W listopadzie 2001 r. Małgorzata i Janusz G. zawarli ze spółką I. umowę, na podstawie której obie strony przystąpiły do przetargu na budowę sieci kanalizacyjnej w jednej z gmin. Z kontraktu wynikało, że firma, która przetarg wygra, powierza drugiej stronie połowę prac. Przetarg wygrało małżeństwo G. i zleciło spółce prace za 300 tys. zł. Spółka wystawiła w trakcie prac trzy faktury. Małżonkowie G. zapłacili ok. 143 tys. zł. Potem strony zawarły umowę cesji wierzytelności, zawiadomiły o tym gminę i resztę należności gmina przelała już na konto spółki. Przy ostatecznych rozliczeniach między kontrahentami doszło do konfliktu na tle płatności. Ostatecznie spółka wystąpiła do sądu przeciwko małżonkom w postępowaniu nakazowym o 92 tys. zł z jednej faktury. Twierdziła, że partnerzy spełnili swoje świadczenie tylko częściowo. Na dowód dołączyła wezwanie do zapłaty jeszcze sprzed zawarcia umowy cesji.

Sąd wydał nakaz, a wierzyciel oddał go do wykonania komornikowi, który należność wyegzekwował. Wtedy małżonkowie wystąpili do sądu o 141,5 tys. zł. Na kwotę tę składały się zwrot nienależnego świadczenia i odszkodowanie za bezzasadne przeprowadzenie egzekucji, tj. roszczenie z art. 415 kodeksu cywilnego. Jest to odszkodowanie za dopuszczenie się czynu niedozwolonego (deliktu), bo przepis ten mówi, że kto z winy swej wyrządził drugiemu szkodę, zobowiązany jest do jej naprawienia. Powodowie twierdzili, że egzekucja była bezzasadna, gdyż świadczenie zostało spełnione dwa razy - raz było zapłacone z faktury, drugi raz wyegzekwował je komornik.

Sąd I instancji uwzględnił 92 tys. zł, nie uwzględnił pozostałej części, gdyż uznał, że pozwana nie dopuściła się czynu niedozwolonego. Powodowie odwołali się, a sąd II instancji uwzględnił całość. Stwierdził, że zarzut naruszenia art. 415 k.c. jest słuszny. Działanie pozwanych było bezprawne, bo nie wycofali wniosku egzekucyjnego mimo stanowczego oświadczenia powodów, że sporna faktura jest zapłacona. Ponieważ powodowie podawali także jako podstawę prawną bezpodstawne wzbogacenie, sąd wyraził pogląd, że roszczenie z 415 k.c. wyprzedza to drugie.

Od tego wyroku pozwana wniosła skargę kasacyjną. Sąd Najwyższy uwzględnił ją, uchylił wyrok sądu apelacyjnego i przekazał mu sprawę do ponownego rozpoznania. W ustnym uzasadnieniu wyroku podkreślił, że istota sprawy sprowadza się do rozstrzygnięcia, czy może być uznane za czyn niedozwolony prowadzenie egzekucji na podstawie tytułu wykonawczego, jakim jest nakaz. Przypomniał, że niedozwolonym jest czyn sprzeczny z zasadami współżycia społecznego albo z prawem. Nie jest z tym sprzeczne wystąpienie z powództwem, a potem z wnioskiem egzekucyjnym. Ponieważ prawomocne orzeczenie wiążą strony, powinny się one do niego stosować. A wierzyciel jest uprawniony do przymusowej egzekucji, gdy legitymuje się tytułem wykonawczym.