Ze względu na wejście w życie nowych przepisów RODO zmieniliśmy sposób
logowania do produktu i sklepu internetowego, w taki sposób aby chronić dane
osobowe zgodnie z najwyższymi standardami.
Prosimy o zmianę dotychczasowego loginu na taki, który będzie adresem
e-mail.
Konsolidacja kancelarii prawnych może być skutecznym sposobem na poszerzenie zakresu oferowanych usług prawnych, bez konieczności ponoszenia kosztów i ryzyka przeprowadzenia takiego procesu przez zatrudnienie większej grupy specjalistów czy też otwarcie oddziałów w innych miastach.
W zależności od celu, jaki przyświeca konsolidacji, łączenie kancelarii prawnych może przybierać różne formy. Zdarza się, że konsolidacja będzie krótkotrwała i dotyczyć będzie tylko pojedynczego projektu, do którego przeprowadzenia potencjał pojedynczej kancelarii mógłby okazać się niewystarczający. Czasami jednak kancelarie decydują się na trwałe połączenie sił, dzięki czemu będą w stanie świadczyć kompleksową obsługę prawną dla szerszego kręgu podmiotów.
Często spotykanym zjawiskiem jest ścisła współpraca kilku, średniej wielkości, polskich kancelarii. Decyzja o wspólnym działaniu związana jest niekiedy z jednorazową transakcją.
- Ta forma konsolidacji jest stosunkowo często wykorzystywana na potrzeby wspólnego udziału w przetargu na obsługę prawną, co pozwala niewielkim kancelariom działającym wspólnie jako konsorcjum kancelarii stanąć w szranki z czołowymi kancelariami prawnymi - mówi Jarosław Chałas, partner zarządzający kancelarią Chałas i Wspólnicy.
W wielu przypadkach korzystne okazuje się trwałe połączenie lub stała, ścisła współpraca kilku firm prawniczych.
Jarosław Chałas podkreśla, że w ostatnich latach można też zauważyć tendencję do zacieśniania współpracy pomiędzy niewielkimi kancelariami prawnymi mającymi siedzibę w różnych częściach Polski.
- Z kolei większe kancelarie zazwyczaj dbają o to, aby utrzymywać stały kontakt z prawnikami z miast, w których kancelaria nie ma oddziałów - dodaje Jarosław Chałas.
Trzy duże polskie spółki prawnicze stworzyły dwa lata temu konsorcjum o nazwie Consortio Lex. Są to Kancelaria Radców Prawnych i Adwokatów Nowakowski i Wspólnicy, S. Cetera, M. Węgrzyn-Wysocka i Wspólnicy oraz kancelaria Adwokatów i Radców Prawnych Krystian Ślązak, Arkadiusz Robert Zapiór i Partnerzy.
- Dla wszystkich konsorcjantów istotne są specjalizacje poszczególnych kancelarii w kluczowych dziedzinach prawa. Umożliwi to wymianę doświadczeń i pełniejsze oraz jeszcze bardziej profesjonalne przygotowanie projektów dla klientów - mówi Adam Krause, wspólnik w Kancelarii Nowakowski i Wspólnicy.
We wrześniu 2007 r. do Consortio Lex dołączyła kolejna kancelaria. Jest to Sochański & Manik Adwokaci, mająca swoją siedzibę w Szczecinie.
Zdaniem prawników z kancelarii należących do Consortio Lex, polskie kancelarie lokalne są ograniczone zarówno w możliwościach organizacyjnych zapewnienia obsługi prawnej poza regionem swojego działania, jak i w zapewnieniu zaangażowania prawników o najwyższych kwalifikacjach ze wszystkich dziedzin prawa. Mają oni nadzieję, że stworzona przez nich organizacja pozwoli sprostać oczekiwaniom klientów oraz wyzwaniom, związanym z realizowanymi przez nich przedsięwzięciami gospodarczymi.
Osobnym zagadnieniem jest międzynarodowa kooperacja pomiędzy kancelariami prawnymi. W tym zakresie nastąpił w ostatnim czasie zdecydowany rozwój. Na przykład Kancelaria BSJP Legal and Tax Advice określa siebie mianem polskiej kancelarii sieciowej.
- Działamy niezależnie i nie jesteśmy departamentem prawnym spółki audytorskiej czy branch office z ośrodkiem decyzyjnym za granicą - podkreśla Christian Schnell - adwokat, partner w BSJP.
Kancelaria BSJP została utworzona pod koniec 2001 roku przez niemieckich adwokatów Dr. Jörna Brockhuis, Dr. Christiana Schnell, radcę prawnego Piotra Jurczaka i adwokata Macieja Prusaka. Od początku istnienia prowadziła doradztwo w trzech miastach - w Katowicach (główna siedziba), we Wrocławiu i w Gdańsku. Pojawienie się kancelarii w Warszawie i przeniesienie tu punktu ciężkości było konieczne ze względu na obsługiwane projekty.
- W odróżnieniu od innych kancelarii nie działamy jako zespół oddzielnych biur, ale jesteśmy jedną firmą. Ideą jest stworzenie takiego „inteligentnego” systemu partnerskiego, żeby wspólnicy z Warszawy i spoza niej mieli równie silną pozycję - dodaje Christian Schnell.
Ze względu na wzrastającą konkurencję oraz zapotrzebowanie rynku konieczne staje się wypracowanie jednakowych, wysokich standardów we wszystkich oddziałach sieci.
- Pożądany efekt można uzyskać poprzez tworzenie poszczególnych biur od podstaw (taka była nasza praktyka w przypadku biur spoza Warszawy) oraz centralne zarządzanie know-how i wiedzą. Ta ostatnia kwestia również odróżnia naszą kancelarię od innych próbujących konsolidować polski rynek usług prawniczych - mamy zintegrowany system administracyjny oraz informatyczny. Centrum administracyjne znajduje się w Warszawie, natomiast merytorycznie nasi prawnicy pracują dla klientów we wszystkich najważniejszych ośrodkach gospodarczych, gdzie nasze biura są nie tylko fasadą, ale prawdziwą konkurencją dla kancelarii lokalnych - mówi Christian Schnell.
Polskie kancelarie mają świadomość, że konsolidacja firm prawniczych oznacza możliwość poszerzenia zakresu oferowanych klientom usług. Nie zawsze jednak decydują się na stałe połączenie się z inną spółką prawniczą.
Wrocławska kancelaria BSO Prawo i Podatki stawia sobie za cel bycie dostępnym dla klientów jak najbliżej ich siedzib. W związku z tym posiada własny oddział w Trójmieście, kancelarię partnerską w Łodzi oraz współpracuje z kancelariami w Warszawie, w Poznaniu, na Górnym Śląsku czy też w Berlinie.
- W chwili obecnej nie myślimy jednak, aby się z którąś z firm prawniczych łączyć. Nie zmienia to faktu, że mamy świadomość zalet takiej fuzji - mówi Krzysztof Bramorski, partner w kancelarii BSO.
Kancelaria BSO planuje na początku 2008 roku otwarcie dwóch nowych oddziałów właśnie tam, gdzie mają siedzibę nowi klienci kancelarii. Krzysztof Bramorski podkreśla jednak, że zna zalety konsolidacji kancelarii.
- Z fuzją kancelarii wiąże się także optymalizacja pewnych kosztów procesów zarządczych, ponieważ dzięki temu nie musi ona utrzymywać tej samej infrastruktury w każdym oddziale - dodaje.
Zdaniem Krzysztofa Bramorskiego obecne oczekiwania rynku idą w kierunku zapewnienia bliskiego kontaktu pomiędzy kancelarią a jej klientami.
- Przedsiębiorcy chcą, aby ich doradca nie znajdował się w odległości 300 kilometrów od ich siedziby, ale mógł, w razie potrzeby, spotkać się w cztery oczy - uważa Krzysztof Bramorski.