Ze względu na wejście w życie nowych przepisów RODO zmieniliśmy sposób
logowania do produktu i sklepu internetowego, w taki sposób aby chronić dane
osobowe zgodnie z najwyższymi standardami.
Prosimy o zmianę dotychczasowego loginu na taki, który będzie adresem
e-mail.
Znane jest dobrze pojęcie kłamstwa oświęcimskiego. Wiemy też, co kryje się pod słowami kłamstwo katyńskie, którego niemal przez pół wieku dopuszczali się, niestety, także polscy historycy, publicyści, sędziowie, prokuratorzy, o tzw. politykach nie wspominając. W tym jednak ostatnim wypadku przez kilkadziesiąt lat była karana katyńska prawda, oficjalnie zwana kłamstwem.
Józef L., w 1966 roku dwudziestoletni mężczyzna, syn górnika, pisał do jednej z gazet: „Mój głos jest protestem umarłych, krzykiem zapomnianych i wyklętych (...). Mój głos jest pytaniem Ofiar Katynia - dlaczego o Nas milczą władze w Polsce? Dlaczego nie znają Nas młodzi Polacy?”
List z tymi słowami nie utonął w morzu korespondencji. Autora aresztowano. W akcie oskarżenia zarzucono mu, że m.in. sporządził ulotki nawołujące do pomszczenia ofiar Katynia, i że przesłał do Trybuny Robotniczej trzy listy, w których zarzucał, iż zbrodni na żołnierzach polskich w Katyniu dokonały władze Związku Radzieckiego, czym spowodował wielką szkodę państwu polskiemu.
29 stycznia 1968 r. Sąd Powiatowy w Krakowie wydał wyrok.
Jeżeli po słowie: „uniewinnia”, zaskoczenie i radość udzieliły się oskarżonemu, to były to uczucia krótkotrwałe. Wyrok bowiem miał drugą część, opartą na opinii dwóch lekarzy psychiatrów ze Szpitala Psychiatrycznego w Krakowie - Kobierzynie, które stwierdziły, że pacjent ma „całkowicie ograniczoną! (tak w opinii - przyp. S.M.) poczytalność”, ponieważ „jest dotknięty obłędem reformatorskim (paranoia reformatoria). Czy psychiatrzy chcieli go ratować, czy...? Konkluzja opinii brzmiała: niebezpieczny dla porządku prawnego, winien być leczony w zakładzie zamkniętym.
Dzięki staraniom obrońcy po siedmiu miesiącach Józef L. został zwolniony z leczenia zamkniętego. Lekarze napisali: Spokojny, bezkonfliktowy. Przeszedł grypę z powikłaniami. Poza tym innego leczenia, zwłaszcza psychiatrycznego, nie wymagał.
Sąd Najwyższy w wolnym już kraju uniewinnił Józefa L. z powodu niepopełnienia zarzuconego mu czynu. W wypadku Józefa L. sprawiedliwości stało się zadość po kilkudziesięciu latach. A co z tymi, którzy uzasadniali i posługiwali się kłamstwem, wyrządzając nie cynicznie wymyślane i przypisywane, ale rzeczywiste wielkie szkody?
STANISŁAW MIKKE
adwokat, redaktor naczelny miesięcznika Palestra, przewodniczący Komisji Etyki NRA, członek Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie, autor książki pt. Śpij, Mężny w Katyniu, Charkowie i Miednoje, będącej relacją z prac ekshumacyjnych polskich oficerów.
/>
Stanisław Mikke, adwokat, redaktor
naczelny miesięcznika Palestra, przewodniczący Komisji Etyki
NRA, członek Okręgowej Rady Adwokackiej w Warszawie
/
DGP
Dalszy ciąg materiału pod wideo
Źródło:
GP
Zapisz się na newsletter
Otrzymuj codziennie rzetelne informacje o zmianach w prawie i podatkach oraz aktualności istotne dla przedsiębiorców.
Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich
Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji
kliknij tutaj.
Potwierdź zapis
Sprawdź maila, żeby potwierdzić swój zapis na newsletter. Jeśli nie widzisz wiadomości, sprawdź folder SPAM w swojej skrzynce.