Usprawiedliwienie niestawiennictwa z powodu choroby stron, ich przedstawicieli ustawowych, pełnomocników, świadków i innych uczestników postępowania będzie wymagało przedstawienia zaświadczenia potwierdzającego niemożność stawienia się na wezwanie lub zawiadomienie sądu, wystawionego przez lekarza sądowego.
Także kodeks postępowania karnego w art. 117 nadaje paragrafowi 2a nową treść, wskazującą, iż usprawiedliwienie niestawiennictwa z powodu choroby oskarżonych, świadków, obrońców, pełnomocników i innych uczestników postępowania, których obecność była obowiązkowa lub którzy wnosili o dopuszczenie do czynności, będąc uprawnionymi do wzięcia w niej udziału, wymaga przedstawienia zaświadczenia potwierdzającego niemożność stawienia się na wezwanie lub zawiadomienie organu prowadzącego postępowanie, wystawionego przez lekarza sądowego.
Wydaje się, że wreszcie sądy odetchną z ulgą, gdyż odpadnie konieczność skrupulatnego sprawdzania zaświadczeń lekarskich, przedkładanych przez strony procesów, co do których rzetelności zazwyczaj było niezwykle dużo wątpliwości. Często wątpliwe zaświadczenia rozkładały największe procesy. Koszty dla nas wszystkich były ogromne, ale często niewidoczne, bo trudno policzalne. Teraz zaświadczenia będzie wystawiał tylko lekarz sądowy.
Sama idea nowej ustawy jest zatem szczytna i dobra. Ale jej wykonanie pozostawia wiele wątpliwości. To prezes danego sądu okręgowego winien zawrzeć umowę z takim lekarzem. Rygory i wymagania wobec lekarza sądowego są duże. I tak być powinno. Jednak lekarze ci powinni także otrzymywać za to godziwe wynagrodzenie, a ich liczba i struktura gabinetów powinna być mądrze zaplanowana w porozumieniu z samorządem lekarskim.
Tak chyba jednak się nie stało. Z informacji, jakie docierają do sądów, wynika, że zgłosiły one zapotrzebowania na kilkuset lekarzy różnych specjalności, a zgłosiło się na te miejsca kilka lub kilkanaście osób.
Co nas zatem czeka 2 lutego? Czy możliwy jest paraliż niektórych rozpraw? Czy sądy mają rygorystycznie przestrzegać nowego prawa czy z uwagi na organizacyjną niemoc stosować dotychczasowe?
Czas biegnie nieubłaganie, ale można jeszcze zdążyć przed godziną zero i próbować coś poprawić, tak by dobry pomysł nie okazał się kolejnym niewypałem.
WALDEMAR ŻUREK
sędzia sądu okręgowego, rzecznik Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia
ikona lupy />
Waldemar Żurek, sędzia sądu okręgowego, rzecznik Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia / DGP