Inspekcja ochrony środowiska nie jest w stanie sprawdzić, czy zakłady przetwarzania właściwe postępują z odpadami powstałymi ze starych telewizorów, monitorów czy lodówek. Z raportu na temat funkcjonowania i nieprawidłowości w systemie zarządzania zużytym sprzętem elektrycznym i elektronicznym w Polsce wynika, że kontroli podlega jedynie dokumentacja, a nie stan faktyczny.

– Konieczne jest wprowadzenie kontroli krzyżowych, mających na celu sprawdzenie prawidłowości wzajemnych powiązań pomiędzy poszczególnymi uczestnikami systemu – uważa dr Bohdan Wyżnikiewicz, wiceprezes Instytutu Badań Nad Gospodarka Rynkową. Tłumaczy, że taka kontrola objęłaby wówczas nie tylko jednego przedsiębiorcę, ale i inne firmy, które na przykład przekazały mu odpowiednią ilość odpadów.

Autorzy raportu wskazują, że konieczne jest także stworzenie informatycznego narzędzia, które pozwoli śledzić elektroniczny odpad od momentu jego przekazania przez konsumenta aż do przetworzenia.

Obecnie urządzenia, które nie zostały przetworzone, trafiają na składowiska lub są utylizowane w sposób zagrażający środowisku.