnej Rady Adwokackiej. Od 1990 roku zaangażowany na rzecz wolności słowa i wolności prasy. Członek Rady Programowej Centrum, agendy Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. Współpracuje z Fundacją Helsińską w ramach programu dla sędziów.
/>
Jerzy Naumann, adwokat, członek
Naczelnej Rady Adwokackiej
/
DGP
Dalszy ciąg materiału pod wideo
Źródło:
GP
Zapisz się na newsletter
Otrzymuj codziennie rzetelne informacje o zmianach w prawie i podatkach oraz aktualności istotne dla przedsiębiorców.
Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich
Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji
kliknij tutaj.
Potwierdź zapis
Sprawdź maila, żeby potwierdzić swój zapis na newsletter. Jeśli nie widzisz wiadomości, sprawdź folder SPAM w swojej skrzynce.