Ze względu na wejście w życie nowych przepisów RODO zmieniliśmy sposób
logowania do produktu i sklepu internetowego, w taki sposób aby chronić dane
osobowe zgodnie z najwyższymi standardami.
Prosimy o zmianę dotychczasowego loginu na taki, który będzie adresem
e-mail.
Prawo do spokojnego mieszkania, niezakłócania spokoju, niewywoływania lęku, złego nastroju należą do kategorii dóbr osobistych.
ORZECZENIE
Małżonkowie zakupili w 1992 roku nieruchomość w Białymstoku i wybudowali na niej dom. Przedtem zapytali sąsiada, przedsiębiorcę pogrzebowego, czy w swoim domu nie zamierza prowadzić swojej działalności gospodarczej i usłyszeli, że nie. Okazało się jednak, że ją uruchomił. Do swoich potrzeb gospodarczych zaadaptował bez zezwolenia swój dom. W 2004 roku otrzymał zezwolenie na sprzedaż kwiatów i utensyliów pogrzebowych. Małżonkowie wnieśli sprawę o ochronę dóbr osobistych. Żądali zakazania prowadzenia tych usług na posesji i 100 tys. zł zadośćuczynienia. Twierdzili, że ceremonie, śpiewy, płacze do godz. 22 zakłócają im spokój miejsca, w którym koncentruje się życie domowe, narażają na stały kontakt ze śmiercią. Odbiło się to na ich zdrowiu i musieli się leczyć.
Sąd I instancji zakazał pozwanemu prowadzenia działalności i zasądził 40 tys. zł zadośćuczynienia. Strony odwołały się, a sąd II instancji obniżył zadośćuczynienie do 20 tys. zł. Pozwany wniósł kasację. Twierdził, że jego działalność mieści się w ramach swobody działalności gospodarczej, zaś to, na co powołują się powodowie - smutek, rozdrażnienie, pozbawienie komfortu przekracza granice chronionych dóbr osobistych.
Sąd Najwyższy skargę oddalił. Przypomniał, że rolą powoda jest wskazanie naruszonego dobra, zaś pozwanego, że jego działanie nie jest bezprawne. Powodowie to zrobili, pozwany zaś nie. Katalog chronionych dóbr osobistych zawarty w art. 23 k.c. nie jest zamknięty. Konfrontacja na co dzień ze śmiercią, ceremoniami przedpogrzebowymi naruszyły dobra osobiste powodów. Nie ma też wątpliwości, że pozwany prowadzi działalność na swojej posesji niezgodną z prawem, bo na to miejsce nie dostał zezwolenia.