Tego samego dnia w 14 krajach funkcjonariusze wkroczyli do firm, uczelni i prywatnych mieszkań osób podejrzewanych o piractwo. Okazało się, że to na Politechnice Śląskiej mieściło się pirackie centrum Europy.

Śledczy z Komendy Głównej Policji znaleźli na uczelni 20 nielegalnych serwerów poukrywanych w specjalnych pomieszczeniach. – Ich dyski twarde są oczywiście zaszyfrowane, więc musimy je wysłać do zbadania do Instytutu Ekspertyz Sądowych w Krakowie – opowiada jeden z ekspertów ds. bezpieczeństwa sieciowego, który uczestniczył w akcji.

W jej wyniku zarekwirowano 120 twardych dysków o łącznej pojemności ponad 100 tetrabajtów. Według policji służyły do obsługi legendarnego ogromnego warezu The Scene. Warezy to strony lub fora, gdzie udostępniane są linki, z których pobrać można oprogramowanie, gry, filmy czy muzykę. Takie miejsca pośredniczą w kradzieży licencjonowanych programów i udostępnianiu ich za darmo internautom. The Scene to jeden z największych znanych warezów działający już od kilkunastu lat. To z niego korzysta też znany na świecie szwedzki serwis służący do wymiany plików miedzy internautami The Pirate Bay.

Wojna z The Pirate Bay

Z TPB od ponad czterech lat walczą rządy i wydawcy z Europy i USA. Mimo kilku wyroków nakazujących jego zamknięcie i skazania jego administratorów nadal jest on dostępny i po każdej interwencji po prostu zmienia serwery.

Akcja policji z 14 państw Europy, m.in. Czech, Węgier, Szwecji, Holandii, Belgii, Norwegii, Wielkiej Brytanii, Włoch i Niemiec, wymierzona była właśnie w te zapasowe serwery, a wnioskowała o nią tym razem prokuratura belgijska. W jej efekcie odkryto kilka ważnych dla tego pirackiego systemu topsitów, czyli serwerów służących do kontaktów między internautami i dystrybucji oprogramowania. W Szwecji był to BAR, w Czechach policja na Politechnice Praskiej zlokalizowała LOST, a ten działający na Politechnice Śląskiej znany był w sieci jako SC.

Studenci ściągają

Według BayTSP, czyli rankingu uczelni z całego świata, których studenci ściągają nielegalnie najwięcej filmów i muzyki, Politechnika Śląska znalazła się na 9. miejscu. Jednak nikt się nie spodziewał, że ma to aż takie rozmiary. Jak dowiedział się „DGP”, prokuratura belgijska wnioskowała tylko o sprawdzenie kilku adresów IP. To, co znaleźli śledczy, wskazuje jednak jasno, nie była to jakaś dorywcza zabawa studentów, tylko skoordynowana działalność administratorów sieci. Sześciu z nich zostało zatrzymanych, część już przyznała się do stawianych zarzutów.

Eksperci są pewni, że uczelnia z Katowic nie jest wcale odosobniona, jeżeli chodzi o piractwo internetowe. – Przy obserwacji tylko samej aktywności serwerów akademickich widać, że zazwyczaj jest ona 10, a nawet 15 razy większa niż to, czego w normalnych warunkach potrzebują studenci. To daje do myślenia – przyznaje śledczy z KGP. Podobne obserwacje mają firmy zajmujące się ekspertyzami informatycznymi. – Rekordzistą pod względem posiadanego nielegalnego oprogramowania okazał się student z Tarnowskich Gór, który w swoim komputerze zgromadził pirackie oprogramowanie o szacunkowej wartości 3,6 mln złotych – opowiada Zbigniew Engiel z zajmującej się informatyką śledczą firmy Mediarecovery.