W takiej sytuacji przedsiębiorca nie tylko może pozbawić zalegającego z płatnościami kontrahenta rabatu, ale ma prawo odmówić mu dostarczania kolejnych towarów lub usług. Regulowanie na czas zobowiązań, zgodnie z zawartą umową, jest jednym z podstawowych warunków współpracy w biznesie. Naruszanie tej zasady bez wątpienia stanowi obiektywne uzasadnienie do zróżnicowanego traktowania kontrahentów.

Generalnie obowiązuje zasada swobody umów między przedsiębiorcami. W umowach tych mogą oni ustalać warunki, na jakich chcą współpracować, czyli np. prowadzić handel towarami czy korzystać ze swoich usług. Niemniej jednak obowiązują również przepisy, które zakazują przedsiębiorcom stosowania w pewnych okolicznościach zróżnicowanych warunków umów wobec kontrahentów. Zgodnie z tymi regulacjami czynem nieuczciwej konkurencji jest utrudnianie przedsiębiorcom dostępu do rynku, w szczególności przez rzeczowo nieuzasadnione zróżnicowane traktowanie niektórych klientów. W tym przypadku przez pojęcie klient należy rozumieć również partnera biznesowego.

Dyskryminacją jest zatem nieuprawnione zróżnicowane traktowanie kontrahentów znajdujących się w tej samej sytuacji. Warto natomiast zastanowić się, czy może zostać uznane za dyskryminację jednakowe traktowanie kontrahentów będących faktycznie w różnej sytuacji? W praktyce zdarzały się takie sprawy. Dużej firmie zajmującej się transportem towarów zarzucano, że wszystkim swoim klientom oferuje takie same rabaty, niezależnie od tego, na jaką odległość przewożone były ładunki. Takie praktyki zostały uznane za dyskryminujące. Dlatego przedsiębiorcy o mocnej pozycji rynkowej muszą mieć świadomość, że zarówno zróżnicowane traktowanie swoich kontrahentów będących w jednakowej sytuacji, jak i oferowanie jednakowych warunków współpracy kontrahentom znajdującym się w różnej sytuacji musi mieć uzasadnienie ekonomiczne.