■ Jak będzie wyglądała współpraca rządu oraz Sejmu z jednostkami samorządu terytorialnego przy okazji tworzenia i uchwalania prawa istotnego z punktu widzenia interesów samorządu terytorialnego?
- Obecna koalicja parlamentarno-rządowa nie zamierza w żaden sposób nawiązywać do niechlubnych tradycji ignorowania głosu przedstawicieli lokalnych społeczności przez Sejm czy jego komisje. W sprawie każdego projektu aktu prawnego dotyczącego samorządu terytorialnego zamierzamy zasięgać opinii samorządowców oraz tworzyć dobre prawo dla lokalnych społeczności, a nie dla partii tworzących rząd.
■ Czy i dlaczego sekretarz i skarbnik gminy powinni być powoływani wyłącznie przez wójta (burmistrza, prezydenta miasta)? Jakie ma to znaczenie dla funkcjonowania gminy i urzędu?
- Konieczne jest zapewnienie wójtowi/burmistrzowi decydującego wpływu na obsadę tych dwóch stanowisk, oczywiście przy zachowaniu wszystkich wymagań dotyczących zarówno doświadczenia, jak i wykształcenia. Takie rozwiązanie ma na celu sprawne wykonywanie wszystkich zadań przez wójta/burmistrza wybieranego bezpośrednio przez mieszkańców danej gminy, a które to zadania często wykonywane są właśnie przez skarbnika i sekretarza.
■ Czy należy w sposób zdecydowany zwiększyć kompetencje samorządów, a zarazem ograniczyć kompetencje administracji rządowej? W przypadku zwiększenia kompetencji samorządów kto powinien odpowiadać za zarządzanie sprawami terenowymi?
- Kompetencje samorządów powinny być zwiększane we wszystkich tych obszarach, w których jest to uzasadnione interesem tych, dla których działa administracja publiczna, czyli dla obywateli. Należy realizować ideę, mówiącą, że tyle państwa, ile to konieczne, tyle samorządności, ile to możliwe. Należy przy tym pamiętać, iż nie wolno obciążać samorządów nowymi zadaniami bez zapewnienia im odpowiednich środków finansowych na ich realizację.
■ Samorządowcy zwracają uwagę na konieczność zwiększenia parytetu jednostek samorządowych z dochodu z podatków PIT i CIT. Zdaniem przedstawicieli gmin wiejskich należy zweryfikować ustawę o dochodach jednostek samorządu terytorialnego, tak aby stworzyć skuteczne mechanizmy wyrównywania szans rozwojowych gmin słabszych ekonomicznie. Czy postulaty te są słuszne i kiedy można spodziewać się ich realizacji?
- Oczywiście wraz ze wzrostem kompetencji należy zwiększać dochody samorządu, w tym z PIT i CIT. Kwestia wyrównywania szans rozwojowych słabszych gmin, wsi i małych miast, a także biedniejszych regionów jest w centrum zainteresowania koalicji. Tego typu postulaty są nie tylko słuszne, ale znajdują teraz i będą znajdować w przyszłości zrozumienie i wsparcie ze strony parlamentarnej większości. Są one słuszne dlatego, iż nie wolno kogoś skazywać na życiową porażkę tylko z tego powodu, że urodził się na wsi, w biednej rodzinie i na dodatek na terenie, w regionie zapóźnionym pod względem rozwoju cywilizacyjnego.
■ Czy konieczne jest określenie w jednoznaczny sposób sektorów (przedsiębiorstw i spółek prawa handlowego), które podlegać powinny Skarbowi Państwa i strategicznym interesom państwa, pozostałe zaś podmioty powinny zostać przekazane samorządom terytorialnym?
- Sprawy te należy oczywiście uporządkować. Niektóre przedsiębiorstwa i spółki prawa handlowego powinny nadal podlegać Skarbowi Państwa. Należą do nich podmioty o stricte strategicznym znaczeniu dla państwa i bezpieczeństwa obywateli. Tego rodzaju podmioty stanowić będą zdecydowaną mniejszość. Pozostałe należy przekazać jednostkom samorządu terytorialnego. Część z nich przejęłyby samorządy województw, część samorządy powiatowe. Całą operację należy przeprowadzić spokojnie, po szczegółowym przeanalizowaniu wszystkich za i przeciw i policzeniu kosztów. Mamy już pierwsze przykłady dotyczące np. kolejowych przewozów regionalnych. Sprawdza się to na Mazowszu, myślą o tym i inne województwa. Zatem należy w tym kierunku dążyć i możemy się spodziewać wielu konkretów w tym zakresie. Oczywiście poszczególne przedsięwzięcia realizowane będą w zależności od potrzeb i możliwości lokalnego samorządu i w drodze suwerennej decyzji jego władzy.
■ Samorządowcy zwracają również uwagę na konieczność zmian w ustawie o zagospodarowaniu przestrzennym, która jest postrzegana jako jeden z hamulców rozwoju gmin. W jakim kierunku powinny pójść zmiany i czego mogą się spodziewać samorządowcy?
- Myślę, że hamulcem rozwoju gmin jest nie tyle sama ustawa o zagospodarowaniu przestrzennym ile, z jednej strony, niektóre jej zapisy i z drugiej, często nie do końca przemyślane realizowanie jej postanowień w praktyce. Czasem brakuje zwykłego, zdrowego rozsądku. Najlepiej widać to w kontekście absorpcji przez gminy funduszy unijnych. Jedne robią to doskonale, inne - nie do końca dobrze, a wszystko to pod rządami tej samej ustawy o zagospodarowaniu przestrzennym.
■ Kolejna ważna sprawa, w szczególności w kontekście organizacji Euro 2012, to potrzeba uproszczenia procedur związanych z wykorzystaniem unijnej pomocy. Czy nie powinny one tylko odpowiadać standardom unijnym, a nie tak jak dzisiaj obwarowane są ograniczeniami stwarzanymi przez administrację w Polsce? Kiedy samorządowcy mogą spodziewać się zmian?
- Rzeczywiście w ostatnich latach mieliśmy w Polsce nader często do czynienia z sytuacją polegającą na bardzo specyficznym, w skali europejskiej, podejściem do realizacji unijnych przepisów. Wymogi unijne bywały dodatkowo uzupełniane rodzimymi wymogami administracyjnymi, ogromnie utrudniającymi pozyskiwanie środków wspólnotowych. Były to wymogi kompletnie nieracjonalne. Wynikały pewnie z chęci zabezpieczenia się urzędników na różne sposoby przed popełnieniem błędu podczas rozpatrywania wniosków o dofinansowanie. Część tych, w gruncie rzeczy absurdalnych, przepisów już została usunięta. Będziemy się uważnie przyglądać obowiązującym zapisom prawnym i reagować na wszelkie sygnały o ich zgubnym wpływie na korzystanie z unijnych pieniędzy.
■ Czy gminy powinny mieć większą swobodę w kształtowaniu swojej polityki fiskalnej? Niektóre źródła dochodów, jak np. opłaty adiacenckie czy opłaty planistyczne, mogłyby być traktowane jako dochody fakultatywne i zróżnicowane.
- Gminy powinny mieć realną możliwość finansową należytego wykonania swoich zadań. Jak wiemy, kilkakrotnie już podejmowano próby kompleksowej reformy pojęcia finansów publicznych. Jak dotychczas nie przyniosło to zbyt zadowalających rezultatów. Wciąż bowiem zmuszeni jesteśmy dyskutować o różnorakich problemach finansowych nurtujących samorząd terytorialny, głównie gminy i powiaty. Co do zróżnicowania pewnych źródeł dochodów w zależności od kategorii gminy - wiejska, wiejsko-miejska, miejska - czy od jej zasobności jest niewątpliwie kwestią do dyskusji. Niewykluczone, że takie podejście do problemu byłoby celowe.
■ Od czasu przejęcia odpowiedzialności za oświatę samorządy borykają się nieustannie z problemami finansowymi i organizacyjnymi. Czy konieczna jest standaryzacja kosztów zadań oświatowych bądź wypracowanie innego sposobów finansowania oświaty?
- Pewnie w jakiejś perspektywie nie uciekniemy od problemu racjonalizacji sieci szkół i związanych z tym spraw dotyczących m.in. standaryzacji kosztów zadań oświatowych, czy wręcz wypracowania bardziej wydolnego modelu finansowania oświaty. Póki co jednak trzeba zadbać o to, by wysokość części oświatowej subwencji ogólnej była kształtowana w taki sposób, żeby wszystkie rzeczywiste potrzeby w zakresie szkolnictwa były zabezpieczone. Dołożymy wszelkich starań, by tak właśnie się stało. Nie zamierzamy forsować żadnych rozwiązań bez porozumienia z samorządowcami-praktykami, bezpośrednimi adresatami tworzonego przez parlament prawa.
Rozmawiał ŁUKASZ SOBIECH
ikona lupy />
Eugeniusz Grzeszczak, przewodniczący sejmowej Komisji Samorządu Terytorialnego i Rozwoju Regionalnego / DGP