Korzystniejsza uchwała

Do 2001 roku zasady nabywania praw do najmu lokali przez osoby pozostające w konkubinacie były bardzo zaostrzone.

– Nie było możliwości wstąpienia w stosunek najmu po zmarłym partnerze i to bez znaczenia, czy mielibyśmy do czynienia ze związkiem homoseksualnym czy konkubinatem – wyjaśnia radca prawny Rafał Kania z Sendero tax & legal.

Prawo do przejęcia najmu po zmarłym miała osoba, która pozostawała faktycznie we wspólnym pożyciu małżeńskim z najemcą, mieszkająca z nim stale do chwili jego śmierci. W tym czasie w Szczecinie obowiązywała uchwała rady miejskiej, która zezwalała na wstąpienie w stosunek najmu dowolnej osoby, ale dopiero po sześcioletnim okresie zamieszkiwania w danym lokalu.

– Prawo najmu przechodziło niezależnie od stopnia pokrewieństwa współmieszkających osób – twierdzi Szymon Dominiak-Górski, rzecznik prasowy Zarządu Budynków i Lokali Komunalnych w Szczecinie.

Piotr Kozak zwrócił się do prezydenta Szczecina, a potem do sądu, ale obydwie sprawy przegrał. Sąd stwierdził, że w stosunek najmu nie może wstąpić partner niebędący w konkubinacie.

– Prawo polskie nie reguluje związków partnerów tej samej płci, a jeżeli nie reguluje tej kwestii, to sąd nie może orzekać na podstawie nieistniejących przepisów. Sądy stosują prawo a nie je tworzą – argumentuje Elżbieta Zywar, sędzia Sądu Okręgowego w Szczecinie.

Bez odszkodowania

Trybunał nie przyznał odszkodowania Piotrowi Kozakowi, gdyż sędziowie uznali, że stwierdzenie naruszenia Konwencji jest w tym przypadku wystarczającą rekompensatą. Trybunał stwierdził, że różne traktowanie partnerów homoseksualnych i heteroseksualnych powinno być wszechstronnie uargumentowane. Jeżeli podstawą odmiennego traktowania jest orientacja seksualna, granica uznaniowości, jaką przyznaje się państwu w takich sytuacjach, musi odpowiadać zasadzie proporcjonalności między środkami, a celem, jakiemu mają służyć. Państwo powinno więc wykazać, że są one konieczne.

Piotr Kozak do dziś zamieszkuje w lokalu swojego byłego partnera. Warto jednak podkreślić, że w 2001 roku weszła w życie ustawa o ochronie lokatorów, która kwestię wejścia w stosunek najmu po zmarłym lokatorze pozostawia regulacji przewidzianej w kodeksie cywilnym.

– Kodeks przyznaje prawo do wstąpienia w umowę najmu i objęcia lokalu po zmarłym najemcy m.in. osobie, która pozostawała faktycznie we wspólnym pożyciu z najemcą. W przepisach nie ma już mowy o pożyciu małżeńskim – tłumaczy Rafał Kania. Przy dzisiejszym stanie prawnym Piotrowi Kozakowi łatwiej byłoby przejąć lokal po swoim zmarłym partnerze.