Niebezpieczna beztroska

W opinii byłych GROM-owców taka beztroska zagraża bezpieczeństwu jednostki i służących w niej ludzi. W internecie opublikowano szczegóły dotyczące np. łączy cyfrowych. Według ekspertów, z którymi rozmawialiśmy, na ich podstawie łatwo jest znaleźć 4 – 5 firm, które potrafią sprostać takim wymogom, i wprowadzić swoich ludzi, którzy po wygraniu przetargu łatwo mogą rozpoznać cały system informatyczny jednostki, dowiedzieć się, jak są rozlokowane obiekty, ilu i gdzie przebywa żołnierzy. Zaskakujący jest fakt, że podano informację, że firma musi zareagować na ewentualną awarię łącza w ciągu 24 godzin. Nasi rozmówcy zwracają uwagę, że nawet banki nie ujawniają czasu reakcji na ewentualny napad. Bo można celowo odciąć sieć i podstawić fikcyjną ekipę, która w ciągu 24 godzin zgłosi się do usunięcia takiej awarii, wjedzie na teren jednostki i zrobi, co zechce.

To nie pierwszy przypadek ujawnienia informacji o zakupach jednostki GROM. Do dziś w sieci krążą dane, jakiego oprogramowania antywirusowego używa GROM i gdzie tankuje swoje pojazdy. Dowódca jednostki płk Dariusz Zawadka odmówił komentarza w tej sprawie. Podobnie jak twórca GROM gen. Sławomir Petelicki.

To nie jest tajemnica

Prawo zamówień publicznych nakazuje organizować zakupy sprzętu dla instytucji publicznych w drodze otwartego przetargu. Ale MON nie zawsze musi stosować przepisy tej ustawy. Wówczas ma dwa wyjścia – albo publikować w BIP informacje o zamawianym sprzęcie, albo objąć zamówienia klauzulą tajności ze względu na istotny interes państwa. W tym drugim wypadku informacji nie trzeba publikować w BIP. Ale z tego przywileju zakupy dla GROM nie mogły skorzystać.

Zdaniem specjalistów lepsze jest kupowanie sprzętu w trybie otwartego przetargu. Zakupy te powinno się jednak organizować pod szyldem np. departamentu zaopatrywania MON, a nie jednostki GROM. Takie działanie pozwoliłoby zakamuflować cenne informacje.

Prawo zamówień publicznych pozwala zastosować taki kamuflaż. Dlaczego nie skorzystano z tej możliwości? – To wydłużyłoby czas zakupów – tłumaczy mjr Popławski. Może więc GROM dostanie sprzęt szybciej, ale ze znacznym bagażem ryzyka.