STAN FAKTYCZNY

Burmistrz miasta ustalił dla spółki akcyjnej inwestycję celu publicznego, tj. obiekt infrastruktury technicznej. Chodziło o przebudowę linii napowietrznej 110 KV w celu likwidacji kolizji jej przebiegu z planowaną autostradą A2. Postępowanie zostało wszczęte na wniosek spółki z sierpnia 2008 r. Kilka dni później kierownik referatu infrastruktury i rozwoju gospodarczego urzędu miejskiego z upoważnienia burmistrza zawiadomił o wszczęciu postępowania właścicielkę kilku działek. Zawiadomienie to zostało doręczone adresatce w sposób zastępczy – awizowane nie podjęto w terminie. W tym samym dniu na tablicy ogłoszeń urzędu miasta i gminy zostało wywieszone obwieszczenie o wszczęciu postępowania w sprawie inwestycji.

We wrześniu organ zawiadomił właścicielkę gruntów o zakończeniu postępowania administracyjnego. Pouczył jednocześnie o możliwości zapoznania i wypowiedzenia się w sprawie zebranych materiałów oraz dowodów. Zawiadomienie to odebrała ona osobiście w 11 września 2008 r. Na tablicy ogłoszeń organ wywiesił też obwieszczenie o wydaniu decyzji w sprawie ustalenia lokalizacji celu publicznego. Decyzję o ustaleniu lokalizacji inwestycji celu publicznego doręczono również właścicielce działek. Odebrał ją mąż jako dorosły domownik zastany w domu.

W grudniu odwołanie decyzji lokalizacji złożył syn właścicielki. Zarzucił, że przed wszczęciem postępowania w październiku 2007 r. jego matka złożyła pełnomocnictwo dla syna do reprezentowania jej we wszystkich sprawach toczących się z jej udziałem w urzędzie miasta i gminy. Organ pominął go w postępowaniu, więc jest ono nieważne. Organ wezwał go do przedłożenia pełnomocnictwa, na które powołuje się w swoim odwołaniu. Jego matka złożyła kserokopię pełnomocnictwa, wskazując, że oryginał został złożony w sprawie toczącej się w 2007 r., a dotyczącej podziału działki. Od tego momentu organ pisma doręczał jej pełnomocnikowi. Co do zasadniczej kwestii uznał, że odwołanie zostało wniesione po terminie. Sprawa trafiła na wokandę sądu administracyjnego.

Z UZASADNIENIA

Wojewódzki sąd administracyjny oddalił skargę. Sąd przypomniał, że zgodnie z art. 32 k.p.a. w postępowaniu administracyjnym przed organem administracji publicznej strona może działać przez pełnomocnika, chyba że charakter czynności wymaga jej osobistego działania. Pełnomocnictwo powinno być udzielone na piśmie lub zgłoszone do protokołu. Pełnomocnik jest obowiązany przy pierwszej czynności proceduralnej dołączyć do akt sprawy oryginał pełnomocnictwa lub poświadczony odpis pełnomocnictwa. Od chwili ustanowienia pełnomocnika w sprawie strona działa za jego pośrednictwem z pełnym skutkiem prawym, w tym również wszystkie pisma w tym postępowaniu doręczane winny być temu pełnomocnikowi. Sąd potwierdził, że przepis ten nie dopuszcza żadnych wyjątków. Zgodnie z zasadą oficjalności doręczeń organy administracji prowadzące postępowanie obarczone są obowiązkiem doręczania wszystkich pism procesowych, w tym i orzeczeń (decyzji i postanowień) pełnomocnikowi ustanowionemu w sprawie.

Jednak żeby ten skutek miał miejsce, pełnomocnictwo musi zostać złożone do akt sprawy. Jak podkreślił WSA, stanowi tak art. 33 par. 3 k.p.a. Organ zatem musi wiedzieć, że w sprawie został ustanowiony pełnomocnik. Okolicznością, na którą powołuje się pełnomocnik skarżącej, jest fakt, że w innej sprawie toczącej się przed tym samym organem I instancji takie pełnomocnictwo zostało złożone z zaznaczeniem, iż jest ono wiążące także w innych sprawach, jakie będą się toczyć w przyszłości. W ocenie sądu ten argument jest chybiony.

Trudno oczekiwać od organu, jakim jest burmistrz miasta i gminy o liczbie mieszkańców około 10 tys., aby pamiętał lub rejestrował taką okoliczność, że strona przed rokiem dała pełnomocnictwo ogólne swojemu synowi i dlatego w danej sprawie nadal jest on pełnomocnikiem.

Wyrok WSA w Gorzowie Wielkopolskim II SA/Go 368/09, niepublikowany