Śledząc uważnie poblakłe strony biuletynu, od samego początku widać wyraźnie, iż przez te wszystkie lata (niedługo Krajowa Rada Sądownictwa będzie obchodziła 18 lat istnienia) niektóre problemy i sprawy istotne dla środowiska sędziowskiego nie zostały rozwiązane. Krajowa Rada Sądownictwa, jako organ konstytucyjny, wielokrotnie zwracała uwagę na konieczność działań w trzech płaszczyznach: legislacyjnej, organizacyjnej i finansowej. Uznawała, że tylko odpowiednie środki finansowe będą stanowiły istotny przełom w zaspokajaniu potrzeb sądów powszechnych i właściwy krok w kierunku realizacji konstytucyjnych zadań sądownictwa. I tak rzeczywiście się stało. Jest oczywiste, że dotychczasowe zaniedbania nie mogły być usunięte w ciągu roku czy dwóch lat, gdyż poprawa wymiaru sprawiedliwości wymagała działań długofalowych, co przy bardzo często zmieniających się ministrach sprawiedliwości była i jest rzeczą trudną.
Podjęte działania organizacyjne, znaczące uproszczenie i usprawnienie procedur sądowych, umożliwiło sądownictwu wyjście z zapaści i realizowanie konstytucyjnej normy, a także europejskich dyrektyw rozpoznawania spraw w rozsądnym terminie. Nie ulega wątpliwości, iż w tym zakresie nastąpił znaczący postęp, co skutkowało wzrostem społecznego zaufania społeczeństwa do trzeciej władzy.
Pozostał jednak do rozwiązania problem wynagrodzeń sędziowskich. Od samego początku swojej działalności Krajowa Rada Sądownictwa problematyce płacowej poświęcała bardzo dużo uwagi. Do dnia dzisiejszego nie udało się w tej kwestii uzyskać przełomu mimo wielu interwencji do Prezydenta RP, premiera, marszałków obu izb czy ministra sprawiedliwości. Liczne opinie (około 30 przez te wszystkie lata) nie spotkały się z przychylnością ówczesnych władz. Rada otrzymała wiele uchwał zgromadzeń ogólnych sędziów, w których protestowano przeciwko braku reakcji władzy wykonawczej. Sędziowie zaczęli masowo odchodzić z zawodu, przechodząc do innych, lepiej płatnych zawodów prawniczych.
Krajowa Rada Sądownictwa zawsze podkreślała, że norma art. 178 ust. 2 konstytucji stanowiąca, iż sędziom zapewnia się warunki pracy i wynagrodzenie odpowiadające godności urzędu pozostaje tylko deklaracją i nie znajduje odzwierciedlenia w uregulowaniach płacowych. Wynagrodzenie sędziego musi być bowiem odpowiednio wysokie, konkurencyjne wobec wynagrodzeń w innych, porównywalnych zawodach prawniczych i na porównywalnych stanowiskach publicznych. Rada wielokrotnie zwracała uwagę, że obowiązek realizacji tych wymogów spoczywa przede wszystkim na organach decydujących w sprawie nakładów budżetowych na sądownictwo, tj. władzy wykonawczej i ustawodawczej.
Minęły lata i okazuje się, że te wszystkie postulaty, opinie w sprawie wynagrodzeń sędziowskich są nadal aktualne. Znowu dostrzega się zniecierpliwienie sędziów, którzy czują się lekceważeni, pomijani w awansie finansowym, mimo wzrostu płac o 15 proc. w sferze budżetowej w 2007 roku. Dochodzą sygnały o odejściach sędziów z zawodu, a także podejmowaniu określonych form protestu. Nasuwa się pytanie: jak długo będzie trwał brak woli politycznej do właściwego uregulowania spraw płacowych? Do kogo można apelować, ażeby zmienić istniejący stan rzeczy? Środowisko jest bezsilne i kolejny już raz czuje się oszukane. Sędziowie nie mogą strajkować, wyjść na ulice czy rozkładać namioty. Służymy społeczeństwu i mamy prawo, wykorzystując wszelkie dostępne środki, domagania się realizacji wzrostu wynagrodzeń.
Krajowa Rada Sądownictwa w stanowisku z 11 października 2007 r. domagała się rozwiązania palącego problemu wynagrodzeń sędziów. Ażeby koroną zawodów prawniczych był sędzia, to musi posiadać berło - właściwe i godne wynagrodzenie.
Obowiązek ten spoczywa na państwie i ma nie tylko prawny charakter, ale i też moralno-obyczajowy.
MAREK CELEJ
dyrektor Wydziału Prawnego Biura Krajowej Rady Sądownictwa
ikona lupy />
Marek Celej, dyrektor Wydziału Prawnego Biura Krajowej Rady Sądownictwa / DGP