Dziś Sejm będzie głosował nad poprawkami Senatu do nowelizacji ustawy Prawo telekomunikacyjne oraz ustawy o Państwowym Ratownictwie Medycznym. Nowe przepisy mają służyć temu, by miejsce przebywania osób dzwoniących pod numer alarmowy 112 było możliwe do łatwego i szybkiego określenia. Dzięki temu odpowiednie służby ratunkowe szybciej dotrą do osoby, która na przykład doznała w górach wypadku i nie potrafi dokładnie określić swojego miejsca pobytu. Podobnie ma działać system w przypadku dzwonienia z telefonów stacjonarnych na numery alarmowe policji czy pogotowia.
Jeden punkt centralny
Senatorowie podczas prac nad kształtem nowych przepisów zaproponowali m.in. utworzenie jednego punktu centralnego, za pośrednictwem którego centra powiadamiania ratunkowego, policja, straż pożarna oraz pogotowie ratunkowe będą połączone z systemem zarządzanym przez prezesa Urzędu Komunikacji Elektronicznej. Punkt ten ma zapewniać połączenie centrom oraz służbom ratunkowym, tak by umożliwić sprawne zarządzanie zasobami służb. Ma to znaczenie np. w sytuacji, gdy o tym samym zdarzeniu informują różne osoby za pośrednictwem różnych numerów alarmowych.
Zmiana prawa telekomunikacyjnego w tym zakresie została wymuszona pozwaniem Polski przez Komisję Europejską przed Europejski Trybunał Sprawiedliwości za to, że alarmowy numer 112 nie działa tak, jak powinien. Obecnie w Polsce służby ratownicze, odbierając sygnał o wypadku, nie mogą zidentyfikować miejsca zdarzenia.
- Stworzenie systemu umożliwi równie szybkie dotarcie na przykład do osoby niebędącej w stanie podać swojego położenia, jak i tej, która jest świadoma swojego położenia - stwierdza Wioletta Paprocka, rzecznik Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji.
Ze środków urzędu
Budowa całego systemu będzie finansowana ze środków, którymi dysponuje Urząd Komunikacji Elektronicznej. Nowelizacja zakłada utworzenie platformy lokalizacyjno-informacyjnej wraz z centralną bazą danych. Operatorzy nie będą obciążeni kosztami budowy systemu. Jednak będą musieli przekazywać do systemu odpowiednie dane umożliwiające natychmiastową identyfikację abonenta dzwoniącego pod numer alarmowy. Aby było to możliwe, będą musieli dostosować swoje systemy informatyczne do współpracy z platformą lokalizacyjno-informacyjną i centralną bazą danych.
- Rozwiązania, które zakłada nowelizacja, są akceptowane przez firmy telekomunikacyjne - mówi Maciej Rogalski, wiceprezes Polskiej Izby Informatyki i Telekomunikacji.
Zaznacza, że większość operatorów jest już przygotowana do tych rozwiązań.
15 mln zł będzie kosztowało utworzenie systemu umożliwiającego lokalizację miejsca pobytu osoby dzwoniącej pod nr 112
Łukasz Kuligowski
ikona lupy />
Co umożliwi nowy system / DGP