Nieopłacalne pozwy

Podczas gdy rejestracja jubilerskiego wzoru jest procesem stosunkowo łatwym i niedrogim (zgłoszenie wzoru kosztuje 300 zł), obejmującym jedynie weryfikację przesłanek formalnych zgłoszenia, to dochodzenie roszczeń z tytułu naruszenia prawa ze wzoru, przez np. wytwarzanie pierścionka o podobnym wzorze do tego zastrzeżonego przez dużą firmę jubilerską, może okazać się sporym wyzwaniem.

– Uprawniony, pozywając konkurenta, ryzykuje utratą przyznanego mu prawa, jeśli w sporze sądowym strona przeciwna zakwestionuje ważność wzoru, a badanie merytoryczne wykaże, że prawo w ogóle nie powinno być udzielone – mówi Julia Bonder LeBerre, prawnik w kancelarii Baker & McKenzie.

Nowość wzoru

Procedura rejestracji pozwala na uzyskanie świadectwa w kilka tygodni, co w praktyce oznacza, że nieuczciwy przedsiębiorca w bardzo krótkim czasie może zmonopolizować rynek, blokując wprowadzanie do obrotu towarów objętych wzorem.

W przypadku wyrobów jubilerskich bardzo dużą rolę w postępowaniu rejestracyjnym odgrywa przesłanka nowości oraz indywidualnego charakteru wzoru. Chodzi o to, aby przed datą, według której oznacza się pierwszeństwo do uzyskania prawa z rejestracji, identyczny wzór nie został udostępniony publicznie w wyniku stosowania, wystawienia lub ujawnienia w inny sposób.

– O indywidualnym charakterze wzorów biżuterii może przesądzać drobny niuans, który jednocześnie przesądza o zakresie ochrony – zaznacza Michał Jędrzejewski, rzecznik patentowy i wspólnik Kancelarii Jarzynka i Wspólnicy.

Dlatego nawet niewielkie na pierwszy rzut oka zmiany we wzorze mogą stanowić o braku naruszenia. O tym, czy zarzuty jubilerów są uzasadnione oraz czy wzory zgłaszane przez APART są nowe i zawierają cechy indywidualne, ostatecznie zadecyduje jednak Urząd Patentowy RP.