Ze względu na wejście w życie nowych przepisów RODO zmieniliśmy sposób
logowania do produktu i sklepu internetowego, w taki sposób aby chronić dane
osobowe zgodnie z najwyższymi standardami.
Prosimy o zmianę dotychczasowego loginu na taki, który będzie adresem
e-mail.
Projekt Ministerstwa Sprawiedliwości wprowadzenia państwowego dostępu do zawodów prawniczych jest absurdalny, nieuczciwy, łamiący zasadę równości wobec prawa i równego dostępu do wykonywania zawodu.
Nieuczciwy na dwóch płaszczyznach. Stwarza dla wielu osób iluzję dostępności do lukratywnego zawodu i skłaniać będzie młodych ludzi do płacenia za drogie studia, po których - ku ich zaskoczeniu - nie będą mieli szans na zarobienie przyzwoitych pieniędzy. Już nowelizacja przeprowadzona przez Zbigniewa Ziobrę otwierająca na oścież drzwi do aplikacji (trzeba sobie zadać pytanie, po co ona była, skoro już teraz tworzymy coś alternatywnego) w dużej części służyła interesom dużych kancelarii oraz prywatnych uczelni. Młodzi ludzie rzucili się studiować prawo, płacąc krocie, a szybko okazało się, że dla zwiększonej ilości aplikantów nie ma miejsca na rynku. Tabuny aplikantów kołaczących się od drzwi do drzwi nie mogąc znaleźć pracy ani patrona pracują za półdarmo w kancelariach, które wcześniej o aplikantów musiały walczyć płacąc im wysokie stawki. Proponowany system jest nieuczciwy również wobec osób pragnących w przyszłości odbyć aplikację klasyczną. Prawnicy idący nowym systemem będą mogli prowadzić praktykę na własny rachunek, czego aplikantom nie wolno. Aplikanci za naukę muszą płacić 400 złotych miesięcznie, są zobowiązani do zajmowania się - często bezpłatnie - sprawami patrona, spędzają jeden lub kilka dni w tygodniu na szkoleniach. Ich „państwowi” koledzy tych obciążeń nie mają. Kto w takich warunkach chciałby iść na aplikację? Dzieci bogatych rodziców? Czy ten projekt niby wprowadzający równość nie wprowadza dyskryminacji? A zakaz reklamy? Adwokatów i radców prawnych on obowiązuje. „Państwowcy” będą mieli ten zakaz? Nie. Kolejny absurd to sytuacja, gdzie trzech młodych ludzi zdaje trzy zupełnie różne egzaminy, ale tylko jeden z nich może wybrać dowolną aplikację. Bo ktoś, kto zdał egzamin na aplikację adwokacką, nie może przeskoczyć ani do radców, ani do „państwowców”, a ten ostatni może wszędzie.
Jednak największym problemem nowej quasi-korporacji, którą próbuje się tu utworzyć, jest jej zależność od państwa. Prawnicy w większości przypadków walczą z błędami lub złą wolą urzędników, w pewnym sensie również z sądem. Aplikant adwokacki może „stawiać” się w sądzie, gdyż nie jest od niego zależny. Nie wierzę w niezależność ani zaangażowanie w walce z aparatem państwowym kogoś, kto jest przez ten aparat kontrolowany i któremu ten aparat ma w przyszłości dać certyfikat. Z identycznych powodów Trybunał Konstytucyjny odmówił prawa do decydowania m.in. o areszcie przez asesorów, gdyż będąc uzależnionymi od ministra sprawiedliwości nie dawali rękojmi niezależności.
ALEKSANDER POCIEJ
adwokat, wspólnik w kancelarii Pociej, Dubois i Wspólnicy
/>
Aleksander Pociej, adwokat, wspólnik w
kancelarii Pociej, Dubois i Wspólnicy
/
DGP
Źródło:
GP
Zapisz się na newsletter
Otrzymuj codziennie rzetelne informacje o zmianach w prawie i podatkach oraz aktualności istotne dla przedsiębiorców.
Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich
Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji
kliknij tutaj.
Potwierdź zapis
Sprawdź maila, żeby potwierdzić swój zapis na newsletter. Jeśli nie widzisz wiadomości, sprawdź folder SPAM w swojej skrzynce.