Ze względu na wejście w życie nowych przepisów RODO zmieniliśmy sposób
logowania do produktu i sklepu internetowego, w taki sposób aby chronić dane
osobowe zgodnie z najwyższymi standardami.
Prosimy o zmianę dotychczasowego loginu na taki, który będzie adresem
e-mail.
Uporządkowanie i przeniesienie kompetencji do samorządów pozwoli uniknąć dublowania działań przez administrację rządową i samorządy, a tym samym zmniejszy koszty. Problemy lokalne lepiej rozwiąże rada gminy czy miasta, sejmik wojewódzki niż urzędnicy w Warszawie.
■ Czeka nas reforma administracji publicznej. To pan jest mózgiem i głównym koordynatorem tych działań?
- Reforma administracji jest wolą rządu premiera Donalda Tuska, który w czasie exposé wyraził chęć intensywnego zajęcia się tą sprawą. Główną rolę w podjętych pracach odgrywa wicepremier Grzegorz Schetyna, ja jestem tylko skromnym wykonawcą i organizatorem, który współpracuje z prof. Michałem Kuleszą. Mózgów tej operacji będzie wiele, a moim zadaniem będzie dopilnowanie jakości zmian i terminów.
■ Jakie kompetencje pozostaną w gestii województw po planowanych zmianach. Czy pozostaną jedynie reprezentacją rządu?
- Funkcja reprezentanta rządu w terenie jest bardzo ważna. Przy wojewodzie powinny zostać uprawnienia kontrolne i nadzorcze, kompetencje, które dotyczą administracji zespolonych i służb. Premier powiedział, że wojewoda pod koniec kadencji powinien mieć tylko gabinet i obsługę prawną, ale przecież nawet w takiej sytuacji wojewodzie nie zabraknie pracy.
■ Przekształcenia w administracji będą się odbywać kosztem ludzi. Prawie połowa personelu wojewódzkiego ma zostać zredukowana. Czy są plany zagospodarowania tych urzędników?
- Na razie administracja rządowa ma problem z rosnącą liczbą wakatów. Nie spodziewamy się problemów akurat w tym zakresie. Kompetencje i zadania przejdą wraz z zatrudnionymi ludźmi. Jak na razie, nie ma też jakichkolwiek wyliczeń, więc mówienie o redukcji połowy personelu nie ma podstaw. Prawdziwym problemem jest funkcjonowanie w każdym z 16 województw dwóch wielkich urzędów: wojewódzkiego i marszałkowskiego, z budynkami, samochodami, obsługą. To jest absurd, który chcemy zlikwidować.
■ Kto będzie dzielił fundusze strukturalne?
- Dzieli samorząd województwa, akurat kompetencje wojewody w tym zakresie należą do przeszłości. Komisja Europejska ma bardzo jasny pogląd, kto powinien zajmować się podziałem środków. Zadanie to jest jednoznacznie przypisane do samorządu województwa. Regionalne programy, jak sama nazwa wskazuje, powinny być tworzone przez samorządy i jak widać nieźle dają sobie z tym radę.
■ Ile czasu może zająć decentralizacyjna reforma, czyli uszczuplenie uprawnień wojewodów i przekazanie ich gminom?
- Prawdziwa reforma samorządowa zaczęła się w niepodległej Polsce w 1990 roku, a kontynuował ją w 1999 roku rząd Jerzego Buzka. My chcemy doprowadzić te zmiany do końca. Głównym koordynatorem mechanizmu reformy ma być komisja wspólna rządu i samorządu. Szacujemy, że pierwszy pakiet projektów, który nazywamy pakietem porządkującym, czyli rozwiązującym problemy wymagające szybkich decyzji, powinien powstać do końca marca. Drugi, nieco trudniejszy, dotyczący także finansowania jednostek samorządu terytorialnego, powinien powstać do końca maja. Komisja wspólna przyjrzy się tym pakietom, naniesie poprawki, nastąpią potem uzgodnienia międzyresortowe, a po przyjęciu przez Radę Ministrów projekty ustaw będą mogły być skierowane do parlamentu.
■ To dość szybkie tempo prac.
- Tak, ale uważamy, że wiele rozwiązań jest już prawie gotowych i pojawiało się w rozmaitych dokumentach, także przygotowywanych przez organizacje samorządowe. Dobrą podstawą do pracy i dyskusji jest Deklaracja o decentralizacji państwa przyjęta w listopadzie 2007 r. przez organizacje samorządowe.
■ Ile środków zaoszczędzi Skarb Państwa na tej operacji?
- Uporządkowanie i przeniesienie kompetencji do samorządów pozwoli uniknąć dublowania działań przez administrację rządową i samorządy, a tym samym zmniejszy koszty. Wiemy też, że samorządy poddają swoje budżety bardzo silnej kontroli społecznej przez radnych. To także przyniesie racjonalizację wydatków. Jesteśmy zdecydowanie przeciwni przerzucaniu kompetencji do samorządów, bez zagwarantowania odpowiednich środków finansowych. Po doświadczeniach ostatnich lat samorządy są szczególnie wrażliwe na takie praktyki.
■ Jaki jest zatem koronny argument przemawiający za zmianami w administracji?
- Mówiąc krótko: administracja bliżej obywatela. Lepiej rozwiąże problem lokalny rada gminy czy miasta, sejmik wojewódzki niż urzędnicy w Warszawie.
Rozmawiała Katarzyna Żaczkiewicz-Zborska
■ Tomasz Siemoniak
absolwent SGH, był dyrektorem Biura Oddziałów Terenowych TVP, wiceprezydentem Warszawy, członkiem Zarządu Polskiego Radia, wicemarszałkiem w Urzędzie Marszałkowskim województwa mazowieckiego
/>
Tomasz Siemoniak, sekretarz stanu w
Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji
/
DGP
Dalszy ciąg materiału pod wideo
Źródło:
GP
Zapisz się na newsletter
Otrzymuj codziennie rzetelne informacje o zmianach w prawie i podatkach oraz aktualności istotne dla przedsiębiorców.
Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich
Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji
kliknij tutaj.
Potwierdź zapis
Sprawdź maila, żeby potwierdzić swój zapis na newsletter. Jeśli nie widzisz wiadomości, sprawdź folder SPAM w swojej skrzynce.