Pod wpływem błędu

Oszukany kupujący może także poszukać ochrony na gruncie prawa cywilnego.

– Nabywca niechcianego zdjęcia telefonu komórkowego może próbować podważyć skuteczność umowy zawartej za pośrednictwem portalu aukcyjnego, powołując się na zaistniały po jego stronie błąd, o ile błąd ten został wywołany przez sprzedającego zdjęcie lub też sprzedający on nim wiedział lub mógł z łatwością go zauważyć – wyjaśnia Michał Niemirowicz-Szczytt.

W tym celu powinien złożyć odpowiednie oświadczenie sprzedającemu.

– Sprzedającemu trzeba będzie przesłać oświadczenie o uchyleniu się od wad oświadczenia woli o kupnie przedmiotu, żądając jednocześnie zwrotu zapłaconej ceny – radzi Maciej M. Bogucki.

Kupujący ma na to rok od daty wykrycia błędu. Jeżeli sprzedawca nie będzie chciał zwrócić pieniędzy, należy wystąpić na drogę postępowania cywilnego.

O wiele prościej przedstawia się sytuacji, gdy okaże się, że nieuczciwym sprzedającym jest firma.

– W przypadku gdy sprzedającym zdjęcie jest przedsiębiorca a kupującym konsument, należy również pamiętać o szczególnych przepisach dotyczących umów zawieranych na odległość – przypomina Michał Niemirowicz-Szczytt.

Wyjaśnia, że zgodnie z tymi przepisami konsument jest co do zasady uprawniony do odstąpienia bez podania przyczyny od umowy zawartej m.in. przez internet, a umowę taką uważa się wówczas za niezawartą.

Bez licytacji

Należy jednak pamiętać, że ustawa o ochronie niektórych praw konsumentów oraz o odpowiedzialności za szkodę wyrządzoną przez produkt niebezpieczny nie ma zastosowania do umów sprzedaży z licytacji.

– Można jednak bronić poglądu, że chodzi tu o licytacje prowadzone przez uprawnione do tego organy w trybie postępowania egzekucyjnego (licytacja publiczna), a nie o aukcje prowadzone przez osoby prywatne – twierdzi Michał Niemirowicz-Szczytt.

Jego zdaniem więc należałoby uznać, że powyższe wyłączenie nie znajduje zastosowania w omawianym przypadku. W żadnym razie nie znajdzie ono również zastosowania do zakupu przy wykorzystaniu opcji „kup teraz”, która nie jest związana uczestniczeniem w aukcji.

Co więcej zdaniem Michała Niemirowicza-Szczytta omawiany sposób działania sprzedającego – przy założeniu, że jest on przedsiębiorcą – można by również uznać za nieuczciwą praktykę rynkową w rozumieniu ustawy o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym.

– W takim wypadku nabywcy będącemu konsumentem przysługiwałyby liczne wymienione w ww. ustawie roszczenia przeciwko przedsiębiorcy. Mógłby on w szczególności wnieść do sądu pozew z żądaniem unieważnienia umowy wraz z obowiązkiem wzajemnego zwrotu świadczeń (w tym zapłaconej za zdjęcie ceny) oraz zwrotu przez sprzedającego kosztów związanych z nabyciem zdjęcia – wylicza Michał Niemirowicz-Szczytt.

Jeżeli użytkownik Allegro nieświadomie wylicytował fotografię przedmiotu, powinien skontaktować się również z portalem.

– Wówczas użytkownicy otrzymają od pracowników pomoc i instrukcje co do dalszego działania – informuje Joanna Wagner z Grupy Allegro.

10 tys. zł rekompensaty

Internauta, którego sprzedający celowo wprowadził w błąd, zostaje objęty programem ochrony kupujących.

– Program zapewnia kupującemu rekompensatę do 10 tys. zł. – wyjaśnia Joanna Wagner.

Sprzedawanie zdjęć towaru to poważne naruszenie regulaminu portalu aukcyjnego. Osoba, która wystawia na akcji zdjęcie przedmiotu, łamie jednocześnie punkty: 5.4, 5.5 oraz 10.1 regulaminu Allegro. Według nich opis towaru nie może wprowadzać użytkowników w błąd. Sprzedający nie ma prawa również manipulować opisem aukcji. Towar natomiast musi się znaleźć w odpowiedniej kategorii, co oznacza, że zdjęcie nie powinno znaleźć się w tej samej kategorii co telefony komórkowe czy samochody. Ponadto wszelkie działania podejmowane przez użytkowników Allegro powinny być zgodne z polskim prawem i dobrymi obyczajami. ●