Opłacanie tantiem nakazuje im ustawa o ochronie praw autorskich i prawach pokrewnych. Przez lata opłaty takie uiszczały sporadycznie. Jeszcze w 2004 r. wpływy Związku Producentów Audio-Video z tych tantiem wynosiły zaledwie 240 tys. zł, a płaciło je niewiele ponad 4,4 tys. punktów.

W 2010 r. wpływy przekroczyły 15 mln zł. Jak poinformował ZPAV, to zasługa punktów usługowych, które zaczęły płacić tantiemy. W 2006 r. było ich 7,8 tys., w 2008 r. 11,8 tys., a w ubiegłym już ponad 19 tys. Ponad dwie trzecie z tego stanowią lokale gastronomiczne i sklepy, a 15 proc. salony fryzjerskie, kosmetyczne i spa.

– Udało nam się to osiągnąć dzięki pracy pełnomocników. Chodzą i sprawdzają, czy jest w danym miejscu puszczana muzyka i czy przedsiębiorca płaci za jej wykorzystanie tantiemy – mówi Bogusław Pluta ze ZPAV.

Według ZPAV pod koniec tego roku opłaty powinno uiszczać co najmniej 25 tys. firm i łącznie zapłacić z tego tytułu 19 mln zł. ZPAV uważa, że najwięcej przedsiębiorców niewypełniających tego obowiązku jest wśród właścicieli sklepów.

Gdy przedsiębiorca odtwarzający muzykę w lokalu nie płaci, ZPAV składa w prokuraturze lub na policji wniosek o jego ściganie . A kary za niepłacenie mogą być naprawdę dotkliwe: od nakazu uiszczenia zaległych opłat (to w przypadku wieloletnich zaległości może być nawet kilkanaście tysięcy złotych) po zamknięcie lokalu i karę więzienia dla przedsiębiorcy do pięciu lat.