Dodał, że teraz czeka w tej sprawie na orzeczenie Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu.

W poniedziałek Trybunał Konstytucyjny orzekł, że przepisy Prawa prasowego, przewidujące karę grzywny lub ograniczenia wolności za publikację wypowiedzi bez autoryzacji są zgodne z konstytucją. TK argumentował m.in., że autoryzacja gwarantuje "precyzję i prawdziwość debaty publicznej", a jej uchylenie byłoby niebezpieczne, gdyż godziłoby zarówno w dobra informatora, jak i w wolność wypowiedzi.

"Nie zgadzam się z tym orzeczenie, bo pan redaktor Wizerkaniuk (redaktor naczelny "Gazety Kościańskiej", autor skargi do TK - PAP) został skazany za to, że napisał to, co powiedział mu poseł w wywiadzie. To nie była wypowiedź nagrana podstępem, nikt też nie zarzucał mu manipulacji - ta wypowiedź została wiernie zacytowana i wina pana redaktora polegała jedynie na tym, że poseł skorzystał ze swojego prawa i odmówił udzielenia autoryzacji, a redaktor tę wypowiedź wydrukował" - powiedział PAP Zaremba.

Jego zdaniem prawo, "które dopuszcza karanie dziennikarza w takich sytuacjach, jest sprzeczne z konstytucją, nie mieści się w standardach państwa demokratycznego". Dodał, że teraz sprawę zbada Trybunał Praw Człowieka - czy w tym przypadku doszło do naruszenia konwencji europejskiej. "Oczywiście Trybunał nie wypowiada się na temat zgodności przepisów prawa z konwencją, Trybunał odniesie się tylko do tego, czy w tym konkretnym przypadku doszło do naruszenia praw konwencyjnych redaktora Wizerkaniuka" - powiedział współautor skargi.

Zaremba zaznaczył, że skarga już jakiś czas temu została złożona w Strasburgu

"Natomiast gdyby Trybunał uznał, że rzeczywiście taka sytuacja miała miejsce, że konwencyjna wolność wypowiedzi została naruszona, to nie wyobrażam sobie, że w takiej sytuacji organy ścigania nadal stosowałyby ten przepis (prawa prasowego - PAP)" - dodał.

Zaremba zaznaczył, że skarga już jakiś czas temu została złożona w Strasburgu, Trybunał czekał jednak z jej rozpatrzeniem na rozstrzygnięcie polskiego TK. "Gdyby TK orzekł, że przepisy są niezgodne z konstytucją, sprawa byłaby bezprzedmiotowa" - powiedział Zaremba.

Zgodnie z art. 14 Prawa prasowego z 1984 roku "publikowanie lub rozpowszechnianie w inny sposób informacji utrwalonych za pomocą zapisów fonicznych i wizualnych wymaga zgody osób udzielających informacji. Dziennikarz nie może odmówić osobie udzielającej informacji autoryzacji dosłownie cytowanej wypowiedzi, o ile nie była ona uprzednio publikowana". Za naruszenie tych przepisów grozi - zgodnie z art. 49 Prawa prasowego - "grzywna lub kara ograniczenia wolności".