Poniedziałek po nominacji Andrzeja Seremeta na prokuratora generalnego. Sędzia przyjeżdża z Krakowa do Warszawy. Na Dworcu Centralnym czeka na niego ministerialna limuzyna wysłana przez Kwiatkowskiego. To tymczasowe rozwiązanie. Na Seremeta czeka już nowiutki, luksusowy peugeot 407. Choć Prokuratura Krajowa ma swoją flotę, minister sprawiedliwości oddał prokuratorowi generalnemu jeden z najlepszych samochodów ministerstwa. Ubiegły czwartek. Posiedzenie Rady Prokuratorów. Kwiatkowski informuje, że będzie miało dwóch współprowadzących. Prokuratorzy się nie zgadzają. Uznają, że to wbrew przepisom i że przewodniczącym może być tylko urzędujący prokurator generalny, a tym do końca marca jest minister. Stanęło na tym, że Seremet zgłaszał swoje wnioski, a Kwiatkowski powtarzał je słowo w słowo jako swoje.

Odkąd Seremet został wybrany na nowego szefa prokuratury, spotkał się z Kwiatkowskim już kilkakrotnie. Razem wręczyli nominacje świeżo upieczonym prokuratorom. Uzgodnili też, że dodatkowe 1,5 mln zł z budżetu Ministerstwa Sprawiedliwości zostanie przeznaczone na zakup komputerów w prokuraturach.

Szeptana propaganda

Skoro jest między panami tak dobrze, to skąd pogłoski o narastającym konflikcie? Plotki o tym, że Seremet i Kwiatkowski się nie dogadują, płyną z szeregów prokuratorskich związanych z PiS i od polityków tej formacji. Od początku ta partia była przeciwna ustawie wprowadzającej niezależną prokuraturę. Gdy jednak została przyjęta, politycy zmienili taktykę. Teraz chcą skłócić ze sobą prokuratora generalnego z ministrem, by potem udowadniać, że rozdzielenie tych funkcji to zły pomysł.

I mają na tym polu pierwsze sukcesy. To z tego środowiska wyszła plotka, że minister Kwiatkowski zgodziłby się na czterech zastępców prokuratora generalnego, gdyby prezydent wybrał Edwarda Zalewskiego. W zamyśle chodziło o to, by pokazać, że minister faworyzował obecnego prokuratora krajowego. Efekt? Zła atmosfera między Seremetem a Zalewskim. Gdy nowy prokurator generalny zaczął pracę, stanowczo poprosił Zalewskiego, by ten opuścił swój gabinet prokuratora krajowego i sam przeprowadził się do niewielkiego pomieszczenia, które wskazał Seremetowi.