Ze względu na wejście w życie nowych przepisów RODO zmieniliśmy sposób
logowania do produktu i sklepu internetowego, w taki sposób aby chronić dane
osobowe zgodnie z najwyższymi standardami.
Prosimy o zmianę dotychczasowego loginu na taki, który będzie adresem
e-mail.
Trybunał uważa, iż z powodu tajności dokumentów oraz ograniczeń osoby lustrowanej w dostępie do akt, jak również uprzywilejowanej pozycji rzecznika interesu publicznego w postępowaniu lustracyjnym, zdolność skarżącego do udowodnienia, że jego kontakty z komunistycznymi Służbami Bezpieczeństwa nie oznaczały „umyślnej i tajnej współpracy” w znaczeniu ustawy lustracyjnej, była poważnie zredukowana.
SENTENCJA
SYGN. AKT 38184/03
Skarżący Tadeusz Matyjek, poseł na Sejm, po wejściu w życie ustawy z 11 kwietnia 1997 r. o ujawnieniu pracy lub służby w organach bezpieczeństwa państwa lub współpracy z nimi w latach 1944-1990 osób pełniących funkcje oświadczył, że nie współpracował z komunistycznymi Służbami Bezpieczeństwa.
Rzecznik interesu publicznego wszczął postępowanie w sprawie skarżącego, uznając, że skłamał on w swoim oświadczeniu lustracyjnym zaprzeczając współpracy ze Służbami Bezpieczeństwa. Sąd Apelacyjny w Warszawie, orzekając jako sąd lustracyjny pierwszej instancji, uznał, że skarżący był świadomym i tajnym współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa (SB), a więc skłamał w swoim oświadczeniu lustracyjnym. Po długotrwałym procesie i licznych odwołaniach sprawa wróciła do Sądu Najwyższego, który oddalił kasację, gdyż wyrok sądu apelacyjnego stał się prawomocny. A zatem skarżący utracił mandat poselski i został pozbawiony czynnego prawa wyborczego i prawa sprawowania funkcji publicznych przez okres dziesięciu lat.
Skarżący odwołał się do Trybunału w Strasburgu uznając, że został naruszony art. 6 Konwencji Praw Człowieka, który mówi, że każdy ma prawo do... sprawiedliwego i publicznego rozpatrzenia przez niezawisły i bezstronny sąd każdego oskarżenia w wytoczonej przeciwko niemu sprawie karnej (...)
Skarżący twierdził, że postępowanie lustracyjne było nierzetelne, i nie mógł właściwie się bronić. Ponadto jego sytuacja była niekorzystna w stosunku do rzecznika interesu publicznego..
Trybunał uznał, że przynajmniej część dokumentów związanych ze sprawą lustracyjną skarżącego była zaklasyfikowana jako ściśle tajne. Szef Urzędu Bezpieczeństwa Państwa był uprawniony do zdjęcia klauzuli tajności, co w stosunku do niektórych dokumentów związanych ze sprawą skarżącego nastąpiło w grudniu 2000 r. Trybunał zauważa, iż uznał istnienie podobnego uprawnienia ABW jako niezgodnego z zasadą sprawiedliwości postępowania lustracyjnego, w tym z zasadą równowagi broni.
Trybunał zwrócił uwagę, iż w postępowaniu przygotowawczym rzecznik interesu publicznego posiadał prawo dostępu, w kancelarii tajnej swojego urzędu lub Instytutu Pamięci Narodowej, do wszystkich materiałów dotyczących lustrowanej osoby, stworzonych przez byłe Służby Bezpieczeństwa. Po wszczęciu postępowania lustracyjnego skarżący miał również dostęp do swoich akt. Jednakże zgodnie z art. 156 kodeksu postępowania karnego oraz art. 52 ustęp 2 ustawy z 1999 roku o ochronie informacji niejawnej, nie można było sporządzać kopii materiałów zawartych w aktach sądowych, a dokumenty niejawne mogły być przeglądane jedynie w kancelarii tajnej sądu lustracyjnego.
Fakt, iż skarżący nie mógł wynosić swoich notatek zrobionych podczas rozprawy lub w kancelarii tajnej, aby przedstawić je biegłemu lub użyć w innym celu, w zasadniczy sposób uniemożliwiło mu wykorzystanie informacji w nich zawartych i zmusiło do powoływania się wyłącznie na swoją pamięć.
Następnie w grudniu 2000 r. poufność niektórych dokumentów została zniesiona. Jednakże, chociaż po tej dacie dostęp skarżącego do jego osobistych akt wydawał się nieograniczony, restrykcje były nadal stosowane w odniesieniu do nowo włączanych dokumentów - stwierdził Trybunał.
Trybunał uznał też, iż obrona w postępowaniu lustracyjnym stanowiła nadmierne obciążenie dla skarżącego a procedura nie przyczyniła się do przestrzegania zasady równości stron.
Wobec powyższych okoliczności Trybunał uznał, iż postępowanie lustracyjne prowadzone przeciwko skarżącemu nie może być uważane jako sprawiedliwe w znaczeniu artykułu 6 par. 1 Konwencji oraz artykułu 6 par. 3. Wskutek czego nastąpiło naruszenie wyżej wymienionych artykułów.