Jak twierdziła GKO, przepisy te od początku budziły wątpliwości interpretacyjne. Problemy sprawiało głównie prawidłowe zaksięgowanie przekazywanych kwot, a także sposób wykazywania w sprawozdaniu budżetowym Rb-27 ZZ. Obwiniona również miała takie wątpliwości i nie rozwiało ich nawet szkolenie, w którym uczestniczyła. Główna Komisja zwraca także uwagę, że sprawę dodatkowo skomplikowała treść art. 12 ust.5 ustawy o postępowaniu wobec dłużników alimentacyjnych. Zgodnie z tym przepisem komornik sądowy przekazuje wyegzekwowane od dłużnika alimentacyjnego kwoty na wyodrębniony rachunek bankowy organu wypłacającego świadczenia, który po upływie kwartału dokonuje rozliczenia.

W ośrodku, w którym pracowała obwiniona, istniała ponadto instrukcja służbowa obiegu i kontroli wewnętrznej dokumentów księgowych, która określała m.in. obieg dokumentów dotyczących zaliczki alimentacyjnej. Na tej podstawie - jak wyjaśnia dalej GKO - w MOPS został wyodrębniony pomocniczy rachunek bankowy, na którym księgowano wypłaty alimentów wraz z kosztami. Następnie, zgodnie z instrukcją, po weryfikacji przez dział merytoryczny przekazanych wpłat, przeksięgowywano je na subkonto adresata jednostki, a stąd dopiero trafiały na rachunek urzędu miasta jako dochody należne Skarbowi Państwa. Według tej instrukcji postępowała pełniąca obowiązki główna księgowa. Podobnie postępowały główne księgowe w innych jednostkach, ponieważ o zasadach księgowania zaliczek alimentacyjnych, a przede wszystkim o zasadach sporządzania sprawozdania Rb-27 ZZ informował urząd wojewódzki w specjalnym piśmie skierowanym do jednostek.

Główna Komisja Orzekająca biorąc pod uwagę te wszystkie okoliczności uznała, że obwiniona działała w przekonaniu, że sprawozdanie Rb-27 ZZ sporządziła prawidłowo. Komisja przypomniała, że w orzecznictwie GKO ugruntował się pogląd, zgodnie z którym do przypisania odpowiedzialności za naruszenie dyscypliny finansów publicznych konieczne jest nie tylko formalne naruszenie obowiązującego prawa, ale również udowodnienie winy po stronie sprawy, a także wskazanie, czy czyn został popełniony w sposób umyślny czy nieumyślny. Komisja w omawianej sprawie nie zgodziła się więc ze stanowiskiem I instancji, że obwiniona naruszyła dyscyplinę finansów publicznych. Oceniła bowiem, że zaistniałe okoliczności, w jakich działała obwiniona, nie pozwalają na przypisanie tym działaniom winy. Sporządzając sprawozdanie Rb-27 ZZ pierwszy raz, obwiniona miała prawo być przekonana, że sporządza je zgodnie z obowiązującymi wymogami. Zdaniem GKO nie można było również zarzucić obwinionej, że mogła przewidzieć naruszenie dyscypliny finansów publicznych.

Komisja wyjaśniła także, że podpis głównego księgowego na sprawozdaniu nie zdejmuje odpowiedzialności z kierownika jednostki, a jest jedynie potwierdzeniem, że główny księgowy sporządził projekt sprawozdania. Odpowiedzialność za całość finansów jednostki ponosi bowiem kierownik.
Komisja skorzystała także z uprawnienia, jakie dają jej przepisy ustawy o odpowiedzialności za naruszenie dyscypliny finansów publicznych, i uniewinniła drugą obwinioną, mimo że nie złożyła ona odwołania od orzeczenia komisji I instancji.

Sygn.akt DF/GKO/4900/25/ 23/08/1085