Zmiana ustawy Prawo o adwokaturze dokonana w 2007 roku wprowadziła nadzór ministra sprawiedliwości nad działalnością samorządu zawodowego adwokatów.
Niewątpliwie nie jest to efekt nieskuteczności wykorzystywania dotychczasowych ustawowych możliwości oddziaływania na adwokaturę przez ministra sprawiedliwości, gdyż w istocie ich nie wykonywał. Jeden tylko raz i z pełnym sukcesem minister zaskarżył uchwałę Naczelnej Rady Adwokackiej w grudniu 2005 r.
Warto więc postawić publicznie pytanie, czy przy zagwarantowaniu w konstytucji samorządowego charakteru adwokatury, możliwe jest jednocześnie sprawowanie nad nią administracyjnego nadzoru. Żaden argument prawny za wprowadzonym rozwiązaniem nadzoru nad samorządem nie jest znany. Tym bardziej budzi zastrzeżenia co do formalnej poprawności. Żaden argument faktyczny też go nie uzasadnia. Istniejące dotychczas rozwiązania ustawowe oparte o sądową kontrolę zastrzeżeń ministra sprawiedliwości do działalności adwokatury gwarantują mu nie samowolny, lecz w pełni obiektywny wpływ na całokształt pracy adwokatury.
Postępowanie dyscyplinarne w adwokaturze jest wewnętrznym postępowaniem opartym o zasady etyki uchwalone przez samych adwokatów. Fakt, że te reguły zachowania zostały ustanowione i dobrowolnie przyjęte przez adwokatów i dotyczą w założeniu czynów niekaralnych na innej drodze, czyni, że brak jest w istocie podstaw do ingerowania ministra w tę sferę działania samorządu adwokackiego. Dotychczasowe uprawnienia ministra do wszczynania i kontrolowania postępowania dyscyplinarnego oraz składania kasacji od orzeczenia w każdej sprawie dyscyplinarnej, w sposób wszechstronny zapewniają możliwość oddziaływania ministra na kształtowanie tego postępowania. Korzystanie z tych instrumentów przez ministra jedynie incydentalnie dowodzi braku potrzeby poszerzania jego uprawnień w tym względzie. Przekonuje o takim wniosku także zdanie Sądu Najwyższego. W informacji o jego działalności w roku 2006 opisane zostały także sprawy dyscyplinarne adwokatów rozpoznawane przez Sąd Najwyższy. W 2006 roku było ich 20. Gdy się zaś zważy, że minister wniósł tylko jedną (sic!) skargę kasacyjną w sprawie dyscyplinarnej, i to w roku 2001, dalsze uzasadnianie całkowitej bezcelowości rozszerzania uprawnień ministra czy też dokonywanie innych zmian w tej ustawowej regulacji postępowania dyscyplinarnego nie jest oczywiście uzasadnione potrzebami faktycznymi.
Przyjęcie obecnie nowego projektu: Ustawy o postępowaniach dyscyplinarnych wobec osób wykonujących niektóre zawody prawnicze w odniesieniu do specyfiki zawodu adwokata jest dalszą próbą ograniczenia niezbędnej dla tego zawodu niezależności.
Dla wykonywania zawodu adwokata, jako zawodu zaufania publicznego, w sposób szczególny związanego z klientem, niezbędnym elementem-gwarancją możliwości pełnego i rzetelnego działania w obronie oraz w imieniu i na rzecz klienta, jest pełna ustawowa niezależność adwokatów od władzy wykonawczej przy wykonywaniu zawodu. Właśnie bowiem fakty, że adwokaci, reprezentując i broniąc swoich klientów, wielokrotnie zarzucają władzom bezprawne działania, krytykują je, wytykając błędy i sposób sprawowania władzy, stają się przyczyną i głównym źródłem niechęci do nich rządzących. To jest też źródło inspiracji zmierzających do unicestwienia adwokatury niezależnej, nie bacząc na jej konstytucyjne powinności służenia pomocą prawną każdemu, kto jej potrzebuje, nawet wbrew woli panujących. Obrona praw i wolności oraz interesu klienta stanowi bowiem o istocie działań adwokatów i nie może być zależna od bieżących poglądów rządzących.
JANUSZ DŁUGOPOLSKI
członek Naczelnej Rady Adwokackiej, wieloletni wykładowca prawa gospodarczego w Okręgowej Radzie Adwokackiej w Krakowie, autor projektu ustawy Prawo szlaku, dotyczącej powszechnego dostępu do miejsc i szlaków mających unikalne wartości sportowe, przyrodnicze i krajobrazowe, narciarz.
ikona lupy />
Janusz Długopolski, członek Naczelnej Rady Adwokackiej / DGP